Haniebna wypowiedź! Dziennikarz z Niemiec twierdzi, że... Polacy wymordowali najwięcej Żydów

Martin Gak / twitter.com/MartinGak

  

Niektórzy zaprzeczają jak tylko mogą temu, że Polska w okupowanej Europie ucierpiała najbardziej. Wczoraj Martin Gak – niemiecki dziennikarz z „Deutsche Welle” - napisał, że „Polacy mordowali Żydów jak żaden inny kraj w Europie”.

Znów zaczynają pojawiać się nieprawdziwe wypowiedzi na temat Polaków i ich udziale w Holokauście. Na Twitterze pod artykułem o nowej fali antysemityzmu w Europie wywiązała się dyskusja. Niemiecki dziennikarz napisał, że „Polska stworzyła tylu kolaborantów, co żaden inny kraj w Europie”.

Jak ostatnio ustalił portal niezalezna.pl, z raportu Europejskiej Agencji Praw Podstawowych (European Union Agency for Fundamental Rights - FRA) wynika jasno, że liczba antysemickich incydentów spadła w Polsce w 2017 roku o 1/3.

Polska może być wzorem do naśladowania dla wielu krajów Europy Zachodniej, gdzie antysemityzm jest realnym problemem. Wówczas kanclerz Niemiec Angela Merkel ostrzegała przed rosnącym antysemityzmem w swoim kraju.

Niemiecki dziennikarz z „Deutsche Welle” nie mógł tego zdzierżyć? Najwyraźniej tak, bo od bredni jakie wypisuje na Twitterze głowa boli.

A co napisał?

„Polska stworzyła tylu kolaborantów, co żaden inny kraj w Europie, a polscy obywatele mordowali Żydów bardziej niż każdy inny kraj w Europie. W Polsce nadal gości średniowieczny antysemityzm, jak w żadnym innym kraju w Europie. To wasza historia.”

Zareagowała grupa internautów, zajmująca się zwalczaniem wszelkich antypolskich uprzedzeń w mediach.

Nie obrażaj Polaków zamordowanych przez Niemców. Tak właśnie rozprzestrzenia się fake news

– napisali.

Kłamcy z niemieckiej gazety polecamy stronę „German Death Camps - Not Polish" stworzoną na polecenie polskiego rządu przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Powstała ona właśnie dla takich ludzi jak on, nieznających faktów i powtarzających krążące po świecie brednie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ktoś zastrasza ukraińskich VIP-ów?

/ Tohaomg [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]

  

Zwolennicy reform na Ukrainie stali się celem kampanii zastraszania, która ma "sparaliżować ich działania" i ich "uciszyć" - alarmuje ukraiński bank centralny w oświadczeniu wydanym po spaleniu się domu byłej szefowej tego banku, Walerii Hontariewej.

"To już nie jest seria incydentów, to jest TERROR. Na celu ma zastraszyć zwolenników reform, dawnych i obecnych, sparaliżować nasze działania, uciszyć nas. Nie będziemy cicho"

- głosi oświadczenie banku centralnego.

Komunikat pojawił się dzień po tym, jak położony pod Kijowem dom byłej prezes tej instytucji całkowicie spłonął w poniedziałek wieczorem. Policja przekazała we wtorek, że bada sprawę pod kątem podpalenia.

Hontariewa od dawna twierdziła, że otrzymuje pogróżki od ukraińskiego oligarchy Ihora Kołomojskiego. Kierowała ona bankiem centralnym w 2016 r., czyli wtedy, gdy należący do Kołomojskiego PrivatBank został znacjonalizowany z powodu stwierdzonych przestępstw finansowych.

To trzeci już podejrzany incydent dotyczący Hontariewej, obecnie współpracowniczki londyńskiego think tanku Institute of Global Affairs. Pod koniec sierpnia została ona potrącona w Londynie przez przejeżdżający samochód, a wcześniej w tym samym miesiącu samochód zarejestrowany na jej synową został podpalony w Kijowie.

Ponadto w ostatnim czasie policja przeszukała dom Hontariewej w ramach dochodzenia wobec urzędników odpowiedzialnych za nacjonalizację Privatbanku.

Kołomojski twierdzi, że nie ma związku z tymi zajściami. Przekonuje też, że jego słowa z wcześniejszego wywiadu o tym, że "pomoże" Hontariewej w powrocie z Londynu do kraju, nie stanowiły groźby.

Rzeczniczka prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, Julia Mendel, napisała na Twitterze, że szef państwa "oczekuje od odpowiednich służb niezwłocznego zbadania tej prowokacji". Podkreśliła, że sprawa podpalenia powinna być przez służby traktowana priorytetowo.

W 2016 r. rząd ukraiński znacjonalizował PrivatBank, największego pożyczkodawcę w kraju, gdy regulatorzy uznali go za niewypłacalny w wyniku oszustw na kwotę 5,5 mld dol. Władze wszczęły postępowanie wobec właścicieli banku - Kołomojskiego i Hennadija Boholubowa, ci zaś zaskarżyli decyzję o nacjonalizacji. Nieoficjalne rozmowy w sprawie ugody, zawieszone za prezydentury poprzedniego szefa państwa Petra Poroszenki, zostały wznowione, gdy wiosną br. prezydentem Ukrainy został Zełenski - podał "Financial Times".

Premier Ukrainy Ołeksij Honczaruk, cytowany przez "FT", powiedział, że Zełenski będzie dążył do kompromisowego rozwiązania w sprawie PrivatBanku. Jak zauważa gazeta, słowa te prawdopodobnie wzmogą obawy zachodnich państw popierających rząd Zełenskiego, wywołane siecią powiązań między nowym prezydentem a Kołomojskim, które kładą się cieniem ma reformatorskich planach nowego szefa państwa i jego wysiłkach na rzecz odprężenia w relacjach z Rosją.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl