Uczestnicy marszu niosą m.in. takie hasła jak "Stop demoralizacji przez seksualizację", "Ratujmy nasze dzieci" oraz "Mąż i żona - rodzina zjednoczona". Marsz tworzy mnóstwo rodzin z dziećmi.

W przeciwieństwie do wczorajszej Parady Równości, na Marszu dla Życia i Rodziny pojawiły się tysiące osób. A przypomnijmy, że wczoraj - na marszu zwolenników LGBT firmowanym patronatem przez Rafała Trzaskowskiego - tłumów, delikatnie mówiąc, nie było.

Przed wyruszeniem Marszu, jego organizatorzy poinformowali, że w tym roku Marsze dla Życia i Rodziny odbywają się w 130 miastach Polski i poświęcone są problemowi edukacji seksualnej, zagrażającej prawidłowemu rozwojowi dzieci i młodzieży oraz podważającej pierwszeństwo wychowawcze rodziców.

"Te nieobliczalne w skutkach działania już od nowego roku szkolnego 2019/2020 dotkną ponad 200 tys. dzieci w warszawskich szkołach, ale w dalszej perspektywie zagrażają ponad 4,5 milionom najmłodszym w całej Polsce. W poczuciu odpowiedzialności za przyszłość naszej ojczyzny, wychodzimy na ulice naszych miast, aby chronić młode pokolenie Polaków przed demoralizacją i bronić autonomii wychowawczej polskich rodzin"

– wyjaśnił wiceprezes Centrum Życia i Rodziny Kazimierz Przeszowski.

"W tegorocznym Marszu idą z nami eksperci w dziedzinie programów wychowawczych oraz przedstawiciele organizacji rodzicielskich z krajów Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych, gdzie już dzisiaj dzieci poddawane są edukacji seksualnej w szkołach. Opowiedzą uczestnikom Marszu o tym co czeka polskie rodziny, jeśli władzom Warszawy uda się przeforsować wprowadzenie edukacji seksualnej do szkół"

- dodał.