Do awarii jednego z kolektorów przesyłających ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni "Czajka" doszło we wtorek. Nieczystości skierowano wówczas do drugiego kolektora, który jednak w środę przestał funkcjonować. Wskutek awarii zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjął decyzję o zrzucie nieczystości do Wisły - do rzeki trafia 3 tys. litrów nieczystości na sekundę.

Zakład "Czajka" oczyszcza ścieki z prawobrzeżnych dzielnic Warszawy i okolicznych gmin, a od 2012 roku także te z centralnej i północnej części Warszawy lewobrzeżnej. Awarii uległy tylko kolektory przesyłające nieczystości z dzielnic na lewym brzegu Wisły. Zrzut ścieków, przeprowadzany z dawnego kanału ściekowego przy moście im. Marii Skłodowskiej Curie, dotyczy Bielan, Bemowa, Żoliborza, Woli, Śródmieścia, Ochoty, Włoch oraz części Mokotowa.

Dziś na konferencji prasowej na pytania dziennikarzy odpowiadali m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, jak również szefowa MPWiK. Jedno z pytań brzmiało: Czy władze miasta nawiązały kontakt z wykonawcą rurociągu i czy oni się poczuwają do odpowiedzialności? Odpowiedź zaskoczyła wszystkich.

"Wykonawca był wybrany w roku 2010. Wtedy były też negocjowane warunki kontraktu. To są firmy, które dziś jako firmy, osoby prawne nie istnieją, bowiem popadły w upadłość"

- poinformowała Renata Tomusiak, prezes stołecznego Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.

To nie ostatnia zdumiewająca informacja, jaką przekazano na konferencji.

Rafał Trzaskowski poinformował, że w toku analizowania wszystkich dokumentów, w związku z awarią kolektorów przesyłających ścieki do "Czajki", wyszło na jaw "dość istotne uchybienie formalne".

"Brak jest jednego przeglądu pięcioletniego tego tunelu"

- wskazał.

W związku z tym - jak przekazał - "z pracą pożegna się" wiceprezes MPWiK - członek zarządu, odpowiedzialny za nadzór wszystkich dokumentów. Trzaskowski zapowiedział, że konsekwencje zostaną wyciągnięte w stosunku do wszystkich tych, którzy bezpośrednio nadzorowali ten proces.