Lilija Moshechkova (rocznik '69) znalazła się na listach Konfederacji do Parlamentu Europejskiego w okręgu nr 3, obejmującym województwa podlaskie i warmińsko-mazurskie. Przedstawiona została jako prawnik z Warszawy. Moshechkova pochodzi z Doniecka i jest - jak podają media - absolwentką Instytutu Zarządzania w Mińsku, magistrem prawa. 

Jak wynika z odszukanych w sieci informacji, Moshechkova do Polski przyjechała pod koniec lat 90. Po osiedleniu się w Warszawie, zajęła się prowadzeniem salonu kosmetycznego. 

W 2014 r. tak pisała o swoich ówczesnych zajęciach:

"Jestem dyrektorem międzynarodowej korporacji zajmującej się farmaceutykami i suplementami diety. Od niedawna mam własną restaurację z kuchnią kaukaską, która jest moim hobby i miejscem spotkań z przyjaciółmi".

Właśnie wtedy, Moshechkova zdecydowała się na kandydować w wyborach samorządowych na radną dzielnicy Ochota. Był to wstęp do działalności okołopolitycznej obecnej kandydatki Konfederacji w wyborach do PE.

Aktywność Moshechkovej wzbudzać może wiele kontrowersji. Już w grudniu 2014 r. obecna kandydatka Konfederacji była aktywną uczestniczką manifestacji przeciwko wizycie w Polsce prezydenta Ukrainy, Petro Poroszenki. Wśród flag m.in. Donieckiej Republiki Ludowej swoje apele wygłaszało kilku manifestantów, m.in. przebywający obecnie w areszcie lider prorosyjskiej partii Zmiana, Mateusz Piskorski. 

Lilija Moshechkova dość aktywnie angażowała się w sprawy Donbasu, m.in. w kontekście działań organizowanych przez Stowarzyszenie Bractwo Prawosławne św. św. Cyryla i Metodego. Jednak jej sympatie wobec walczących stron może obrazować wpis, który w 2017 r. zamieściła na Facebooku, stanowiący swoiste "epitafium" dla Michaiła Tołstycha "Giwiego", jednego z liderów donieckich separatystów.

"08.02.2017 został zabity obrońca Donbasa Michail Tolstych - GIVI. Banderowcy nie pokonali go w walce a zabili kiedy wypoczywał. Cały Donbas jest w żałobie. Pamiętamy i nie wybaczymy"

- napisała na Facebooku Moshechkova.

Tołstych został już w lutym 2015 r. objęty sankcjami ze strony Rady Europejskiej za "rażące łamanie Konwencji Genewskich". W czerwcu 2015 r. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Ukrainy wystawiło za nim list gończy. 

Lilija Moshechkova gościła również na okupowanym przez Rosjan Krymie, gdzie towarzyszyła Januszowi Korwin-Mikkemu, który spotykał się z samozwańczymi władzami półwyspu. Było to niedługo po wyborach do polskiego parlamentu, gdzie Moshechkova kandydowała z list partii KORWiN w okręgu podlaskim - bezskutecznie.

Po wyborach jesienią 2015 r. na Facebooku Moshechkova zamieściła krótki komentarz dotyczący wyników głosowania, w którym czytamy m.in.

"Wychodzi na to, że obywatele Polski, to naiwni ludzie, którzy dają się oszukiwać słodkimi kłamstwami. Taka jest właśnie demokracja".

Powyborcza aktywność Moshechkovej również budzi wiele kontrowersji. Na swoim fan page'u na Facebooku w kwietniu 2016 r. zamieściła serię zdjęć z bazy rosyjskiej grupy motocyklowej "Nocne Wilki", gdzie widzimy jej fotografie m.in. z liderem klubu, Aleksandrem Załdostanowem "Chirurgiem".

"Chirurg" wielokrotnie dał się poznać jako gorący sympatyk Władimira Putina.

Moshechkova krytykowała decyzję o niewpuszczaniu "Nocnych Wilków" na terytorium Polski.

"Nikt i nic nie powstrzyma Nocnych Wilków. Tylko 2 ale ile strachu przez to dla rządu Polski. Wstyd i hańba dla tego głupka który podpisał ten dokument"

- czytamy na jej fan page'u.

Lilija Moshechkova pojawiała się również w różnych programach realizowanych przez Pierwszy Kanał rosyjskiej telewizji oraz stację NTV, gdzie - jak można odnieść wrażenie - stanowić miała "polski głos w sprawie". W jednym z nich broniła sprawy sowieckich pomników w Polsce, twierdząc, że "nie mamy prawa ich burzyć".

Według dostępnych w sieci informacji, Lilija Moshechkova zasiada obecnie m.in. w radzie nadzorczej Stowarzyszenia "Dom Europy i Azji" oraz jest prokurentem i wspólnikiem warszawskiej firmy z branży doradztwa związanego z zarządzeniem.

Próbowaliśmy skontaktować się z Moshechkovą, aby poprosić ją o komentarz. Na razie bezskutecznie.