"Prezydent Andrzej Duda zaprosił minister spraw wewnętrznych Teresę Piotrowską na godz. 17 do Pałacu Prezydenckiego" - podał dzisiaj portal niezalezna.pl.
Temat rozmowy oczywisty - prezydent chciał poznać szczegóły decyzji rządu ws. przyjęcia uchodźców do Polski.
Niestety, tuż po wystosowaniu zaproszenia, na stronie premier.gov.pl ukazał się komunikat rzecznika rządu
"W związku z dzisiejszym zaproszeniem skierowanym do Minister Spraw Wewnętrznych przez Prezydenta RP, informujemy, że w dalszym ciągu toczą się negocjacje szefów państw i rządów w Brukseli" - napisał Cezary Tomczyk.- "Niezwłocznie po ich zakończeniu i powrocie do Warszawy, Prezes Rady Ministrów wraz z odpowiednimi ministrami jest gotowa poinformować Pana Prezydenta o szczegółowych ustaleniach szczytu".
Jeszcze rano Joanna Mucha z PO w rozmowie w Radiu Puls chwaliła polski rząd za "właściwą decyzję w sprawie uchodźców". Uznała także... że to Polska miała decydujący wpływ na kształt wczorajszych negocjacji. - Jeśli chodzi o negocjacje i to, w jaki sposób Polska wpłynęła na cały proces negocjacyjny (...) to pod tym względem należy to rozumieć – i cały efekt negocjacyjny – jako sukces – stwierdziła Mucha, podkreślając, że to zasługa Polski, że tak dużo mówiło się na ten temat.