Macron w wywiadzie dla tygodnika "The Economist" z 7 listopada mówił o "śmierci mózgu" NATO z powodu braku koordynacji między Stanami Zjednoczonymi i Europą oraz jednostronnego zachowania Turcji. Po czwartkowym spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem przekonywał, że jego wypowiedź była "potrzebnym sygnałem alarmowym". Słowa te wywołały kontrowersje w Europie, a Macron był za nie krytykowany.

W czwartek szef MSZ Turcji Mevlut Cavusoglu oświadczył, że Macron "popiera organizację terrorystyczną". Wcześniej Macron powiedział, że Ankara nie może oczekiwać solidarności od sojuszników w NATO, bo jej operacja w Syrii była "faktem dokonanym".

Chodzi o ofensywę rozpoczętą przez Turcję w październiku w północno-wschodniej Syrii, której deklarowanym celem jest wyparcie kurdyjskich bojowników z YPG z przygranicznego pasa na środkowym odcinku granicy turecko-syryjskiej i utworzenie tam "strefy bezpieczeństwa", do której Ankara zamierza przesiedlić syryjskich uchodźców przebywających w Turcji. Kurdowie nazywają tę operacją czystką etniczną, oskarżają też Turcję o zbrodnie wojenne podczas ofensywy.