Ale się porobiło! Wyborcy Koalicji Europejskiej mają dość. I deklarują: możemy… zagłosować na PiS!

Grzegorz Schetyna / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

To nie są dobre wiadomości dla polityków Koalicji Europejskiej. Okazuje się, że ich elektorat... coraz śmielej spogląda na propozycje Prawa i Sprawiedliwości. Mało tego, w sondażu dla "Rzeczpospolitej" aż 18 procent badanych - głosujących na Koalicję Europejską - twierdzi, że mogłoby zmienić zdanie i oddać swój głos na partię Jarosława Kaczyńskiego.

W sondażu IBRiS dla "Rz" badani mieli wybrać, które propozycje Zjednoczonej Prawicy przypadły im najbardziej do gustu. Można było wskazać więcej niż jedną propozycję, które określono "partyjnymi" - nie przypisując im nazwy PiS ani Zjednoczona Prawica.

Badani wybierali propozycje z nowej "piątki PiS": trzynastej emerytury (jednorazową wypłatę 1100 zł brutto dla wszystkich emerytów i rencistów), "500 plus" na każde dziecko, a nie jak dotychczas na każde drugie dziecko, zerowego podatku dochodowego dla obywateli poniżej 26. roku życia, odbudowy lokalnych połączeń autobusowych PKS oraz wyższego kosztu uzyskania przychodu, czyli niższego podatku dla osób aktywnych zawodowo.

W sondażu wygrała propozycja wyższych kosztów uzyskania przychodów w celu zmniejszenia podatków – takie rozwiązanie popiera (raczej lub zdecydowanie) aż 82 proc. pytanych. Kolejne miejsce wśród propozycji zajmuje wypłata 1100 zł dla emerytów (64 proc.), a następnie "500 plus" na każde dziecko (59 proc.).

Zdaniem szefa IBRiS Marcina Dumy, jest to zgodne z tendencjami obecnymi w niedawno publikowanym przez "Rz" sondażu europejskim, w którym Polacy częściej niż przedstawiciele innych społeczeństw Unii Europejskiej wskazywali problem zbyt wysokich podatków jako podstawowy.

IBRiS zapytał również ankietowanych, która z propozycji mogłaby zachęcić do oddania głosu na PiS. I w tej kwestii zwyciężyły podatki (48 proc.) badanych wskazało ten punkt jako najatrakcyjniejszy, tuż poniżej plasuje się dodatek dla emerytów (47 proc.).

Na trzecim miejscu jest nowe "500 plus" (42 proc.). IBRiS zauważa, że to poparcie jest większe, niż wynikający z badań preferencji elektorat PiS, bo - jak wyjaśniono - 18 proc. wyborców Koalicji Europejskiej deklaruje, że mogłoby zmienić zdanie i zagłosować na PiS, gdyby takie rozwiązanie przyjęto. Dla porównania wśród wyborców Wiosny poparcie dla tego punktu jest zerowe - dodano.

Według szefa IBRiS, ocena programów Zjednoczonej Prawicy pokazuje, jak podzielony jest elektorat w Koalicji Europejskiej.

"Okazuje się, że jest mniej więcej pół na pół. Równoważą się zwolennicy i przeciwnicy socjalnych rozwiązań"

- wskazał Duma.

Jego zdaniem, nowe propozycje programowe bardzo aktywizują elektorat PiS, budzą w nim euforię i pełne poparcie, a wśród elektoratu Koalicji Europejskiej - wprowadzają zamęt.

"To nie oznacza jednak myślenia, że 'dostaliśmy kasę, więc zagłosujemy na PiS', ale motywacja, by pójść na wybory nie musi już być tak silna. Rządy prawa są ważne, ale dodatek do emerytury też"

- zakończył Duma.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Urodziło się rekordowo mało Hiszpanów

zdjęcie ilustracyjne / Contando Estrelas CC BY-SA 2.0

  

Rekordowo niska liczba dzieci urodziła się w 2018 r. w Hiszpanii – niewiele ponad 369 tys. - wynika z danych opublikowanych dziś przez Krajowy Urząd Statystyczny (INE) w Madrycie.

Od 1941 r., kiedy w Hiszpanii zaczęto prowadzić statystyki dotyczące liczby urodzeń, nigdy nie przychodziło na świat w tym kraju tak mało dzieci. Zjawisko pogłębiło się w ostatniej dekadzie, w której liczba narodzin zmalała o 40,7 proc.

Pomiędzy 2008 r., kiedy w Hiszpanii przyszło na świat 519,7 tys. osób, a 2018 r. tylko raz, w 2014 r., nastąpiło zahamowanie spadku liczby urodzeń. Z kolei w 2018 r. urodziło się 369,3 tys. dzieci, czyli o 23,8 tys. mniej niż rok wcześniej.

Z szacunków INE wynika też, że w 2018 r. zanotowano jeden z najniższych w historii Hiszpanii współczynników dzietności - 1,25.

Niskiemu przyrostowi naturalnemu w Hiszpanii towarzyszy rezygnowanie tamtejszych małżeństw z posiadania więcej niż jednego dziecka. Potwierdzają to sondaże, w których zazwyczaj jako największą przeszkodą w powiększeniu rodziny wskazywane są „trudne współcześnie warunki dla małżeństw”.

Z opublikowanego w styczniu przez firmę badawczą GAD3 sondażu wynika, że aż 83 proc. hiszpańskich par uważa, że obecnie trudniej założyć rodzinę niż w drugiej połowie XX w.

Z ankiet wypełnionych w badaniu GAD3 przez 600 małżeństw wynika, że najważniejszymi czynnikami, na które wskazują dziś Hiszpanie, koniecznymi do posiadania dzieci są: wsparcie ze strony małżonka, posiadanie odpowiednich środków materialnych, a także ustabilizowana sytuacja zawodowa.

Z kolei z badania opublikowanego przez INE w listopadzie 2018 r. wynika, że większość mieszkanek Hiszpanii nie jest zadowolonych z liczby dzieci. Tzw. Ankieta Płodności potwierdziła, że optymalną liczbą dzieci jest dla nich dwoje. Głównym argumentem, który motywowałby je do posiadania większej liczby potomstwa, byłoby wydłużenie urlopu macierzyńskiego.

Wskaźniki demograficzne w Hiszpanii spadają systematycznie od połowy lat 70. XX wieku. O ile w 1974 r. na jedną Hiszpankę w wieku rozrodczym przypadało prawie troje dzieci, o tyle w 2017 r. wskaźnik ten wynosił zaledwie 1,3.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl