Wielka wyprzedaż Polski. "Gazeta Polska" ujawnia dokumenty

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

Dorota Kania

Szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, redaktor naczelna Telewizji Republika, wicenaczelna portalu Niezależna.pl oraz dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”.

Kontakt z autorem

Za czasów koalicji PO–PSL na masową skalę wyprzedawane były rodzime przedsiębiorstwa. Z protokołów posiedzeń Rady Ministrów, do których dotarła „Gazeta Polska”, wyłania się obraz gigantycznej grabieży majątku narodowego. Najwięcej transakcji miało miejsce w czasie, gdy premierem był Donald Tusk - ujawnia „Gazeta Polska”.

Wnioskującym o sprzedaż danego przedsiębiorstwa był minister skarbu Aleksander Grad, polityk Platformy Obywatelskiej. Nie brakowało też przedstawicieli innych resortów. Lista sprzedanych przedsiębiorstw jest bardzo długa – największe „przyspieszenie” koalicja PO–PSL osiągnęła podczas swoich rządów w pierwszej kadencji. W ręce prywatnych podmiotów (głównie niemieckich) dostały się firmy niemal z każdej branży: m.in. farmaceutycznej, elektronicznej, spożywczej i zbrojeniowej. Pod młotek szły także budynki będące w zasobach poszczególnych resortów.

Część przedsiębiorstw i obiektów, które zostały sprzedane w czasie rządów koalicji PO–PSL, miało wcześniej status obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa państwa. Status ten był odbierany taśmowo przez rząd PO–PSL, o czym świadczą dokumenty, do których dotarła „Gazeta Polska”. I tak np. na posiedzeniu Rady Ministrów 23 września 2008 r. pod przewodnictwem premiera Donalda Tuska, na wniosek ministra spraw wewnętrznych i administracji (był nim wówczas Grzegorz Schetyna), status obiektów strategicznych utraciło blisko 100 obiektów. Grzegorz Schetyna przedstawił wnioski wojewodów, którzy wystąpili o skreślenie danych obiektów z wykazu „obiektów kategorii I i II szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa państwa”.

Więcej w tygodniku „Gazeta Polska”.
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

UWAGA tak cyberprzestępcy podszywają się pod ZUS. Radzimy jak nie dać się oszukać!

/ geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

Od stycznia 2018 roku przedsiębiorcy opłacają swoje składki w ramach e-składki na jedno konto. Robiąc wpłatę trzeba też uważać. Moment zakończenia procedury opłacania ubezpieczeń społecznych na cztery różne konta wykorzystują również cyberprzestępcy. Podszywając się pod ZUS oszuści rozsyłają listy z fałszywymi numerami kont i żądaniem zapłaty.

Nowe rozwiązanie to udogodnienie dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Trzeba jednak pamiętać, że wraz z końcem 2017 roku ważność straciły dotychczasowe numery kont, na które przelewane były środki przeznaczone na ubezpieczenie społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych oraz na Fundusz Emerytur Pomostowych. Jeśli przez nieuwagę ktoś będzie chciał dokonał płatności na dotychczasowe konta ZUS, to bank nie zezwoli na taką płatność, gdyż te rachunki obecnie nie istnieją.

Skąd wziąć numer konta do zapłaty e-składki?
Od października 2017 roku ZUS rozsyłał listy do przedsiębiorców, w których zawarty był dla każdego z nich indywidualny numer konta (NRS), na który należy kierować płatności. Jeśli z jakiegoś powodu list nie dotarł bądź nie został przeczytany, informacje o nowym numerze konta można otrzymać w każdej placówce ZUS lub na infolinii czy w serwisie PUE ZUS. Numer rachunku powinien natomiast zawierać stały dla wszystkich numer identyfikacyjny 60000002 i być skonstruowany według schematu, w którym pierwsze dwie cyfry to liczba kontrolna, a ostatnie 10 cyfr to NIP płatnika.

- Niestety, ale pojawili się oszuści, którzy podszywając się pod ZUS rozsyłali listy z fałszywymi numerami kont. Dlatego bardzo ważne jest, aby dokładnie sprawdzić NRS – musi on zawierać numer NIP przedsiębiorcy opłacającego składki. Dodatkowo warto go jeszcze potwierdzić we własnym zakresie na stronie ZUS, korzystając z wyszukiwarki (e-skladka.pl) – zwraca uwagę Aneta Socha, ekspert kadrowo-podatkowy z firmy inFakt.

Jeśli w przypadku danego przedsiębiorcy nie zmieniły się rodzaje składek oraz ich podział, to księgowanie również pozostaje bez zmian:
- składki społeczne księgowane są do kosztów lub odliczane od dochodu
- składki na FGŚP i FP są księgowane do kosztów
- 7,75% podstawy wymiaru składki zdrowotnej jest odejmowane od podatku

Dotkliwe skutki płacenia e-składki po terminie
W przypadku spóźnionej płatności e-składki płatnik musi liczyć się z tym, e mogą wystąpić odsetki do zapłaty. Mogą wystąpić także inne konsekwencje czyli wyłączenie płatnika z ubezpieczenia chorobowego lub zasiłku macierzyńskiego. Jeśli to nastąpi, należy złożyć wniosek o przywrócenie terminu płatności.

- Miejmy też na uwadze, że po otrzymaniu środków na konto ZUS będzie uznawał najpierw najstarsze zobowiązania. W ten sposób przelewy będą w pierwszej kolejności pokrywały najstarsze zadłużenie z odsetkami – mówi Aneta Socha, ekspert kadrowo-podatkowy z firmy inFakt.

Warto mieć na uwadze, że ZUS nie będzie informował o przypadkach zaległości w opłacaniu e-składki. Przedsiębiorcy powinni kontrolować swoje płatności we własnym zakresie.

Źródło: niezalezna.pl, Newsrm.tv

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl