Jest wniosek o uchylenie immunitetu Verhofstadta - za plugawe słowa o uczestnikach Marszu Niepodległości

Marsz Niepodległości w Warszawie, 11 listopada 2017 roku / Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Prawnicy z Instytutu Ordo Iuris złożyli wniosek o uchylenie immunitetu Guya Verhofstadta, europosła, który w listopadzie ubiegłego roku określił uczestników Marszu Niepodległości mianem faszystów i neonazistów. - Poszliśmy szerokim frontem, domagając się też odpowiedzialności karnej. Wcześniej, w grudniu złożyliśmy wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności dyscyplinarnej europosła - powiedział portalowi Niezależna.pl mecenas Bartosz Lewandowski z Ordo Iuris.

Przypomnijmy: pochodzący z Belgii europoseł Guy Verhofstadt obraził Polaków, którzy szli w tegorocznym Marszu Niepodległości.

Na ulice Warszawy wyszło 60 tysięcy  faszystów, neonazistów, białych suprematystów

- mówił polityk.

Słowa te nie uszły mu płazem.

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia w imieniu doktora Bawera Aondo Akaa złożyliśmy prywatny akt oskarżenia do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia. Jako oskarżony wskazany został Guy Verhofstadt. Dotyczy to jego słów, którymi określił on uczestników Marszu Niepodległości - jako faszystów, białych suprematystów i neonazistów w liczbie 60 tysięcy. Pan Bawera Aondo Akaa jest działaczem społecznym powszechnie znanym i szanowanym, wielkim patriotą, a jednocześnie osobą czarnoskórą. Jest też osobą niepełnosprawną. Poczuł się on pomówiony i znieważony tymi słowami. Ponieważ Guy Verhofstadt powiedział to jako poseł Parlamentu Europejskiego, w trakcie debaty dotyczącej praworządności - był problem z określeniem środków prawnych, które można byłoby zastosować wobec niego. Po głębokiej analizie zagadnienia doszliśmy do przekonania, że zasadne jest wniesienie prywatnego aktu oskarżenia przed sądem polskim - z uwagi na to, że obywatel polski został pokrzywdzony tymi słowami. Postępowanie toczy się o znieważenie i zniesławienie za pomocą środków masowego komunikowania. Sąd zażądał od nas złożenia wniosku o uchylenie immunitetu pana Guya Verhofstadta, stąd obecnie wystąpiliśmy z nim

- powiedział mecenas Bartosz Lewandowski.

CZYTAJ TEŻ: To Verhofstadtowi nie ujdzie płazem. Stanie przed sądem za słowa o Marszu Niepodległości

Liczymy na to, że Parlament Europejski tego rodzaju słowa uzna za niedopuszczalne, nawet jeśli one padły w trakcie debaty, ponieważ sam fakt wystąpienia europosła nie uprawnia go do głoszenia zniesławiających i nieprawdziwych treści. Mamy nadzieję, że PE stanie na wysokości zadania i wyrazi zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Guya Verhofstadta. W przypadku kilku innych europosłów - jak pana Le Pen - tak właśnie się działo. Brak zgody Parlamentu Europejskiego na osądzenie przez niezależny sąd polski autora słów, które dotyczą czarnoskórego obywatela polskiego byłoby całkowicie niezrozumiałe i nie do zaakceptowania. Pokazywałoby to, że tego rodzaju nieprawdziwe sformułowania, które są motywowane liberalno-lewicowym rozumieniem świata, są przez PE akceptowane

- wyjaśnił Bartosz Lewandowski.

Wystąpiliśmy także z wnioskiem do prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry z prośbą o wstąpienie do tego postępowania, z uwagi na występujący interes społeczny. W takim przypadku postępowanie toczyłoby się z oskarżenia publicznego, a prokurator generalny musiałby występować z wnioskiem o uchylenie immunitetu. Poszliśmy szerokim frontem, domagając się odpowiedzialności karnej. Przypomnę, że wcześniej, w grudniu złożyliśmy wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności dyscyplinarnej europosła. Wiemy jednak, jakie jest w tej sprawie stanowisko przewodniczącego PE - chociażby z uwagi na odpowiedź udzieloną eurodeputowanemu Markowi Jurkowi

- dodał prawnik.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Czarnoskóry patriota odpowiada dziennikarzowi „GW”, który przebrał się za Murzyna

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pentagon testuje pociski o zasięgu ponad 500 km

/ FLICKR.COM/clayirving/CC BY-SA 2.0

  

- USA przeprowadziły test wystrzelonego z lądu, konwencjonalnego pocisku manewrującego, który trafił w cel po pokonaniu odległości ponad 500 km - poinformował Pentagon. To pierwsza taka próba, odkąd USA oficjalnie wystąpiły z układu INF.

W wydanym komunikacie Pentagon przekazał, że test odbył się wczoraj na San Nicolas Island w odległości ok. 120 km od wybrzeża Kalifornii.

Gdyby USA nadal były stroną INF - układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu - taka próba byłaby zakazana. Porozumienie to zakazywało produkowania, przechowywania i stosowania pocisków rakietowych o zasięgu od 500 do 5500 km.

Pentagon zapowiadał już w marcu, że przeprowadzi tę próbę rakietową, jeśli Rosja nie zacznie stosować się do zapisów INF. Dziennik "Washington Post" pisał wówczas, że na listopad planowany jest dodatkowo test pocisku o zasięgu ok. 2900-4000 km.

Na początku sierpnia minął półroczny okres, jaki Stany Zjednoczone dały Rosji na powrót do przestrzegania INF. W konsekwencji USA oficjalnie wycofały się z traktatu. Moskwa odrzuca oskarżenia, że ponosi odpowiedzialność za jego zerwanie, i również wycofała się z układu.

USA zarzucają Rosji, że wbrew zapisom INF rozmieściła nowe pociski manewrujące SSC-8 (w rosyjskiej nomenklaturze wojskowej - 9M729), które są lądową wersją bazujących na okrętach podwodnych pocisków SSN-21 Sampson, mogą być uzbrojone w głowicę atomową i mają zasięg ponad 2000 km.

Cytowany wczoraj przez agencję Reutera rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że jego kraj nie rozmieści nowych pocisków tak długo, jak Stany Zjednoczone będą wykazywać się podobną powściągliwością w Europie i Azji.

Na początku sierpnia prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegał, że Moskwa będzie zmuszona rozpocząć opracowywanie nowych pocisków nuklearnych średniego i pośredniego zasięgu, jeśli USA zaczną to robić po wycofaniu się z INF. Obwinił USA o "upadek" traktatu, ale zaznaczył, że Moskwa i Waszyngton muszą wznowić rozmowy o kontroli zbrojeń, aby zapobiec wybuchowi "nieograniczonego" wyścigu zbrojeń.

Traktat INF został podpisany w 1987 roku w Waszyngtonie przez przywódców USA i ZSRR: Ronald Reagana i Michaiła Gorbaczowa. Do czerwca 1991 roku obie strony wywiązały się z postanowień umowy; ZSRR zniszczył 1846 pocisków objętych umową, a USA - 846.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl