Lublin przeciwstawia się ideologii LGBT. Tysiące podpisów przeciwko Marszowi Równości

zdjęcie ilustracyjne / Jan Środa/Gazeta Polska

  

Ponad 11 tysięcy osób podpisało się pod petycją do prezydenta Lublina. Obywatele apelują o wydanie zakazu planowanego na 28 września II Marszu Równości. - Domagamy się zakazu marszu – mówi inicjator akcji radny miejski PiS, pełnomocnik wojewody lubelskiego ds. rodziny Tomasz Pitucha. Zaś organizatorzy po raz kolejny zmienili trasę pochodu.

- Mamy ponad 11,3 tys. podpisów. Chcemy w ten sposób zwrócić uwagę władz miasta na problemy rodzin. W petycji powołujemy się na art. 72 Konstytucji RP, który mówi, że każdy ma prawo domagać się od władz publicznych ochrony dzieci i młodzieży, m.in. przed demoralizacją. Liczymy, że prezydent poważnie potraktuje ten apel

– powiedział inicjator akcji zbierania podpisów pod petycją radny miejski PiS, pełnomocnik wojewody lubelskiego ds. rodziny Tomasz Pitucha.

Pitucha złożył dziś w ratuszu petycję wraz z listą podpisów poparcia. - Kończymy dzisiaj zbiórkę podpisów w formie papierowej. Trwa jeszcze zbiórka podpisów w internecie – zaznaczył.

Jego zdaniem „tęczowe marsze stanowią zagrożenie dla moralności, dla rozumienia przez dzieci i młodzież sfery seksualności, co może mieć bardzo poważne skutki i w młodości, i w wieku dorosłym”, a do tego dochodzi „obrażanie świętości, uczuć religijnych bardzo wielu Polaków, szczególnie katolików”.

- Domagamy się zakazu marszu. Mamy nadzieję, że będzie to decyzja, która zabezpieczy Lublin przed negatywnymi skutkami marszu i negatywnym oddziaływaniem na rodzinę i na nasze świętości

 – powiedział Pitucha.

- Wolność zgromadzeń jest dla mnie wartością, aczkolwiek nie jest to wartość absolutna. (…) Jeśli dojdzie do procesu [sądowego w sprawie zakazu marszu], będziemy jako strona społeczna przed sądem dowodzić, że w tym przypadku wolność zgromadzeń nie jest wartością absolutną, bo zło, jakie się przy okazji marszów tęczowych dzieje i łamanie przepisów prawa, jest również wielkie – dodał.

Rzecznik prezydenta Lublina Katarzyna Duma w oświadczeniu przesłanym mediom przypomniała, że urząd miasta może zakazać zgromadzenia wyłącznie w sytuacji opisanej w ustawie Prawo o zgromadzeniach. Mówi ona, że organ gminy może wydać decyzję o zakazie zgromadzenia tylko w sytuacji, gdy: cel zgromadzenia narusza przepisy karne, zasady organizowania zgromadzeń lub wolność pokojowego zgromadzania się, gdy ma się ono odbyć w miejscu i czasie, w których odbywają się inne zgromadzenia organizowane cyklicznie lub gdy zgromadzenie może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach.

„Autorzy pisma, domagający się od władz miasta zakazania Marszu Równości, powinni kierować swoje postulaty do rządu, który stanowi prawo. W ubiegłym roku prezydent miasta Lublina przekazał w tej sprawie na komisji wspólnej przedstawicielom rządu potrzebę zmiany wyżej wymienionych przepisów. Do tej pory nie podjęto w tym zakresie żadnych działań” – napisała Duma w oświadczeniu.

W ubiegłym roku prezydent Lublina Krzysztof Żuk wydał zakaz organizacji Marszu Równości i kontrmanifestacji środowisk narodowych ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa uczestników zgromadzeń i mieszkańców miasta. Organizatorzy odwołali się do sądu. Sąd okręgowy podtrzymał decyzję prezydenta, ale uchylił ją Sąd Apelacyjny w Lublinie.

II Marsz Równości ma przejść ulicami Lublina 28 września. Według organizatorów ma w nim wziąć udział od 2 do 3 tys. osób.

Organizatorzy marszu poinformowali dziś o kolejnej zmianie trasy planowanego pochodu. - Jest to już zgłoszone do Centrum Zarządzania Kryzysowego jako nowe zgromadzenie. Trasa została zmieniona, ponieważ zaważyły tu względy bezpieczeństwa – powiedziała Alicja Sienkiewicz z zarządu Stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie.

Pierwotnie Marsz Równości miał wyruszyć z placu Zamkowego, przejść ulicami m.in. Unicką, Jaczewskiego, 3 Maja, Krakowskim Przedmieściem, a zakończyć się na placu Teatralnym. Okazało się jednak, że już wcześniej o zgodę na zajęcie placu Zamkowego wystąpiło do władz miasta dowództwo 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej, aby 28 września zorganizować tam uroczystość przysięgi wojskowej żołnierzy WOT. - To jest oczywiste, że priorytet mają WOT – powiedział wtedy prezydent Lublina Krzysztof Żuk. Trasa marszu została zmieniona tak, aby pochód omijał plac Zamkowy.

Pierwszy Marsz Równości przeszedł ulicami Lublina 13 października ub. roku. Wzięło w nim udział około 1,5 tys. osób. Pochód usiłowali blokować jego przeciwnicy, wielu zachowywało się agresywnie. Interweniowała policja. Kilkadziesiąt osób spośród blokujących usłyszało zarzuty dotyczące m.in. czynnej napaści na policjanta, naruszenia nietykalności cielesnej, udziału w bójce, udziału w zbiegowisku publicznym i w rozboju.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy. Protest przeciwko... samochodom

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Przed terenem, na którym we Frankfurcie nad Menem odbywa się doroczny Międzynarodowy Salon Samochodowy (IAA) , w sobotę doszło do wielotysięcznej demonstracji przeciwników aut i silników spalinowych. Uczestnicy domagali się jak najszybszej transformacji systemu transportowego.

Podczas pierwszego dnia salonu IAA otwartego dla publiczności, przed terenem, na którym odbywa się ta jedna z największych i najbardziej znanych wystaw samochodowych na świecie, zgromadziło się około 25 tys. osób. Demonstracja została zorganizowana przez związek #austeigen (niem. wysiadać), w którego skład wchodzą organizacje zajmujące się ochroną przyrody, broniące praw zwierząt, czy zrzeszające miłośników rowerów.

Uczestnicy domagali się natychmiastowej rezygnacji z silników spalinowych, zaprzestania produkcji aut terenowych, przesiadania się na małe elektryczne auta miejskie i pełnej neutralności klimatycznej ruchu ulicznego do 2035 roku. Żądali też większych udogodnień dla rowerów i transportu publicznego.

#austeigen oskarża przemysł motoryzacyjny o spowalnianie tych zmian poprzez produkcję - ich zdaniem - szczególnie szkodliwych dla środowiska miejskich SUV-ów. Biorący udział w demonstracji dawali wyraz swojej niechęci wobec samochodów, a szczególnie miejskich terenówek, przynosząc transparenty z takimi napisami, jak np. "Nienawidzę aut", "Geje przeciwko SUV-om", czy "SUV-y to g...".

Kwestia ochrony klimatu jest obecnie szczególnie ważna dla Niemców. Według opublikowanego w sierpniu sondażu dla telewizji RTL jest to dla nich najważniejszy problem, z którym musi zmierzyć się ich kraj; uważa tak 37 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu znalazła się kwestia migracji (29 proc.), a na trzecim - niezadowolenie z polityków (25 proc.).

Jednocześnie przemysł samochodowy należy do jednej z najważniejszych branż niemieckiego przemysłu. Jest od niego zależnych ok. 1,8 mln miejsc pracy. Auta i części do nich są też najważniejszym składnikiem eksportu RFN - jego wartość wyniosła w 2018 roku 230 mld euro (na drugim miejscu znalazły się maszyny - 194 mld euro).

Miejskie terenówki są z kolei coraz ważniejszym produktem w ofercie niemieckich koncernów samochodowych. 43,7 proc. wszystkich samochodów sprzedanych przez BMW w pierwszym półroczu 2019 r., to były SUV-y i auta terenowe. W przypadku Audi jest to 40 proc., a Daimlera - 32,3 proc. Wyraźnie rośnie też popularność tego typu nadwozi nad Renem. W 2016 roku zarejestrowano 715 tys. nowych SUV-ów i terenówek. W 2018 - 934 tys. Według prognoz w 2019 r. ich liczba przekroczy 1 mln (do czerwca - 552 tys.)

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl