Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Krótka bajka o złym Zachodzie i dobrym Putinie

O tym, jak trudno przyciągnąć uwagę dziecka i przekonać go do swoich racji, wie niemal każdy rodzic.

O tym, jak trudno przyciągnąć uwagę dziecka i przekonać go do swoich racji, wie niemal każdy rodzic. Pamięta o tym również Kreml, który wykorzystuje podręczniki, kolorowe książeczki, filmy animowane i kultowe postaci z rosyjskich bajek do przedstawiania własnej, jedynej słusznej wizji świata. Rosyjska propaganda w bajkach śmieszy, czasami przeraża i szokuje, jednak ma w swoich rękach cenny dla władzy atut. Jest zabójczo skuteczna - pisze w najnowszym numerze „Gazeta Polska”.

Otumanione prokremlowską papką społeczeństwo Rosjan to zaledwie połowiczny sukces władz Kremla. Z ideologicznego punktu widzenia jeszcze większą wartość przedstawia odpowiednie uświadomienie młodego pokolenia, któremu po wielu latach drenowania mózgów niezwykle trudno będzie zmienić światopogląd. Dlatego w rosyjskich bajkach coraz częściej pojawia się podtekst polityczny. Jedni wychwycą go od razu, drudzy z różnych powodów skupią się jedynie na rozrywkowych aspektach danej bajki czy filmu. Są jednak przypadki, gdy propaganda jest tak agresywna, że nie sposób przejść obok niej obojętnie.

Koniec grudnia ubiegłego roku. W sieci pojawia się kilkuminutowy zwiastun rosyjskiego filmu animowanego pt. „Dzieci przeciwko czarownikom”, będącego adaptacją powieści z 2004 r. pod tym samym tytułem, autorstwa tajemniczego pisarza o pseudonimie Nikos Zervas. Tajemniczego, gdyż nieznane jest jego prawdziwe imię i nazwisko oraz miejsce zamieszkania. Nie figuruje on na żadnej liście greckich czy rosyjskich pisarzy. Według różnych plotek, Zervas może być Rosjaninem lub Grekiem, który kilka lat temu ożenił się z Rosjanką. O Zervasie wiadomo tylko tyle, że jest autorem trzech książek: „Dzieci przeciwko czarownikom” (2004), „Kadeci Kropka Ru” (2007) oraz „Ogień grecki” (2008). Pierwsza z nich posłużyła właśnie do stworzenia filmu pełnego prokremlowskiej propagandy i nienawiści do Zachodu.

Fabuła filmu oparta jest na walce młodzieżowych oddziałów KGB ze złymi czarownikami zamieszkującymi Szkocję i wspieranymi przez okręty NATO. Zarówno w filmie, jak i w książce przedstawiciele Zachodu nazywani są „bandami Harry Potterów”, którzy chcą przejąć władzę nad światem. Do podbicia pozostała im jedynie Rosja, która dzięki niezwykłej mocy wiary prawosławnej nie poddała się naciskom czarowników. Ich przywódca, Gendalfus Tampldor, postanowił wysłać do Rosji jednego ze swoich najlepszych uczniów, Leonarda Riabinowskiego, którego zadaniem było zniszczyć ten kraj od środka. Jego ofiarą staje się pięć rosyjskich sierot, które za namową Leonarda wyruszają na szkocką wyspę Loch-Horrog, gdzie źli czarownicy zdejmą z nich prawosławną ochronę. Widząc zbliżające się niebezpieczeństwo, na pomoc dzieciom wyruszają zwarte, młodzieżowe oddziały KGB. W trakcie swojej podróży do Szkocji zatrzymują się m.in. w Kosowie. Tam widzą, jak jeden z żołnierzy (utożsamiany z Zachodem) bije kobietę i prawosławnego duchownego, wytrącając mu z ręki krucyfiks. Ze słów narratora wynika, że akcja ta dzieje się w 2004 r., co jest zapewne analogią do trwających wówczas w Kosowie zamieszek na tle etnicznym między Serbami i Albańczykami. W zwiastunie pojawia się również postać wysokiego, dobrze ubranego i przystojnego mężczyzny – ukrytego wroga Rosji. „Z pozoru wydaje się on przyjaźnie nastawiony do mieszkańców Rosji, świetnie mówi w ich języku. W rzeczywistości nienawidzi tego kraju i robi wszystko, by mu zaszkodzić, mszcząc się za wydarzenia sprzed 75 lat. Tacy ludzie są gorsi niż naziści” – mówi narrator, nawiązując prawdopodobnie do wydarzeń z II wojny światowej. W materiale filmowym pojawia się także Pentagram, czyli gwiazda Szatana. Może to być nawiązanie do jednej z bardzo popularnych w Rosji przepowiedni, według której zapowiedzią III wojny światowej będzie pojawienie się na ziemi Antychrysta, który przejmie władze nad światem.

Co ciekawe, zwiastun filmu kilkakrotnie przerywany jest wypowiedziami prawdziwych osób, m.in. reżysera Nikołaja Mazurowa czy prawosławnego ojca Siergieja, który chwali pomysł powstania animacji. – Współczesna wojna nie toczy się na polach bitwy, ale w ludzkich duszach. Ma ona na celu zagarnięcie umysłów naszych dzieci i młodego rosyjskiego pokolenia – ostrzega ojciec Siergiej. Ostatecznie młodzieżówce KGB udaje się pokonać złych czarowników i wspierające ich okręty NATO, a Rosja zostaje uratowana. – To film o przyszłości, wierze i odwadze. Pokazuje prawdę taką, jaka ona jest – kończy lektor. Dystrybucja pełnometrażowego filmu, nad którym patronat objęło m.in. Ministerstwo Kultury FR, planowana jest w Rosji za kilka tygodni. Na początku kwietnia br. film „Dzieci przeciwko czarownikom” rozesłano w ramach przedpremierowego pokazu kilku powiązanym z władzą politologom i filozofom. – Twórcy filmu jasno zdefiniowali ducha rosyjskiego patriotyzmu, o którym wielokrotnie wspominał podczas swoich wystąpień prezydent Putin. Film nie tylko bawi, ale i uczy dzieci właściwych postaw, choć zapewne pojawi się szereg pytań z ich strony – stwierdził rosyjski politolog Oleg Matwiejczew, cytowany przez jeden z prokremlowskich portali.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane