Znaczenie sprawy odsunięcia sędziego Dariusza Łubowskiego jest znacznie większe, niż się może wydawać. Mamy bowiem do czynienia z zupełnie nową fazą niszczenia niezależności sądownictwa i instrumentalnego go wykorzystania do politycznych represji. Pan sędzia nie jest bowiem tzw. nowym sędzią, uformowana na mocy nowych przepisów Krajowa Rada Sądownictwa nie miała żadnego wpływu na jego karierę. Ma za sobą pracę w Ministerstwie Sprawiedliwości w czasach pierwszych rządów Platformy Obywatelskiej, nikt nigdy nie wiązał go z żądną aktywnością polityczną. Jeszcze kilka tygodni temu pan sędzia Dariusz Łubowski był powszechnie chwalony za orzeczenie w sprawie ściganego przez Niemcy obywatela Ukrainy, a słowa zwracające owemu człowiekowi wolność zacytowały wszystkie telewizje informacyjne w Polsce. Ocena jego pracy uległa dramatycznej zmianie, gdy wydał rozstrzygnięcie wbrew interesom koalicji rządzącej. W jednej chwili przestano go nazywać sędzią, a jego wyrok został okrzyknięty manifestem politycznym. Minister sprawiedliwości zapowiedział zastosowanie wobec niego „wotum nieufności” i rzeczywiście dosłownie po kilkunastu dniach sędzia Dariusz Łubowski, wbrew obowiązującemu od kilkudziesięciu lat rozporządzeniu (nigdy nie kwestionowanemu!), został odsunięty od sprawy. Jedynym powodem ataku na niego jest wyrok niezgodny z interesem politycznym rządu. Agresja werbalną, groźby i w końcu ich nielegalna realizacja to sygnał dla całego wymiaru sprawiedliwości: niezależność to fikcja, macie być posłuszni władzy. Ale to nie koniec. Sprawę Europejskiego Nakazu Aresztowania posła Marcina Romanowskiego przydzielono innemu wytypowanemu sędziemu, mimo iż prawomocnie zakończył ją sędzia Dariusz Łubowski. Jednym słowem została „osądzona” ostatecznie, nie może zatem być przedmiotem nowego procesu z nowym sędzią. A mimo to jest, choć to złamanie zupełnie podstawowej reguły budującej zachodnie systemy prawne. To naprawdę pójście na rympał! Jasny sygnał, że dla rządu nie ma granic – wcześniej chowano się za konstrukcje (oczywiście fikcyjne), opowieści o tzw. neosędziach i ich domniemanej wątpliwej legalności. Teraz maski opadły. Nikt nie sili się na wymyślanie pseudoprawnego alibi, bo sprawa sędziego Dariusza Łubowskiego ma być manifestacją siły i bezwzględności koalicji 13 grudnia.
📷 Relacja | Właśnie skończyło się spotkanie w Klubie Gazety Polskie Orzesze z Pawłem Piekarczykiem. Sala była pełna 🙂 pic.twitter.com/UBIaRMSFKG
— Kluby "Gazety Polskiej" (@KlubyGP) January 23, 2026