Ludzie ze służb PRL znikają z dyplomacji! Co dokładnie oznacza nowela o służbie zagranicznej?

zdjęcie ilustracyjne / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz wyjaśnia, że wejście w życie nowelizacji ustaw o służbie zagranicznej jest ważne nie tylko w sensie symbolicznym, lecz ma realny wpływ na kształt całej służby dyplomatycznej. Nowe przepisy dotkną co najmniej kilkudziesięciu osób.

Jak już informowaliśmy na łamach portalu nizalezna.pl, w poniedziałek Kancelaria Prezydenta poinformowała, że prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustaw: o służbie zagranicznej oraz o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990. Zakładają one m.in., że w MSZ nie będą mogły być zatrudnione osoby, które między 22 lipca 1944 r. a 31 lipca 1990 r. pracowały lub pełniły służbę w organach bezpieczeństwa państwa, bądź też były współpracownikami tych organów. Zgodnie z nowelą, stosunki pracy osób zatrudnionych w służbie zagranicznej, pracowników MSZ i placówek zagranicznych, które przed dniem wejścia w życie ustawy złożą dokumenty potwierdzające ich pracę lub służbę w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracę z tymi organami, wygasną po upływie 60 dni od dnia jej wejścia w życie.

Z kolei stosunki pracy tych osób, które złożą oświadczenie potwierdzające ich pracę lub służbę w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracę z tymi organami na mocy nowych przepisów, wygasną po upływie 30 dni od dnia złożenia oświadczenia.

Ustawa stanowi, że niezłożenie oświadczenia lustracyjnego traktuje się tak samo, jak złożenie oświadczenia niezgodnego z prawdą - jako obligatoryjną przesłankę pozbawienia tej osoby pełnionej przez nią funkcji publicznej.

Jak ocenił minister Czaputowicz, podpisana przez prezydenta ustawa to „ważna inicjatywa parlamentu”, która jest „ważnym, symbolicznym znakiem 30 lat po 1989 roku”.

Szczególnie cieszy w tym kontekście fakt, że nowela przyjęta została przez posłów niemalże jednogłośnie.
- podkreśla szef polskiej dyplomacji.

Minister zaznaczył zarazem, że przepisy mają przede wszystkim charakter symboliczny, ponieważ osób związanych ze służbami PRL, których dawniej „było w resorcie dyplomacji bardzo dużo”, obecnie „zostało kilkadziesiąt” i odejdą one z MSZ będąc w wieku „tuż przedemerytalnym”. Pytany o plany dotyczące dalszych zmian wewnętrznych w resorcie, polityk poinformował, że kwestie te są przedmiotem analizy.

Ja bym chciał (...) tak rozłożyć nasze siły dyplomatyczne, żeby odpowiadały naszym interesom - zwiększać obecność w tych obszarach, które są ważne dla nas, kosztem tych, gdzie może to uzasadnienie jest mniejsze; zwłaszcza chodzi tu o pozaeuropejskie placówki, powinny być silniej obsadzane.
- mówił Czaputowicz.

Minister wskazał też m.in. na potrzebę zwiększenia liczby dyplomatów przy jednoczesnym ograniczeniu administracji.

Czaputowicz poruszył też w tym kontekście kwestię planów inwestycyjnych MSZ na rok 2019. Najważniejszą inwestycją z perspektywy resortu jest - jego zdaniem - budowa nowego, sąsiadującego z głównym gmachem budynku resortu w Warszawie, które umożliwi skupienie w jednym miejscu jednostek i departamentów, które obecnie rozrzucone są po różnych lokalizacjach. Jak dodał, w 2019 r. planowane jest m.in. przeprowadzenie konkursu na koncepcję architektoniczną budynku. Zakończenie inwestycji i oddanie obiektu planowane jest obecnie na rok 2023.

Według zapowiedzi szefa MSZ w przyszłym roku ma zostać też rozstrzygnięty przetarg na generalnego wykonawcę budowy ambasady w Berlinie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wandale wywrócili krzyże w Kuropatach

/ Andrej Kuźniečyk [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)]

  

Nieznani sprawcy przewrócili czternaście drewnianych krzyży w Kuropatach, miejscu kaźni ofiar represji stalinowskich – podało Radio Swaboda. To kolejny akt wandalizmu na tej mińskiej nekropolii.

Jako pierwszy o zniszczeniu drewnianych krzyży, symbolicznie upamiętniających ofiary represji, poinformował opozycjonista Paweł Siewiaryniec, który uczestniczy w akcji przeciwko mieszczącej się przy Kuropatach restauracji „Pojedziemy, pojemy”.

Na terenie lasu w Kuropatach stalinowskie NKWD rozstrzeliwało represjonowanych. Według różnych szacunków w tamtejszych dołach śmierci spoczywa od kilkudziesięciu tysięcy do 250 tys. ofiar, wśród nich są także Polacy. Na terenie uroczyska w ciągu ostatnich 30 lat powstawał ludowy memoriał, złożony z krzyży stawianych przez aktywistów i obywateli. W sumie jest ich tam ponad tysiąc. Dopiero w 2018 r. z inicjatywy władz umieszczono tam pomnik upamiętniający ofiary.

Niedawno na terenie Kuropat wandale zniszczyli tzw. ławkę Clintona (już po raz trzeci). Granitową ławkę przekazał „w darze od narodu amerykańskiego” prezydent Bill Clinton podczas wizyty w 1994 r.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl