Kto wykonał rurociąg, który uległ awarii? Odpowiedź zdumiewa: "Te firmy popadły już w upadłość"

Zdjęcie ilustracyjne / screen z facebook.com/rafal.trzaskowski

  

Na dzisiejszej konferencji prasowej z udziałem prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego padło pytanie o odpowiedzialność wykonawców rurociągu ściekowego, który uległ awarii. Szefowa MPWiK Renata Tomusiak z rozbrajającą szczerością odpowiedziała, że... firmy już upadły. Za to Rafał Trzaskowski odkrył nieprawidłowości w przeglądach instalacji - pracę stracił wiceprezes MPWiK.

Do awarii jednego z kolektorów przesyłających ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni "Czajka" doszło we wtorek. Nieczystości skierowano wówczas do drugiego kolektora, który jednak w środę przestał funkcjonować. Wskutek awarii zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjął decyzję o zrzucie nieczystości do Wisły - do rzeki trafia 3 tys. litrów nieczystości na sekundę.

Zakład "Czajka" oczyszcza ścieki z prawobrzeżnych dzielnic Warszawy i okolicznych gmin, a od 2012 roku także te z centralnej i północnej części Warszawy lewobrzeżnej. Awarii uległy tylko kolektory przesyłające nieczystości z dzielnic na lewym brzegu Wisły. Zrzut ścieków, przeprowadzany z dawnego kanału ściekowego przy moście im. Marii Skłodowskiej Curie, dotyczy Bielan, Bemowa, Żoliborza, Woli, Śródmieścia, Ochoty, Włoch oraz części Mokotowa.

Dziś na konferencji prasowej na pytania dziennikarzy odpowiadali m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, jak również szefowa MPWiK. Jedno z pytań brzmiało: Czy władze miasta nawiązały kontakt z wykonawcą rurociągu i czy oni się poczuwają do odpowiedzialności? Odpowiedź zaskoczyła wszystkich.

"Wykonawca był wybrany w roku 2010. Wtedy były też negocjowane warunki kontraktu. To są firmy, które dziś jako firmy, osoby prawne nie istnieją, bowiem popadły w upadłość"

- poinformowała Renata Tomusiak, prezes stołecznego Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.

To nie ostatnia zdumiewająca informacja, jaką przekazano na konferencji.

Rafał Trzaskowski poinformował, że w toku analizowania wszystkich dokumentów, w związku z awarią kolektorów przesyłających ścieki do "Czajki", wyszło na jaw "dość istotne uchybienie formalne".

"Brak jest jednego przeglądu pięcioletniego tego tunelu"

- wskazał.

W związku z tym - jak przekazał - "z pracą pożegna się" wiceprezes MPWiK - członek zarządu, odpowiedzialny za nadzór wszystkich dokumentów. Trzaskowski zapowiedział, że konsekwencje zostaną wyciągnięte w stosunku do wszystkich tych, którzy bezpośrednio nadzorowali ten proces.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Holendrzy nie pojadą szybciej niż 100 km/h. "Partia brum brum" wdraża ryzykowne obostrzenie

/ Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Maksymalna prędkość dla pojazdów w całym kraju zostanie ograniczona do 100 km/h – ogłosił w środę premier Holandii Mark Rutte. To element tzw. pakietu nadzwyczajnych środków, które mają na celu zmniejszenie emisji związków azotu.

W maju Sąd Najwyższy Holandii nakazał wstrzymanie tysięcy projektów budowlanych, gdyż kraj od lat przekracza unijne normy emisji tlenków azotu. Związki te są emitowane przez hodowle zwierząt, samochody osobowe i ciężarowe oraz maszyny używane w przemyśle budowlanym.

To fatalne posunięcie, nikomu się to nie podoba, ale służy czemuś ważniejszemu

- powiedział o ograniczeniu prędkości Rutte. Dodał, że decyzję podjęto, żeby uratować miejsca pracy. Według holenderskiego instytutu badawczego EIB zagrożonych może być nawet 40 tys. miejsc pracy w sektorze budowlanym.

Agencja AP podkreśla, że ugrupowanie, do którego należy Rutte - Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji - jest znane jako "partia brum brum" ze względu na poparcie, jakiego udziela zmotoryzowanym.

Unijna dyrektywa azotanowa obliguje państwa członkowskie do podejmowania działań zapobiegających przenikaniu związków azotu do wód otwartych i gruntowych. Związki azotu stosowane są do nawożenia, w paszach i wodzie podawanej zwierzętom gospodarskim, a jednocześnie powstają w czasie chowu zwierząt, m.in. w postaci amoniaku (nieorganiczny związek chemiczny azotu i wodoru) w oborniku i gnojowicy.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl