"(Nie)znajomi" - klasa średnia odsłania miękkie podbrzusze

Kadr z filmu "(Nie)znajomi" / fot. mat.pras.

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl

Kontakt z autorem

Filmowy, a w zasadzie rozlewający się daleko poza kino fenomen włoskiego "Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie" przyniósł również efekty na polskich ekranach. Produkcja w reżyserii Tadeusza Śliwy "(Nie)znajomi" nie jest porywająca, ale niewątpliwie jest pozytywnym akcentem na mapie nowych premier.

Pomysł na film jest przez wielu znany, ale uporządkujmy sytuację wyjściową, bo jest ona kluczowa dla całej ponadpółtoragodzinnej rozgrywki, jaką serwuje widzowi Śliwa. Oto grupa bardzo dobrych znajomych zbliżających się do czterdziestki zamierza spędzić we własnym gronie miły wieczór. By kolację doprawić szczyptą pikanterii bohaterowie decydują się na mały eksperyment: zobowiązują się do odczytania publicznie każdej wiadomości, jaka pojawi się na ich telefonach i odebrania każ∂ego połączenia, które przyjdzie w trakcie wieczoru. Ten z pozoru niewinny pomysł doprowadza do lawiny napięć, wybuchów emocji i zwrotów akcji, które z jednej strony są po prostu śmieszne, z drugiej każą przystanąć i zastanowić się nad relacjami, jakie tworzymy na co dzień.

Zanim jednak o uwagach natury socjologicznej, chwila refleksji nad samym scenariuszem. Jest on w dominującej części skopiowany od swojego włoskiego odpowiednika, niemniej jednak twórcy "(Nie)znajomych" zrobili wiele, by choć odcienie produkcji miały kolor biało-czerwony i były mrugnięciem oka do widzów nad Wisłą. Niestety, ci, którzy widzieli pierwowzór (lub na przykład jego francuskiego bliźniaka, który dostępny jest w Netfliksie), pozbawieni są jakichś 90 procent zabawy, którą film przynosi. Nie zdradzając zbyt wiele, historie z ukrywanymi sekretami czy tajemnicami natury zawodowej powielają się i nie są dla widza żadnym zaskoczeniem. 

Całe szczęście, że film Śliwy nie jest tylko niezgrabną kserokopią włoskiej produkcji - w pracy polskiego reżysera widać bowiem spory wysiłek, by polską wersję "Dobrze się kłamie..." zainstalować na nasz grunt bez niepotrzebnych zgrzytów i konstrukcji uwiarygadnianych wbrew oczywistym kontekstom. To w większości się udaje, choć niektóre wątki czy dialogi wydają się tworzone nieco na siłę. Niemniej jednak "(Nie)znajomi" to film, który zobaczyć warto, bo jest on - jeśli na chwilę zamrozić nasuwające się skojarzenia i odniesienia do odpowiednika z Italii - interesującą wiwisekcją klasy średniej. Śliwa z chirurgiczną precyzją wskazuje wszystkie te reakcje, przyzwyczajenia i wady pokolenia 35+, które mimowolnie stają się cechą charakterystyczną pierwszego pokolenia, które dorastając załapało się na transformację ustrojową. Mamy więc na tapecie zarówno uwagi dotyczące pracoholizmu, nałogów czy permanentnego potwierdzania własnej wartości, ale przede wszystkim - prześwietlenie kruchości i fałszu relacji, jakie tworzą bohaterowie filmu. 

Pozornie zachwyceni codziennością, sprzedający na zewnątrz swoje najlepsze wersje i podkręcone opowieści zostają brutalnie sprowadzeni na ziemię z powodu zaskakujących zbiegów okoliczności i odsłony miękkiego podbrzusza, co dzieje się za sprawą odczytywania na głos przychodzących na telefony wiadomości. Kolejne etapy i okrążenia historii wybrzmiewają bardzo dobrze dzięki świetnej obsadzie filmu: bardzo dobre kreacje tworzą Tomasz Kot i nieco zapomniany Wojciech Żołądkowicz, a Kasia Smutniak jest fabularnym mrugnięciem oka także do fanów włoskiego pierwowzoru, w którym aktorka ta wystąpiła. 

Czy "(Nie)znajomi" są filmem, który zapisze się na długie lata w historii polskiego kina? Z pewnością nie. Najwięcej frajdy i dobrej refleksji po produkcji Śliwy będą mieli ci, którzy nie znają "Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie". Inni mogą pokusić się o wizytę w kinie, by poszukać drugich i trzecich planów opowiadanych historii, a po wyjściu z kina zastanowić się nad własnymi relacjami. Punktów zaczepienia do przemyśleń nie zabraknie. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl