Przypomnijmy, że syn Iwony Hartwich, niepełnosprawny Jakub, w ubiegłorocznych wyborach samorządowych, został wybrany na toruńskiego radnego z list Koalicji Obywatelskiej.

Podobnie miała zrobić sama Hartwich i wystartować do Sejmu, jednak wczoraj zmieniła zdanie.

Podczas rozmów, na które zostałam zaproszona przez poważnego polityka Platformy Obywatelskiej otrzymałam propozycję startu w wyborach z miejsca 3 na które się zgodziłam. Dzisiaj dowiedziałam się, że mam startować z miejsca nr 7

- napisała wczoraj wieczorem na Facebooku.

Dodała, że "jeszcze w lipcu została telefonicznie zapewniona że nic się nie zmieniło".

Moje działania od 12 lat związane są z walką o poprawę sytuacji Osób z Niepełnosprawnościami w Polsce, dlatego dzisiejszą decyzję Platformy Obywatelskiej odbieram jako niepoważne potraktowanie nie tylko mojej osoby, ale również środowiska Osób z Niepełnosprawnościami. Cała sytuacja jest dla mnie bardzo przykra i czuję się oszukana

- dodała w krótkim oświadczeniu.

To kolejna afera w szeregach PO po tym, jak Grzegorz Schetyna zaprezentował wczoraj "jedynki", a także "dwójki" i "trójki" Koalicji Obywatelskiej. Na znak protestu ze sztabu wyborczego odeszła prezydent Łodzi Hanna Zdanowska, której nie spodobały się listy w okręgu.