Były premier zwrócił się z apelem do polskich mediów.

Mam gorący apel, szczególnie do tych państwa, którzy są dziennikarzami, czy zajmują się relacjami politycznymi, pracują w mediach: to jest także w waszym, i to takim najbardziej istotnym interesie, aby bronić wolności słowa, wolności przekonań i swobody wypowiadania poglądów, nawet jeśli się z nimi nie zgadzacie 

- oświadczył szef Rady Europejskiej.

Przekonywał, że "kłamstwo, które jest dzisiaj wszechobecne w debacie publicznej, manipulacja" mogą "zrujnować polską demokrację".

Uwierzcie mi państwo, tu już nie ma miejsca ani czasu na żarty. I dlatego mnie w dużo mniejszym stopniu uderzyło to, co usłyszałem w czasie wystąpienia przed moim wykładem na Uniwersytecie Warszawskim - z niektórymi tezami się zgadzam, z niektórymi się nie zgadzam, niektórych słów na pewno bym nie użył - ale o wiele ważniejsze dla przyszłości Polski jest to, czy będziemy zamykali ludziom usta, czy będziemy wsadzali do aresztu kogoś, kto ma odrębną wizję artystyczną 

- straszył Tusk.

W jego ocenie "te sprawy nabrały dzisiaj rangi wyjątkowej także w Polsce".

I apeluję do wszystkich mediów: skupcie państwo uwagę na tym, co jest także fundamentem waszego posłania i waszej misji, na ile możecie w sposób swobodny, zgodny z własnym przekonaniem, realizować także swoją misję, a na ile pracujecie na rzecz czasami zorganizowanego i bardzo nachalnego kłamstwa 

- kontynuował Tusk.

Nie da się nie zauważyć licznych nawiązań do wydarzeń ostatnich dni. Między innymi do wystąpienia Leszka Jażdżewskiego na Uniwersytecie Warszawskim, który poprzedziło wystąpienie Donalda Tuska.

Najwięcej kontrowersji wzbudziły te słowa: "dziś agendę tematów dnia układają nam czarnoksiężnicy, którzy liczą, że przy pomocy zaklęć i manipulacji złymi emocjami będą w stanie zdobyć władzę nad duszami Polaków. Ale rywalizacja na inwektywy i negatywne emocje z nimi nie ma sensu, dlatego że po kilku godzinach zapasów ze świnią w błocie orientujesz się w końcu, że świnia to lubi. Trzeba zmienić zasady gry".

Natomiast w poniedziałek policja zatrzymała 51-letnią Elżbietę Podleśną, której przedstawiono zarzut profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Pod koniec kwietnia w Płocku kobieta rozkleiła plakaty i nalepki z Matką Boską i dzieciątkiem Jezus z tęczowymi aureolami.