"Pomimo iż użytkowanie terenu przeznaczonego pod inwestycję potencjalnie wiąże się z ryzykiem niepokojenia i płoszenia ptaków poprzez nadmierną jego penetrację, nie można wykazać negatywnego wpływu na żywotność ich populacji w rozpatrywanym obszarze Natura 2000"

- czytamy w "Raporcie w oddziaływaniu przedsięwzięcia polegającego na wybudowaniu budynków gospodarczego i mieszkalnego wraz z zapleczem na terenach działek 109/2 i 123/2 w miejscowości Stobnica, gm. Oborniki, na Obszar Natura 2000 Puszcza Notecka".

Pod dokumentem podpisało się sześcioro naukowców, z których najwyższym stopniem naukowym może poszczycić się prof. dr hab. Piotr Tryjanowski, dyrektor Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczniczego w Poznaniu.

Chodzi o kontrowersyjną zabudowę na chronionym obszarze. W Puszczy Noteckiej - jak wynika ze zdjęć satelitarnych - powstaje bowiem ogromne zamczysko z 15(!) kondygnacjami.

Za inwestycją - jak wskazują dokumenty - stoi poznańska spółka D.J.T. Jak pisze portal money.pl, "choć plan zagospodarowania przestrzennego zmieniono w 2011 r., to kluczowe dokumenty wydano w roku 2014".

W 2015 r. powstał wspomniany już przez nas raport. Został on przesłany Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu. W dokumencie sygnowanym przez prof. Tryjanowskiego czytamy m.in.:

W budynku zaprojektowano 46 lokali mieszkalnych o zróżnicowanym kształcie i wielkości. Kondygnacje podpiwniczenia przeznaczono na garaże dla samochodów osobowych [...] W budynku przewiduje się pobyt stały mieszkańców lokali mieszkalnych w liczbie 97 osób.

A w konkluzji:

W związku ze stosunkowo niedużą powierzchnią zajmowaną przez planowaną inwestycję oraz nieznaczne wykorzystanie tych terenów przez istotne gatunki ptaków wnioskować można, że inwestycja nie przyczyni się do znaczącego ograniczenia przestrzeni niezbędnej do utrzymania obecnego stanu ochrony ptaków będących przedmiotami ochrony obszaru Natura 2000 Puszcza Notecka.

Zwraca też uwagę inne zdanie:

W związku z brakiem na omawianym terenie znaczących walorów przyrodniczych [sic!] nie planuje się wykonywać szczególnych działań minimalizacyjnych.

Co ciekawe, ten sam prof. Tryjanowski - który nie widział przeciwskazań do budowy 15-kondygnacyjnego obiektu w Puszczy Noteckiej - protestował przeciwko rzekomemu "niszczeniu" przez rząd PiS Puszczy Białowieskiej. Podpisał się m.in. pod listem do premiera Morawieckiego, w którym można było przeczytać:

Traktowanie Puszczy Białowieskiej jako źródła surowca na deski jest takim samym barbarzyństwem, jak traktowanie Wawelu jako składu materiałów budowlanych. [...] Kolejni ministrowie środowiska nie chcieli/ byli zbyt słabi, by skutecznie przeciwstawić się grupowym interesom ludzi zainteresowanych eksploatacją drewna, by działać na rzecz zachowania zasobów Puszczy. Korporacyjny interes administracji lasów państwowych okazywał się zawsze silniejszy niż interes państwa, niż dobre imię Polski w świecie.

W wymierzonym w ministra Jana Szyszkę opracowaniu „30 pytań o kornika, leśników i ekologów w Puszczy Białowieskiej” autorstwa dr. hab. Rafała Kowalczyka, dr. Michała Żmihorskiego z PAN i właśnie prof. Piotra Tryjanowskiego czytamy zaś:

„[kornik] jest naturalnym elementem, ułatwiającym zmiany lasu, wynikające ze zmian klimatu”. Bo „W Puszczy jest więcej świerków niż być powinno”, a „kornik usuwa ich nadmiar, naprawiając błędy leśników, i zostawia te najlepiej dostosowane”.