Zapiska niemieckiego zbrodniarza

  

Próżności Franka zawdzięczamy powstanie niepowtarzalnego źródła historycznego – dziennika urzędowego gubernatora generalnego, prowadzonego od 25 października 1939 do 3 kwietnia 1945 r. Już w pierwszych chwilach objęcia stanowiska generalnego gubernatora postanowił przekazać potomności dokument historyczny dający świadectwo osiągnięć jego oraz podległych mu funkcjonariuszy na terenie okupowanej Polski. IPN wydał publikację "Rok 1939 w dzienniku Hansa Franka" w tłumaczeniu Viktora Grotowicza.

Dziennik początkowo składał się z 38 oprawionych przez introligatora tomów. Po wojnie dołączono do nich kolejne dwa, skompilowane z odnalezionych w Krakowie, umieszczonych w kilku skoroszytach nieoprawionych dokumentów Franka. W sumie dziennik składał się z 11 367 stron, w tym 10 774 stron właściwego tekstu oraz 593 strony skorowidzów.

18 sierpnia 1942 Frank napisał o swoim dzienniku:

Ten jedyny w swoim rodzaju dokument pracy będzie po wsze czasy świadectwem, z jaką powagą przystąpiłem do powierzonego mi zadania, oraz z jaką gorliwością wypełniali swe zadania wszyscy moi cenni współpracownicy.

Frank polecił swoim sekretarzom oraz urzędnikom zapisywać wszystkie swoje wystąpienia publiczne, a także poufne narady aktywupartii nazistowskiej, narady na konferencjach z przedstawicielami Rzeszy i policji, a nawet dyskusje odbywające się wewnątrz rządu Generalnego Gubernatorstwa. Do sprawozdań tych dołączano wiele urzędowych dokumentów, protokoły posiedzeń, rozporządzenia, dekrety, ustawy okupacyjne, wycinki prasowe, teksty mów, relacje Franka z rozmów przeprowadzonych z Adolfem Hitlerem oraz innymi najwyższymi dygnitarzami III Rzeszy, a także jego osobiste notatki, przemyślenia i zapisy pamiętnikarskie.

W maju 1945 r. po aresztowaniu przez wywiad wojskowy USA, Frank dobrowolnie oddał dziennik, który później, w procesie norymberskim, miał duże znaczenie jako materiał dowodowy. Znalazły się w nim zapisy z ostatnich miesięcy 1939 r., okresu, w którym kształtowały się struktury niemieckiej władzy okupacyjnej i zręby niemieckiej polityki okupacyjnej. Jest to komplet 33 dokumentów z pierwszego tomu diariusza czynności gubernatora generalnego oraz trzy dokumenty z pierwszego tomu protokołów.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: ipn.gov.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

„Korytarz życia” i jazda „na suwak”– co dadzą nowe przepisy? Minister infrastruktury zabrał głos

Zdjęcie ilustracyjne / Zrzut ekranu z youtube.com

  

- Dzięki wprowadzeniu "korytarzy życia" i jazdy "na suwak" poprawi się bezpieczeństwo na polskich drogach - wyjaśnił na konferencji prasowej minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Obowiązek tworzenia tzw. "korytarza życia" i jazdy "na suwak" wprowadza nowelizacja Prawa o ruchu drogowym, która została w środę przyjęta przez Sejm.

Minister wyraził jednocześnie nadzieję, że zmiany w przepisach zostaną dziś zaakceptowane przez Senat.

"Wprowadzając te przepisy chcemy, aby każdy z kierowców miał świadomość tego, że zdrowie i życie poszkodowanych często zależy od jego zachowania. Często zależy od tego, czy kierowca umożliwi samochodom ratunkowym przejazd czy nie"

- powiedział Andrzej Adamczyk.

Znowelizowane Prawo o ruchu drogowym, wprowadzające do przepisów tzw. "korytarz życia" i jazdę "na suwak" mają wejść w życie po 21 dniach od ogłoszenia.

[polecam:https://niezalezna.pl/293386-jazda-na-suwak-i-korytarz-zycia-racjonalnymi-propozycjami-nie-dla-petru-czy-scheuring-wielgus]

Celem nowych rozwiązań jest zapewnienie krótszego czasu przejazdu służb ratowniczych do poszkodowanych oraz zmniejszenie zatorów drogowych i poprawa bezpieczeństwa w przypadku wykonywania manewru zmiany pasa ruchu.

Podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji wyjaśnił, że "korytarza życia nie robimy wówczas, kiedy widzimy pojazdy uprzywilejowane za nami. Robimy go już wtedy, kiedy nie mamy możliwości przejazdu, bo jest wypadek".

"Od samego początku, kierowcy pierwszych pojazdów, którzy widzą, że nie przejadą, bo coś się wydarzyło, powinni zjechać na boki i ten korytarz zainicjować. Jeżeli chodzi o korytarze życia, to Polacy naprawdę już umieją je robić, dlatego nie przewidujemy w tym zakresie lawiny mandatów"

- dodał.

Policjant nadmienił, że czasem znajdują się osoby, które nie stosują się do reguł, "teraz my, jako egzekwujący przepisy, będziemy mieli więcej możliwości przekonywania takich kierowców, że nie warto tak robić".

Policjant będzie miał możliwość zastosowania tzw. dowolności w mandacie za niestosowanie przepisu - kara może wynosić od 20 do 500 złotych.

W rozmowie z PAP podinspektor odniósł się do nowelizacji dotyczącej jazdy na tzw. "suwak".

"Przy jeździe >>na suwak<< trzeba zaznaczyć wyraźnie, że ten, kto jedzie pasem bez utrudnień ma obowiązek umożliwić wjechanie kierowcy z tego pasa, gdzie utrudnienie wystąpi"

- powiedział policjant, który dodał, że najbardziej istotną kwestią jest to, by kierowca dojechał do miejsca z utrudnieniem, a nie zjeżdżał wcześniej, a inny kierowca go wpuścił. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl