Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Maciejewski w "Gazecie Polskiej": Młoda Polska bezrobotna. Pokolenie "Z" niepewne swojej przyszłości

Młodzi to przeczuwają, ale jeszcze nie wiedzą. Wskaźniki bezrobocia wśród osób dopiero wchodzących na rynek pracy rosną, ale nie odzwierciedlają całej grozy sytuacji. Tymczasem generacja Z jest bardziej podatna na stres, bardziej niepewna swojej przyszłości i mniej przygotowana na pierwsze życiowe porażki. Jakie wnioski wyciągną najmłodsi „weterani” strajku kobiet i gorliwi ośmiogwiazdkowcy? - pyta w najnowszej "Gazecie Polskiej" Jakub Maciejewski.

TikTok, główne medium społecznościowe młodzieży, coraz częściej podsuwa alarmujące treści dotyczące rynku pracy w Polsce. „Co się dzieje na rynku pracy w Polsce? Ostatnio zacząłem rozważać zmianę pracy przez to, że po prostu potrzebuję nowego środowiska, ale nagle się okazało, że znalezienie sensownej pracy po prostu graniczy z cudem” – opowiada „Jaskot”. Jak sugeruje jego opis, jest 19-latkiem. 

Tiktoker mówi o swoich poszukiwaniach pracy i dochodzi do wniosków, które pokrywają się z rzeczywistymi obserwacjami, odnotowanymi także przez badaczy.

„Większość tych ofert to po prostu oferty widmo. Nikt nie odpowiada, nie ma nawet zwykłego »dziękujemy« po wysłaniu aplikacji, listu motywacyjnego czy zrobieniu zadania. Po tym wszystkim zacząłem doceniać swoją aktualną pracę. Napisałem dla dwóch firm 15-stronicowe dokumenty. Spełniłem każdy warunek i byłem przekonany, że dostanę się na rozmowę. Co się okazało? Nie dostałem nawet mejla zwrotnego”. 

Wystąpienie tiktokera zostało obejrzane ponad milion razy. „Jaskot” ma 138 tys. obserwujących i charakteryzuje się analitycznym komentowaniem popularnych zjawisk społecznych – romansu Filipa Chajzera z 19-latką, problemu tęsknoty i cierpienia czy właśnie sytuacji młodych w trzeciej dekadzie XXI wieku. Przyciąga dużo uwagi i prowokuje liczne komentarze, wykazuje się przemyślanym zrozumieniem swojego pokolenia. 

Raporty analityczne na ten temat są zgodne z jego intuicją. „Młodzi Polacy relatywnie szybko wchodzą na rynek pracy i dysponują rosnącym poziomem kompetencji, jednak ich sytuacja zawodowa cechuje się wysoką niestabilnością” – czytamy w raporcie Diagnoza Młodzieży 2026, przygotowanym przez Polskie Towarzystwo Polityki Społecznej, zresztą związane z obecną władzą. Aż 78 proc. nastolatków odczuwa lęk przed porażką zawodową, co przynosi takim komentarzom jak „Jaskota” dużo popularności.

Będzie naprawdę gorzej

Nie wiemy, czy młodzi przeczuwają, że prawdziwa burza dopiero nadchodzi. Według Eurostatu bezrobocie wśród najmłodszych szukających pracy (do 25. roku życia) wynosi około 12 proc., czyli dwukrotnie więcej niż przeciętna stopa bezrobocia w Polsce. Dane nie obejmują studentów, zatem liczba młodych, którzy nie mogą znaleźć pracy, może być dużo wyższa. 

Problemy nie omijają dużych miast, co także widać na przykładzie frustracji młodego pokolenia. Pewna dziewczyna, pod nickiem „domyzbetonu”, opowiada o swoich problemach ze znalezieniem pracy w Krakowie, a jej desperacki komentarz zyskał 650 tys. wyświetleń. 

Najpierw wymienia swoje, całkiem bogate, doświadczenie w pracach dorywczych, po czym opowiada:

„Jakim cudem z tym wszystkim nie chcą mnie przyjąć do głupiego McDonalda w tym głupim Krakowie, bo za chwilę dostanę pie***lca, przysięgam. Jakim cudem jest tak ciężko znaleźć pracę tutaj? A ja nie szukam zawodu, bycia lekarzem; że to jest trudne i trzeba mieć jakieś nie wiadomo jakie kwalifikacje, nawet być zwykłą kelnerką w głupiej, niszowej restauracji, i nawet tego nie mogę zrobić. Przepraszam za te nerwy, ale jak sobie myślę o rynku pracy w Krakowie, to dostaję pie***lca”. 

W raporcie Diagnoza Młodzieży obawy młodej kobiety znajdują potwierdzenie w danych. 60 proc. nastolatków ma żyć w stanie chronicznego stresu i zmęczenia, a jednym z poważniejszych czynników jest obawa o przyszłość zawodową. „Boję się o pracę. Konkurencja ogromna, wymagania rosną, pensja na start nie pokrywa często kosztów życia” – czytamy w komentarzu 19-letniego Filipa.

Wyzwanie sztucznej inteligencji

Czy sprawa jest polityczna? W ostatnich latach zwijają się nie tylko koleje lub kopalnie, lecz także główna nadzieja zawodowa młodego pokolenia – polskie siedziby międzynarodowych korporacji. Bank szwajcarski UBS zamknął swój oddział w Warszawie (1200 osób na bruk), Fujitsu Technology Solutions zamknęło oddziały w Łodzi (800 osób), a Heineken Polska (Kraków) może zredukować swój personel o ponad 500 osób, przenosząc część procesów do Indii. Sytuacja wiąże się z wdrażaniem systemów sztucznej inteligencji, przez co pracownicy biurowi z mniejszym doświadczeniem, którzy do tej pory wykonywali prostsze zadania, stają się zbędni. Dodatkowo rosnące koszty pracy, energii i innych opłat w Polsce czynią z krajów Dalekiego Wschodu atrakcyjniejsze miejsca do inwestowania.

Problem staje się więc systemowy i międzynarodowy, ale nie jest daleki od bieżącej polityki obecnego rządu. W tej sprawie rozmawialiśmy z Januszem Cieszyńskim, byłym ministrem cyfryzacji w rządzie Mateusza Morawieckiego. Polityk ostatnio uruchomił stronę internetową bezrobocie.januszcieszynski.pl, na której można prześledzić, jak w ciągu dwóch lat pogorszyła się sytuacja na rynku pracy powiat po powiecie. 

– Rząd nie ma żadnego pomysłu, jak sprostać nowym wyzwaniom na rynku pracy – mówi „Gazecie Polskiej”. Polityk przypomina także, że utrata pracy w jednym miejscu wpływa na całą okolicę, bo nowi bezrobotni szukają zatrudnienia w innych miejscach, wypychając mniej doświadczonych kandydatów. 

– Przez lata polska gospodarka wykazywała się gigantyczną elastycznością i kiedy pracownicy przesuwali się z jednej branży do drugiej, wówczas gospodarka dzięki temu utrzymywała niski poziom bezrobocia. Dzisiaj, w dobie sztucznej inteligencji, w dobie zmian technologicznych, mamy z tym gigantyczny problem i nie ma żadnego pomysłu obecnej władzy na to, jak temu problemowi zaradzić

– dodaje Cieszyński.

Spadający poziom inwestycji

Kwestia rosnącego bezrobocia na tym się nie kończy. W 2027 roku kończy się plan inwestycji lokalnych, sporządzony jeszcze w czasach Prawa i Sprawiedliwości. Prognozy Cieszyńskiego nie są optymistyczne, ale są wsparte obserwacją konkretnych procesów.

– To, co teraz widzimy, skończy się dla polskiej gospodarki bardzo źle, dlatego że kończą się inwestycje, a nie ma wciąż informacji o tym, żeby miały się pojawić jakieś nowe środki

– komentuje były minister.

– Nawet jeżeli przed wyborami rząd Donalda Tuska wrzuci masę środków na rynek, to każdy wie, że te inwestycje przecież nie dzieją się z dnia na dzień. Trzeba zrobić projekt, trzeba zaplanować taką inwestycję, więc pieniądze przyznane w roku 2027 trafią na rynek na przykład kilkanaście miesięcy później. 

Zatem zwalniani pracownicy wypychają młodych z przyzwoitych zawodów, a imigranci zza wschodniej granicy często już pozajmowali mniej ambitne i wymagające prace – zwłaszcza w sklepach, magazynach i innych zadaniach fizycznych. Znikąd pomocy.

„Ważne, że PiS nie rządzi”

Tiktokowe refleksje na temat trudności ze znalezieniem pracy wywołują też czysto polityczne reakcje. Pod wyżej opisanym nagraniem dziewczyny są i nieco złośliwe komentarze. 

„Jak tam j*baćPiSy, nadal się uśmiechacie, brygada?” – pyta „reniasolx”. Pod opowieścią „Jaskota” też nie brakuje uszczypliwości: „Ja wam premiera nie wybierałem” – śmieje się „lukaszolki955”. „Ważne, że PiS nie rządzi” – pisze „norther.lander”. Te komentarze zbierają po setki i tysiące wyrazów aprobaty, głównie w formie lajków. 

Niech nas nie zwiedzie całkiem spora liczba internetowych ogłoszeń o pracę. Problemem ogólnoświatowym jest powszechne publikowanie ofert widmo, które mają stymulować rozwój firmy, prężność kierownictwa, pracowitość działu kadr czy sygnalizować już pracującej załodze, że nie będzie brakować ludzi na ich miejsce. Według analizy Glassdoor nawet co piąte ogłoszenie może być fikcją, inne natomiast mogą być już dawno nieaktualne i nie zostały zdjęte po udanej rekrutacji. 

Starsi czytelnicy, którzy pamiętają lata 90. lub choćby pierwsze rządy Tuska, wiedzą, co może teraz czekać młodzież. Ale sama diagnoza u młodych bezrobotnych nie wystarczy – dopiero wnioski polityczne i cywilizacyjne pozwolą zrobić coś więcej niż zamartwiać się w domu i skarżyć się w internecie.

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska