– Dojrzewa myślenie, że ta instytucja [IPN] zostanie zlikwidowana. Sprawy dotyczące przeszłości powinny być rozpatrywane w normalnym trybie, przyzwoici prokuratorzy powinni iść do pracy w prokuraturze, a naukowcy do nauki

– powiedział w TVN24 o lnstytucie Pamięci Narodowej Włodzimierz Cimoszewicz, były premier, a obecnie jedna z twarzy Koalicji Europejskiej. Nieoficjalnie mówi się, że Cimoszewicz miałby być jedynką KE w wyborach do Parlamentu Europejskiego w okręgu warszawskim.

Cimoszewicz przez długie lata związany był z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, a wcześniej - od 1971 r. aż do jej rozwiązania - z Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą. Włodzimierz Cimoszewicz pochodzi z resortowej rodziny – jego ojciec był żołnierzem Głównego Zarządu Informacji Wojskowej – formacji powołanej przez Sowietów.

Włodzimierz Cimoszewicz należy do aktywnych krytyków obecnego rządu. W ostatnich latach można było go zobaczyć również m.in. na kontrmiesięcznicy smoleńskiej.

O likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej w kręgach obecnej opozycji mówi się już od dłuższego czasu. 

- Zapowiadam dzisiaj, zlikwidujemy IPN. Badanie historii nie może służyć manipulowaniu faktami, nie możemy pozwolić na to, by niszczono legendy i bohaterów, by urzędnicy pisali historię na zlecenie politycznych mocodawców

- mówił jesienią 2016 r. Grzegorz Schetyna podczas konwencji Platformy Obywatelskiej.

Ostatnio z pomysłem likwidacji IPN wyszedł również lider partii "Wiosna", Robert Biedroń, który upatruje w tym działaniu oszczędności.