niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
29 września 2016

Wacław Berczyński na czele nowej komisji smoleńskiej. SYLWETKA i WYWIAD

Dodano: 03.02.2016 [16:02]
Wacław Berczyński na czele nowej komisji smoleńskiej. SYLWETKA i WYWIAD - niezalezna.pl
foto: Igor Smirnow/Gazeta Polska
Dr inż. Wacław Berczyński pokieruje badaniem przyczyn katastrofy smoleńskiej - poinformowała Polska Agencja Prasowa. Dr Berczyński to jeden z byłych ekspertów smoleńskiego zespołu parlamentarnego kierowanego przez Antoniego Macierewicza, dziś szefa MON. W 2013 r. wraz z innymi naukowcami badającymi przyczyny katastrofy smoleńskiej: Wiesławem Biniendą, Kazimierzem Nowaczykiem i Grzegorzem Szuladzińskim dr Berczyński otrzymał tytuł Człowieka Roku 2013 "Gazety Polskiej".

Wacław Berczyński to inżynier, konstruktor Działu Wojskowo-Kosmicznego Boeinga, wieloletni pracownik innych koncernów lotniczych. Absolwent Politechniki Łódzkiej, pracował na tej uczelni w Katedrze Techniki Mechanicznej. Doktoryzował się na podstawie pracy o metodzie elementów skończonych - tej samej, której użył prof. Binienda do badania, czy brzoza mogła złamać skrzydło Tu-154.

Dr Berczyński pracował na Concordia University w Montrealu, gdzie zajmował się materiałami kompozytowymi. Jest specjalistą od konstrukcji samolotów i śmigłowców (kadłubów i skrzydeł). Na Konferencji Smoleńskiej wygłosił referat pt. "Analiza wytrzymałościowa elementów struktury Tu-154".

Oto wywiad, jakiego w 2013 r. dr Berczyński udzielił "Gazecie Polskiej" (autorzy: Leszek Misiak i Grzegorz Wierzchołowski):

Jakie badania, np. dotyczące wytrzymałości poszycia i nitów, mogliby wykonać wykonać polscy eksperci, mając do dyspozycji bliźniaczy samolot Tu-154 nr 102?
Nie trzeba całego samolotu, wystarczą konkretne części, które można by poddać badaniom, czyli np. elementy poszycia, wytłoczki aluminiowe itd. Możemy więc wziąć do badań element poszycia, np. wygiętą płytę aluminiową z tego samego materiału, z którego był wykonany Tu-154, albo wytłoczkę aluminiową, która by reprezentowała wzdłużnicę, i obciążyć je na jakimś stanowisku testującym - wtedy będziemy wiedzieli dokładnie, jakie siły spowodowały wyrwanie nitów w tupolewie nr 101.

Nie będzie różnicy między taką modelową konstrukcją a prawdziwym samolotem?
W takich badaniach chodzi o prawa fizyki, które są niezmienne. Konstrukcja samolotu to - mówiąc najprościej - wręgi i wzdłużnice. Wszystkie obciążenia kadłuba przenoszone są w niej na poszycie poprzez nity. To struktura działająca na podobnej zasadzie jak prosta budowla z czterech desek, która - gdyby nie była wzmocniona poprzecznie - po popchnięciu by się złożyła; jeżeli jednak z tyłu przyłożymy do niej płytę ze sklejki lub nawet z tektury, to struktura będzie sztywna, wszystkie siły zostaną bowiem przeniesione na naprężenia styczne w tej płycie. I tak właśnie jest w samolocie: wszystkie naprężenia wynikające z sił, które na niego działają, przechodzą w poszycie przeniesione przez nity.

Badanie na takim sztucznie skonstruowanym modelu byłoby kosztowne?
W żadnym wypadku. Nie jest ono ani drogie, ani trudne. Może zostać w krótkim czasie wykonane na każdej politechnice.

Czy eksperci Millera mogli wykonać takie doświadczenie i obliczyć, jakie ciśnienie panowało wewnątrz samolotu? No i wreszcie: dlaczego takich badań nie ma w raporcie Millera?
Oczywiście, że mogli. Jeśli chodzi o raport komisji Millera, to nie ma w nim praktycznie żadnych analiz. Nie ma informacji, jakie były grubości poszycia, nie ma rysunków technicznych, które by pozwoliły odwzorować te struktury w symulacji, nie ma tam nic. Rysunki techniczne, jak sądzę, utajniono, bo przecież komisja powinna mieć dostęp do dokumentacji zawierającej ilustracje, parametry i wymiary każdej części maszyny. W raporcie Millera nie ma też żadnych analiz struktury samolotu przy uderzeniu o ziemię.

Czy dysponując rysunkami technicznymi, o których Pan wspomniał, ale nie mając dostępu do wraku, polscy eksperci mogliby zrekonstruować proces rozpadu tupolewa?
Aby zrekonstruować proces rozpadu samolotu, potrzebne są niestety jego części - choćby do porównania z modelem, który byśmy zbudowali. Wyobraźmy sobie np., że stworzyliśmy sztuczny model części samolotu, np. fragment poszycia, kadłuba, skrzydła. Badamy jego wytrzymałość, obliczamy wartość sił, które doprowadziły do jego zniszczenia... Ale żeby dopasować zniszczenie modelu do zniszczenia rzeczywistych części, trzeba mieć te ostatnie. Powrót wraku umożliwiłby także przeprowadzenie analizy metalurgicznej, która w przeciwieństwie do badań chemicznych może być z powodzeniem wykonana nawet po tak długim czasie.

Tyle że nic nie wskazuje na to, byśmy szybko uzyskali dostęp do wraku, choć to międzynarodowa norma w badaniu katastrof...
To jest minimum tego, co powinniśmy uzyskać. Międzynarodową normą byłoby zebranie wszystkiego, co zostało z samolotu, opisanie każdej części, opisanie rodzaju zniszczenia i wreszcie rekonstrukcja samolotu, czyli budowa specjalnego stelażu i nałożenie na niego zachowanych elementów.

W swoich analizach najwięcej uwagi poświęca Pan nitom? Dlaczego zajął się Pan akurat nimi?
Nie tyle się nimi zająłem, co zwróciły one moją uwagę. Zainteresowało mnie, że nity, które są projektowane na ścinanie, na naprężenia ścinające, zostały po prostu wyrwane. To znaczy, że rodzaj siły działającej wewnątrz struktury samolotu był inny niż siły, na których działanie nity były obliczane.

Te siły były inne, czyli większe?
Większe i inne. Jeżeli nity zostały wyrwane, musiało działać ciśnienie, które nie było przewidziane w założeniach konstrukcyjnych, o zupełnie innym charakterze. Nikt przecież nie projektuje samolotów, by wytrzymywały ogromne ciśnienie wewnętrzne.

Czyli jest Pan przekonany, że była to siła, która działała od wewnątrz?
Tak. W tym przypadku wszystko wskazuje na wystąpienie właśnie tego rodzaju sił.

A czy są jakieś inne części samolotu, oprócz nitów, które wskazują na wybuch w samolocie?
Chociażby poszycie, które rozerwane jest w sposób wskazujący jednoznacznie na wybuch od wewnątrz.

W jednym z wywiadów powiedział Pan: "Pierwsza myśl, kiedy zobaczyłem zdjęcia z Siewiernego? To niemożliwe, żeby samolot, spadając z wysokości 20 m, z prędkością 250 km/h, rozpadł się w taki sposób". Dlaczego jest to niemożliwe?
Ze względu na prawa fizyki. Wysokość 20 m to wysokość pięciopiętrowego domu. Gdy samolot znajdował się na mniej więcej na tej wysokości, to, przypomnę, jeszcze wszystko działało - w czym zgodni są zarówno twórcy oficjalnych raportów, jak i niezależni eksperci badający katastrofę. Wtedy wydarzyło się coś, co sprawiło, że chwilę potem samolot rozsypał na wiele małych części.

Według MAK i komisji Millera samolot uderzył o brzozę, wykonał „półbeczkę” i upadł na ziemię odwrócony o 180 st., uderzając o grunt delikatniejszą częścią...
Po pierwsze: „półbeczka” przy utracie takiego fragmentu skrzydła była niemożliwa, bo samolot jest projektowany tak, że nawet przy nierównowadze obciążeń rzędu 10 proc. zachować równowagę. Tymczasem w przypadku oficjalnej wersji katastrofy smoleńskiej utrata siły nośnej po oderwaniu kawałka skrzydła wyniosłaby najwyżej 5 proc. Po drugie: grzbiet samolotu to nie jest delikatniejsza część, a tupolew po wylądowaniu w pozycji odwróconej wyglądałby zupełnie inaczej niż wrak rządowego Tu-154 w Smoleńsku. Kadłub zostałby wgnieciony, ale nie rozerwany, bo samolot to przekrój kołowy i jeżeli upada na ziemię odwrócony o 180 st., to ten przekrój zaczyna absorbować uderzenie, czyli zgina się do wewnątrz i „łapie” energię.

Czyli - zakładając, że samolot uderzył w drzewo i wykonał „półbeczkę” - Tu-154 nie zostałby rozerwany na drobne kawałki. Co w takim razie stałoby się z pasażerami?
Pasażerowie powinni w dużej części przeżyć, dlatego że przyspieszenia, jakie by wystąpiły, nie byłyby tego rzędu, żeby zabić człowieka. Aby były śmiertelne, musiałyby przekroczyć kilkadziesiąt G [chodzi o wielokrotność przyspieszenia ziemskiego równego 1 G - przyp. red.], a to przy uderzeniu o grunt z tą prędkością i z tej wysokości jest niemożliwe.

Tyle że według raportu MAK działało przyspieszenie aż 100 G...
Jeżeli wystąpiło takie przyspieszenie, to skąd się wzięło? Bo - jak przed chwilą mówiłem - nie mogło być to przyspieszenie będące efektem zwykłej katastrofy. Autorzy raportów MAK i komisji Millera, pisząc o przyspieszeniu 100 G, tak naprawdę potwierdzili, że w samolocie było jakieś inne źródło ciśnienia. Musieli to zresztą zrobić, bo skala zniszczeń maszyny i obrażenia ofiar wskazują, że właśnie tak ogromne przyspieszenie wystąpiło. Nie mogło być ono jednak, jeszcze raz podkreślę, rezultatem zderzenia się tupolewa z ziemią.


 
"Chcesz zabrać głos w ważnej sprawie? Chcesz podzielić się z nami swoją opinią, swoim zdaniem? Wyślij darmowy SMS o treści GPC na 8068 (0 PLN). Wasz głos jest dla nas cenny. Regulamin na www.gpcodziennie.pl/SMS"
Autor: Źródło:
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Bardzo się cieszę, że to właśnie DR BERCZYŃSKI Z MONTREALU pokieruje pracami komisji. Z mojej strony to coś w rodzaju "lokalnego montrealskiego patriotyzmu". Mój ŚP stryj Stanisław, inżynier po przedwojennym odpowiedniku MEL PW, po wojnie nie wrócił do kraju - zajmował się w Montrealu konstrukcją samolotów i był w Quebecku przewodniczącym Stowarzyszenia Polskich Inżynierów i Techników. Gdy wydarzył się Smoleńsk - bardzo żałowałam, że już nie żyje i nie pomoże w badaniach.

Dr. BERCZYŃSKI nie jest z MONTREALU, jest z USA!

Waclaw Berczynski Boeing Company (retired)
The Boeing Company
100 N Riverside Plz
Chicago, Illinois 60606
United States

Dr Berczyński wraz z Komisją powinien przeprowadzić badania na bliźniaczym Tupolevie stojącym w Mińsku Mazowieckim, co najmniej z trzech powodów:

Po pierwsze - ten Tupolev też przeszedł remont w Samarze i jest więcej niż pewne, że jest nafaszerowany tymi samymi ładunkami wybuchowymi, w tych samych miejscach;

Po drugie - jest zbudowany z tych samych części, co Tupolev, którego szczątki leżą po dziś dzień na Sjewiernym;

Po trzecie - nikt do tej latającej trumny, remontowanej w Samarze, już nie wsiądzie, a zatem nic nie stoi na przeszkodzie użycia jej do badań, w charakterze bliźniaczego modelu.

Śledztwo jest całkowitą strata czasu i pieniędzy.
To że to był zamach nie pozostawia żadnych wątpliwości!

Wiadomo że to był mord polityczny na zlecenie Tuska!

Czas najwyższy aby wreszcie ARESZTOWAĆ BANDYTÓW!

Nie zapominajmy, że Amerykanie doskonale wiedzą że to był ZAMACH, i mają na to dowody, nagrania, i zdjęcia satelitarne! (rozmowy Tuska z Putinem z Sopockiego mola, jak i nagrania z kokpitu Tupolewa!)

Pozbycie sie zarówno Lecha Kaczyńskiego, jak i większości pasazerow w samolocie leżało w interesie (w tej kolejności) PO, Służb Specjalnych, Rosji, jak i Niemiec.

Coup D'Etat over Smoleńsk was organized by Donald Tusk, Tomasz Arabski with Vladimir Putin, Oleg Deripaska of Aviacor, Vladimir Grynin, A. Karbowskij, Igor Sieczin, Dmitrij Polanskij, Aleksander Bastrykin, Jurij Uszakov, Siergiey Shoygu, Siergiej Antufjew, Władimir Siedych, Piotr Marciniak, Marek Bogacki, Grzegorz Cyganowski, Justyna Gładyś, Mirosław Czarnota, Monika Bodył, Jerzy Bahr, Monika Boniecka, soviet FSB and OMON, with the soviet agents and spies wearing polish uniforms from WSI under the leadership of soviet trained by GRU now acting as the General Marek Dukaczewski, the leder of soviet spy agency, and renomed criminal organisation Wojskowe Służby Informacyjne (WSI) Andrzej Kremer, Jarosław Bratkiewicz, with the soviet agents and soviet spy Radoslaw Sikorski, Marek Dukaczewski, Bronislaw Komorowski, Wojciech Jaruzelski, Grzegorz Schetyna, Lech Wałęsa, Aleksander Stolzman Kwaśniewski, Bogdan Klich, Jerzy Miller, Maciej Lasek, Aaron Szechter (Adam Michnik), Aaron Nusselbum (Stefan Niesiołowski) and more than 1,500 other criminals in Polish government cooperating on assassination of the most prominent polish Politicians, President of Poland, NATO generals, and the elite of Polish nation!

https://www.youtube.com/watch?v=WvbGiuKbmGM

https://www.youtube.com/watch?v=03ImfpV90qY

https://www.youtube.com/watch?v=JiXPY-2A6MA

https://www.youtube.com/watch?v=CNC0-t8qkc4

https://www.youtube.com/watch?v=_Fo_eoulau8

https://www.youtube.com/watch?v=DFP4xl0V0mk

Bardzo dobra wiadomość Dr. Berczyński oraz pozostali człónkowie komisji mają teraz szansę na jakościową ocenę sytuacji, poświadczoną rzetelnymi naukowymi badaniami. Dlatego to jest bardzo dobry początek. Pytanie tylko w jakim zakresie świat jest zainteresowany stwierdzeniem o największej politycznej zbrodni stulecia. niejaki radek już działa w Anglii. mamy niesłychanie poważną sytuację którą €ś może wykorzystać aby nas zostawić, w zależności jakie będą podział łupów w Syrii.

1. Wszystkie przedmioty osobiste były dotknięte odorem paliwa lotniczego.
2. Przedmioty osobiste ofiar, które były noszone np. w wewnętrznej kieszeni marynarki były
nieuszkodzone, podczas kiedy ciało ofiary zmasakrowane.
3. Mundury generalicji były pozbawione guzików, pagonów etc. 4. Mundur admirała miał zniszczenia, które są trudne do wyobrażenia sobie, jako powstałe w katastrofie lotniczej. 5. Ciała wielu ofiar były nagie. dlaczego ?...to wyjasnia powyzszy artykuł
BAH

Wątpliwości trzeba mieć zawsze- to napędza człowieka do myślenia. Ja się zastanawiam, dlaczego ostatnie zarejestrowane słowa pilotów były: qoorwa!!!
Gdyby to eksplozja rozbiła samolot- nie zdążyliby tego wyartykułować, eksplozja to milionowa część sekundy. Po uderzeniu w drzewo a przed uderzeniem w ziemię- zdążyliby.
Nie potrafię tego inaczej sobie wyjaśnić jak tylko tym, że jednak eksplozji nie było. Oczywiście- szkoda bo to odciążyłoby naszych pilotów.

dokładnie, "coś" zdmuchnęło ubrania z pasażerów.
Wielu z nas jeździ np motocyklem po autostradzie i wie, że nawet przy 250 km/h obrania z człowieka nie spadają.

Poza tym,nie moglby zrobic beczki,gdyz pozostala czesc
lewego skrzydla,byla dluzsza niz 5m(na jakiej niby wys.byl
s-t w chwili uderzenia w brzoze)i w momencie przekrecania
sie w lewo(wokol osi podluznej kadluba)zaczelaby szorowac
o grunt powodujac ogromna ryse,jak plugiem.Samo skrzydlo
mogloby sie ulamac lub powaznie znieksztalcic,gdyz na nim,
jak na tyczce zaczalby obracac sie caly kadlub s-tu,dazac
do uderzenia kabina w grunt,az do samego uderzenia,co tez
nie pozwoliloby mu na przekrecenie sie na plecy.Dziwi mnie,
ze komisja Millera i Laska,nie miala za grosz elementarnej
wyobrazni.Do tego nie trzeba tytulow,a jesli juz sie je ma,
to jest to zobowiazanie!

Tupolew NIGDY nie uderzył w tą PANCERNĄ brzozę!

Wybuch w Tupolewie nastąpił na wysokości około 65 metrów, i tutaj wiele osób się bardzo myli.

Jeżeli ta brzoza nie była złamana przed wypadkiem to o wiele większe jest prawdopodobieństwo że została złamana falą po wybuchową podczas zamachu.

Brzoza to bardzo "miękkie" drzewo o bardzo płytkich korzeniach.

Na zdjęciach MAK, Millera czy Laska i innych wygląda na to że to nie była BRZOZA a TOPOLA, co wcale nie zmienia sprawy!

Ale tacy eksperci pod dyktando Kremla i sługusa Putiny z Kremla TyfuSSka!

https://www.youtube.com/watch?v=03ImfpV90qY

https://www.youtube.com/watch?v=JiXPY-2A6MA

https://www.youtube.com/watch?v=CNC0-t8qkc4
https://www.youtube.com/watch?v=WvbGiuKbmGM

i United Air training JET BLAST video!

https://www.youtube.com/watch?v=DFP4xl0V0mk

Tupolew NIGDY nie uderzył w tą PANCERNĄ brzozę!

Wybuch w Tupolewie nastąpił na wysokości około 65 metrów, i tutaj wiele osób się bardzo myli.

Jeżeli ta brzoza nie była złamana przed wypadkiem to o wiele większe jest prawdopodobieństwo że została złamana falą po wybuchową podczas zamachu.

Brzoza to bardzo "miękkie" drzewo o bardzo płytkich korzeniach.

Na zdjęciach MAK, Millera czy Laska i innych wygląda na to że to nie była BRZOZA a TOPOLA, co wcale nie zmienia sprawy!

Ale tacy eksperci pod dyktando Kremla i sługusa Putiny z Kremla TyfuSSka!

profesor Cieszewski udowodnil,ze brzoza byla juz zlamana 5 dni przed katastrofa.

Sądzę,że prof. dokoptuje pozostałych członków komisji Macierewicza.Ale myślę,że jednostronność opinii badaczy,będzie narażona na posądzenia o nieobiektywizm.Rzecz w tym,by argumentami przekonywać sceptyków,najlepiej podczas dyskusji w zespole,podczas rozpatrywania zgromadzonych materiałów.

Żaden fachowiec nie będzie tym sceptykiem który stanąłby do tej dyskusji, bo każdy (także np Lasek)doskonale wie, że samolot rozpadł się w powietrzu, a wypociny MAK i Millera to wierutna bzdura wyprodukowana dla ciemnego ludu.

Dr. Wacław Berczyński to pierwszy ekspert z prawdziwego zdarzenia w sprawie AAMACHU (nie katastrofy) nad Smoleńskiem!

To również jedyny kandydat który powinien zastąpić debila Macieja Laska (Wojciech Siemion z Chochołów!) jako szefa Państwowej Komisji Badania wypadków lotniczych!

a co na to ryszawy srul jewropy?

szuka alibi na przybijane zolwiki w dniu katastrofy.

Super i niech te łajdaki już trzęsą gaciami i nie śpią po nocach.

Panowie do Pracy cała Polska i świat czeka na wskazanie Zamachowców z Polski a kacapów już znamy.

Cała Polska i świat czeka na wskazanie Zamachowców z Polski a kacapów już znamy.

Here they are (some not all!):

Coup D'Etat over Smoleńsk was organized by Donald Tusk, Tomasz Arabski with Vladimir Putin, Oleg Deripaska of Aviacor, Vladimir Grynin, A. Karbowskij, Igor Sieczin, Dmitrij Polanskij, Aleksander Bastrykin, Jurij Uszakov, Siergiey Shoygu, Siergiej Antufjew, Władimir Siedych, Piotr Marciniak, Marek Bogacki, Grzegorz Cyganowski, Justyna Gładyś, Mirosław Czarnota, Monika Bodył, Jerzy Bahr, Monika Boniecka, soviet FSB and OMON, with the soviet agents and spies wearing polish uniforms from WSI under the leadership of soviet trained by GRU now acting as the General Marek Dukaczewski, the leder of soviet spy agency, and renomed criminal organisation Wojskowe Służby Informacyjne (WSI) Andrzej Kremer, Jarosław Bratkiewicz, with the soviet agents and soviet spy Radoslaw Sikorski, Marek Dukaczewski, Bronislaw Komorowski, Wojciech Jaruzelski, Grzegorz Schetyna, Lech Wałęsa, Aleksander Stolzman Kwaśniewski, Bogdan Klich, Jerzy Miller, Maciej Lasek, Aaron Szechter (Adam Michnik), Aaron Nusselbum (Stefan Niesiołowski) and more than 1,500 other criminals in Polish government cooperating on assassination of the most prominent polish Politicians, President of Poland, NATO generals, and the elite of Polish nation!

Panowie do Pracy cała Polska i świat czeka na wskazanie Zamachowców z Polski a kacapów już znamy.

W Rosji można bez trudu kupić Tupolewa na chodzie, albo i nie na chodzie i porobić stosowne próby, takie jak ścinanie brzozy skrzydłem, czy zachowanie skrzydeł i kadłuba w czasie eksplozji.

na scinanie brzozy materialem o wiele slabszym niz skrzydlo zrobil badania profesor Binienda (badanie kosztowalo ok.miliona dolarow).
Nie ma najmniejszej watpliwosci,ze brzoza moglaby zlamac skrzydlo (zwlaszcza ,ze byla to brzozka juz zlamana 5 dni przed katastrofa,a Tupolew przelecial ponad brzoza kilkadziesiat metrow i nawet jej nie dotknal).

BZDURY!!!! i stek idiotyzmów Binienda za co niby zapłacił??? za czas pracy komputera na swojej uczelni??? milion??? ty masz pojecie o czym bredzisz?? druga kwestia ze nikt nie wie co tez tam Binienda sobie symulował (może gotowanie makaronu) ani czy w ogóle były jakieś obliczenia bo ów tuz nauki nikomu nie udostępnił plików z danymi wejściowymi do programu aby inni naukowcy mogli zweryfikować czy nie popełnił błędów, strasznie się od tego migał więc jest uzasadnione podejrzenie ze żadnych plików nigdy nie było a całość była tylko malunkiem w Power Point. Poza tym model zawsze weryfikuje się eksperymentalnie inaczej już dawno wszelkie tunele aerodynamiczne i crash testy poszły by do lamusa a nie idą bo nie zawsze dane wprowadzone do programu odpowiadają rzeczywistości. W informatyce jest zasada że jak na wejściu śmieci to i na wyjściu bezwartościowe śmieci. gdyby jednak sobie coś tam jednak symulował już w założeniach które przedstawiał walnął takiego byka na który zwrócili uwagę studenci PW że to kompletnie dyskredytuje te obliczenia. nie uwzględnił bowiem siły nośnej czyli prawie 30 ton uwieszonych do skrzydła według tego tuza samolot poruszał się zapewne na saniach rakietowych lub wózku a nie w powietrzu......

Pershing kobyłka u płota, pocałuj ja pod ogonem idioto, ale uważaj aby ciebie nie obsrała, chociaż to nie boli!!

Czy sekcje zwlok beda rowniez przeprowadzane ???

Hahahahaha, cudownie w końcu doczekałem się i doczekam kompromitacji pseudopolityków, pseudotezy i pseudoekspertów o zamachu albo katastrofie.

Komentarz do ABC:

Szkoda cwiercinteligencie ze nikt z twojej najblizszej rodziny nie lecial tym Tu-154M do Smolenska! Wtedy bys napewno nie robil sobie zartow z tragedii ludzkich i nie wypisywal takich bzdur! Najwyzszy czas abys wlaczyl swoj mozg do myslenia i patrzyl na rzeczywistosc taka jaka ona jest a jest BEZWZGLEDNIE BRUTALNA i jak do tej pory SPRAWCY SA BEZKARNI, ale ich czas sie konczy i przyjdzie stanac w prawdzie przed sadem i narodem polskim.....

Ćpałeś??

Bardzo dobry wybór,przynajmniej reprezentuje zachodnie standardy,a nie komunistyczne.Życzę spokoju i rzetelności.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl