Zaczęły powstawać prywatne firmy, stowarzyszenia, a nawet partie. Nikt temu nie przeszkadzał, póki nie weszły w drogę ludziom od układu z Kiszczakiem. Wchodził zaś im w drogę każdy, kto za bardzo wyrósł.
Niszczono nie tylko media i polityków, ale i biznes. Przekonał się o tym m.in. Roman Kluska.
Dzisiaj władza zabrała się do SKOK-ów. Nie po to przecież pozwolono na demokrację, żeby z niej korzystać. Regulator Kiszczaka musi pokazać im miejsce w szeregu.
