Krasnodębski ostrzega eurokratów. Obecna polityka migracyjna „skończy się katastrofą”

Zdzisław Krasnodębski / Fot.Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Rozszerzenie Unii Europejskiej na wschód przyniosło starszym członkom Wspólnoty ogromne korzyści. Bez Europy Wschodniej i Środkowej Niemcy nie byłyby obecną potęgą gospodarczą - oświadczył w rozmowie z austriacką agencją APA wiceszef Parlamentu Europejskiego Zdzisław Krasnodębski. Ostrzegł, także, że obecna polityka skończy się katastrofą dla Unii, jeśli zostanie wprowadzony mechanizm przymusu w przyjmowaniu migrantów.

Opublikowany dzisiaj wywiad dotyczy głównie sporu o praworządność między Polską a Komisją Europejską, a także kwestii migracji. Eurodeputowany PiS zapewnił, że "Polacy są bardzo proeuropejscy".

Mamy prawo reformować nasz wymiar sprawiedliwości

- oznajmił wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Żyję w trzech krajach: Belgii, Niemczech oraz Polsce. W każdym z tych państw jest inna polityczna kultura, ale nie widzę, żeby w Polsce demokracja była bardziej zagrożona niż w innych krajach

- przekonywał profesor Uniwersytetu w Bremie.

Zdaniem Krasnodębskiego "zwykły obywatel w Polsce nie czuje się ograniczany w swoich podstawowych prawach".

Socjolog krytykował w rozmowie Komisję Europejską za "wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Polski" i przypomniał o czwartym artykule Konstytucji RP, który stanowi, że "władza należy do Narodu". Wezwał do "dania Polsce szansy, by odgrywała aktywną rolę" w UE.

Polityka imigracyjna nie jest częścią europejskiej polityki

- stwierdził też wiceszef PE.

Podkreślając swój szacunek wobec decyzji Niemiec o otwarciu granic w 2015 roku, zaznaczył, że oczekuje "takiego samego respektu" dla postanowień Warszawy w polityce migracyjnej. Ostrzegł, że "skończy się katastrofą dla UE", jeśli "wprowadzono by jakiś mechanizm przymusu" w przyjmowaniu migrantów.

Mówiąc o państwach Grupy Wyszehradzkiej przypomniał, że nie mają one żadnego poczucia historycznej winy, w przeciwieństwie do Niemców. W tym kontekście, mówiąc o niemieckiej polityce migracyjnej stwierdził, że "Niemcy zawsze chcą pokazywać jacy są teraz dobrzy".

Odpowiadając na pytanie o ewentualne powiązanie funduszy unijnych z przyjmowaniem uchodźców, stwierdził, że "wszystkie te fundusze są opisane w europejskich traktatach i nie ma w nich warunkowości".

W ocenie polskiego socjologa "rozszerzenie UE na wschód przyniosło jej starszym członkom ogromne korzyści".

Bez Europy Wschodniej i Środkowej Niemcy nie miałyby tej gospodarczej potęgi, którą mają teraz. To nie jest więc tak, że my tylko bierzemy pieniądze

- podkreślił.

Krasnodębski przyznał również, że pozytywnie ocenia trwającą od lipca prezydencję Austrii w UE. Pochwalił w tym kontekście głównie koncentrację władz w Wiedniu na kwestii migracji. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Włosi mówią kategorycznie "nie"

zdjęcie ilustracyjne / / pixabay.com/geralt/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Statek niemieckiej organizacji pozarządowej Sea Watch 3 z 42 migrantami, których 12 czerwca uratowano na Morzu Śródziemnym, stoi naprzeciwko portu na wyspie Lampedusa w oczekiwaniu na zgodę na zawinięcie do niego. Władze Włoch wykluczają taką możliwość.

W środę wieczorem pływająca pod banderą Holandii jednostka, łamiąc zakaz wydany przez władze w Rzymie, wpłynęła na włoskie wody terytorialne i nie zatrzymała się mimo takiego rozkazu wydanego przez włoskie służby, których łodzie patrolowe podpłynęły do niej. Następnie, gdy statek zbliżył się do wyspy, na pokład weszli funkcjonariusze Gwardii Finansowej, by wylegitymować załogę.

W czternastym dniu na morzu oświetlony statek czeka na zgodę, by wpłynąć na Lampedusę. Jego kapitan, 31-letnia Carola Rackete z Niemiec oświadczyła wcześniej, że podjęła decyzję o tym, by płynąć w kierunku włoskiej wyspy, ponieważ migranci znajdujący się na pokładzie są "u kresu sił".

"Nie zejdą na ląd" - oświadczył szef MSW, wicepremier Matteo Salvini, który zapowiedział, że zaangażuje siły porządkowe, by nie dopuścić do zejścia migrantów w porcie. "To prowokacja i akt wrogości" - ocenił.

Włoskie porty od roku są zamknięte dla jednostek organizacji pozarządowych ratujących migrantów na morzu. Salvini zarzuca NGO, że są "wspólnikami przemytników" ludzi z Afryki.

Media informują, że sytuację wokół Sea Watch 3 omówił rząd Giuseppe Contego, który szuka rozwiązania kryzysu. Komisja Europejska jest zaś w kontakcie z krajami członkowskimi Unii oczekując od nich deklaracji przyjęcia 42 migrantów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl