Wpuszczenia statku organizacji pozarządowej SOS Mediterranee "Aquarius" z ponad 600 imigrantami na pokładzie odmówiły najpierw Włochy oraz Malta. Ostatecznie w zeszły weekend przyjęła ich Hiszpania, gdzie od ponad dwóch tygodni rządzi lewica.

"Biednych" imigrantów otoczono opieką. Dostali dach nad głową, a nawet ubrania i ręczniki od Czerwonego Krzyża. 

Okazuje się, że wszystkie dary dobrego serca wylądowały... na śmietniku. Sami przybysze - nawet ci nastoletni - widziani byli już pierwszego wieczora w drogich restauracjach i pubach. Świadkowie relacjonowali, że za drinki płacili oni banknotami o nominałach 100 euro.

A liberalni Hiszpanie tak walczyli o tych "biednych przybyszy z Libii, którzy na pewno przeżyli szok i traumę".

Mieszkańcy miasteczka Cheste są w ogromnym szoku i podkreślają, że wprost nie mogą uwierzyć, jak niewdzięcznie zachowali się przyjęci przez nich imigranci.

CZYTAJ WIĘCEJ: Lewica z otwartymi ramionami przyjęła imigrantów. A oni... uciekli!