CZYTAJ WIĘCEJ: Wałęsa chce dokonać zamachu stanu! Zapowiada marsz na Warszawę i "fizyczną" rozprawę z władzą

Jeśli w jakikolwiek sposób obecna ekipa zaatakuje Sąd Najwyższy 4 lipca, to ja po godzinie 15:00 udaję się z Gdańska do Warszawy. Dość niszczenia Polski. Staję na czele fizycznego odsunięcia głównego sprawcy wszystkich nieszczęść. By tego dokonać musi być w Warszawie zgromadzone ponad 100 000 zdecydowanych i zdyscyplinowanych chętnych. Przy otwartej kurtynie, pokojowo i zdecydowanie musimy tego dokonać na oczach świata. Jestem w gotowości i wiem jak do tego doprowadzić

– napisał Wałęsa w sobotę na portalu społecznościowym.

Janusz Śniadek, poproszony przez PAP o komentarz do zapowiedzi Wałęsy powiedział, że

Patrzę z wielkim smutkiem na to, jak były przywódca Solidarności i później prezydent kompletnie rujnuje swój mit. (...) Kiedyś zastanawialiśmy się, czy można zniszczyć mit Lecha Wałęsy. Były powtarzane takie pytania. Ja wówczas mówiłem, że tylko sam Lech Wałęsa może ten mit zniszczyć i w tej chwili, mam wrażenie, doprowadził to już do skrajnie niskiego poziomu. Coraz trudniej w ogóle go komentować, nie wiem czy warto w ogóle

– powiedział Śniadek.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w trzy miesiące od tego terminu, czyli 3 lipca, w stan spoczynku przechodzą z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogą oni dalej pełnić swoją funkcję, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy, czyli do 2 maja, złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent RP wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN. W SN orzeka obecnie 74 sędziów, spośród których 27 osiągnęło ten wiek.