Opublikowany dzisiaj wywiad dotyczy głównie sporu o praworządność między Polską a Komisją Europejską, a także kwestii migracji. Eurodeputowany PiS zapewnił, że "Polacy są bardzo proeuropejscy".

Mamy prawo reformować nasz wymiar sprawiedliwości

- oznajmił wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Żyję w trzech krajach: Belgii, Niemczech oraz Polsce. W każdym z tych państw jest inna polityczna kultura, ale nie widzę, żeby w Polsce demokracja była bardziej zagrożona niż w innych krajach

- przekonywał profesor Uniwersytetu w Bremie.

Zdaniem Krasnodębskiego "zwykły obywatel w Polsce nie czuje się ograniczany w swoich podstawowych prawach".

Socjolog krytykował w rozmowie Komisję Europejską za "wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Polski" i przypomniał o czwartym artykule Konstytucji RP, który stanowi, że "władza należy do Narodu". Wezwał do "dania Polsce szansy, by odgrywała aktywną rolę" w UE.

Polityka imigracyjna nie jest częścią europejskiej polityki

- stwierdził też wiceszef PE.

Podkreślając swój szacunek wobec decyzji Niemiec o otwarciu granic w 2015 roku, zaznaczył, że oczekuje "takiego samego respektu" dla postanowień Warszawy w polityce migracyjnej. Ostrzegł, że "skończy się katastrofą dla UE", jeśli "wprowadzono by jakiś mechanizm przymusu" w przyjmowaniu migrantów.

Mówiąc o państwach Grupy Wyszehradzkiej przypomniał, że nie mają one żadnego poczucia historycznej winy, w przeciwieństwie do Niemców. W tym kontekście, mówiąc o niemieckiej polityce migracyjnej stwierdził, że "Niemcy zawsze chcą pokazywać jacy są teraz dobrzy".

Odpowiadając na pytanie o ewentualne powiązanie funduszy unijnych z przyjmowaniem uchodźców, stwierdził, że "wszystkie te fundusze są opisane w europejskich traktatach i nie ma w nich warunkowości".

W ocenie polskiego socjologa "rozszerzenie UE na wschód przyniosło jej starszym członkom ogromne korzyści".

Bez Europy Wschodniej i Środkowej Niemcy nie miałyby tej gospodarczej potęgi, którą mają teraz. To nie jest więc tak, że my tylko bierzemy pieniądze

- podkreślił.

Krasnodębski przyznał również, że pozytywnie ocenia trwającą od lipca prezydencję Austrii w UE. Pochwalił w tym kontekście głównie koncentrację władz w Wiedniu na kwestii migracji.