Ministerstwo Finansów wyliczało propozycje wyborcze PO! Robili to zamiast pracować?

Igor Smirnow/Gazeta Polska

Dariusz Rosati z Platformy Obywatelskiej przyznał dziś na konferencji prasowej, że to Ministerstwo Finansów stoi za wyliczeniami propozycji podatkowych PO. - Za tymi wyliczeniami stoi aparat skarbowy. Tylko resort finansów potrafi rzetelnie oceniać takie propozycje - powiedział.

Słowa Rosatiego są szokujące. Wynika z nich, że urzędnicy jednego z najważniejszych ministerstw - zamiast pracować dla obywateli - przygotowywali propozycje wyborczej jednej z sejmowych partii. 

Na wypowiedź Dariusza Rosatiego zareagował na Twitterze dyrektor Biura Organizacyjnego PiS Krzysztof Sobolewski. Zapytał on o to, na jakiej zasadzie urzędnicy resortu realizowali zamówienie wyborcze PO: "Rozumiem, że zlecał im to Komitet Wyborczy Platformy Obywatelskiej (KW PO) i są na to faktury na KW PO, tak? Po godzinach pracy?"



Sprawa ta do złudzenia przypomina zachowanie Bronisława Komorowskiego, który - jak informowaliśmy wczoraj - nagrał spot, w którym popiera kandydata Platformy Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych, Michała Szczerbę. Nie byłoby w tym nic nagannego, gdyby nie to, że film nakręcono w Belwederze, gdy Komorowski pełnił jeszcze funkcję prezydenta RP.
Źródło: niezalezna.pl,300polityka.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

A opozycja pęka. Wykluczony poseł PO twardo: "To władze Platformy popełniły błąd"

/ jacektomczak.pl

Jacek Tomczak, jeden z trojga posłów, których w zeszłym tygodniu wykluczył z partii zarząd PO, poinformował, że nie zamierza odwoływać się od uchwały w tej sprawie. - To władze Platformy popełniły błąd i powinny wycofać się ze swej decyzji - powiedział polityk.

Troje posłów: Jacek Tomczak, Joanna Fabisiak i Marek Biernacki zostali usunięci z Platformy za głosowanie wbrew stanowisku władz partii i klubu w sprawie projektów ustaw zmieniających przepisy aborcyjne. Wyrzuceni politycy opowiedzieli się za skierowaniem do dalszych prac w sejmowej komisji projektu zaostrzającego prawo i odrzuceniem propozycji liberalizującej obecne regulacje. Większość PO opowiedziała się za rozstrzygnięciem odwrotnym. Podczas obu sejmowych głosowań w klubie PO obowiązywała dyscyplina, którą - jak uznał zarząd ugrupowania - Tomczak, Fabisiak i Biernacki złamali.

Jacek Tomczak, który jeszcze kilka dni temu rozważał odwołanie się od uchwały zarządu o wykluczeniu z Platformy, powiedział dziś, iż podjął decyzję, że nie podejmie takiego kroku.

Jak podkreślił, w ostatnich dniach otrzymał wiele głosów wsparcia od niedawnych kolegów partyjnych, którzy - jak on - mają poglądy konserwatywne. "Nie będą składał żadnego odwołania w tej sytuacji, ponieważ uważam, iż to nie ja popełniłem błąd, nie ja zachowałem się niewłaściwie. Błąd popełniły władze partii i to one powinny się wycofać z tej błędnej decyzji" - dodał Tomczak.

Według niego po decyzji zarządu o wykluczeniu trojga posłów, inni konserwatywni posłowie PO zastanawiają się, czy mają jeszcze prawo głosowania zgodnie z własnym sumieniem. "Doszliśmy do przedziwnego etapu, że Platforma jest jedynym ugrupowaniem w parlamencie, które wprowadza dyscyplinę w sprawach sumienia" - ocenił polityk. Przypomniał, że on sam jest zwolennikiem ochrony życia i zawsze - jako poseł - głosował za przepisami, które wzmacniają taką ochronę.

Z rozmów z posłami Platformy wynika, że wykluczenie Tomczaka, Fabisiak i Biernackiego wywołało sprzeciw innych posłów Platformy, którzy podzielają ich konserwatywne przekonania.

Z uchwałą zarządu nie zgadzają się m.in. Czesław Mroczek i Tomasz Głogowski, którzy nie wzięli udziału w głosowaniach nad projektami zmian przepisów regulujących zasady dopuszczalności przerywania ciąży. "PO ma przecież swój program odnoszący się do aborcji. Popieramy obowiązujące przepisy i ta sytuacja, która ma miejsce od kilku dni, pokazuje jak ważną rolę pełni centrum polityczne, partia centrowa, która jest takim stabilizatorem. Platforma w tej sprawie powinna się trzymać swego i nie powinna wyrzucać posłów, którzy absolutnie przecież nie porzucają programu Platformy" - przekonywał niedawno Mroczek.

Podobny pogląd ma Głogowski. "Chciałbym, że decyzja o wykluczeniu została cofnięta" - zaznaczył poseł.

Tomczak powiedział dziś, że nie rozważa przystąpienia do jakiejkolwiek innej partii politycznej lub klubu w Sejmie. Nieoficjalnie od polityków opozycji można usłyszeć, że wykluczona z PO trójka otrzymała ostatnio propozycję przystąpienia do PSL i Porozumienia - formacji, której założycielem i prezesem jest wicepremier Jarosław Gowin.

Do partii Gowina przystąpił dzisiaj podlaski poseł PSL Mieczysław Baszko. Utrata tego parlamentarzysty powoduje, że 15-osobowy dotychczas klub Stronnictwa przestaje istnieć (zgodnie z regulaminem Sejmu klub tworzy 15 posłów; jeśli jest ich mniej, mogą tylko powołać koło).

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniał jednak dziś w Kraśniku, że klub ludowców nie przestanie istnieć. Dał do zrozumienia, że wkrótce zasilą go nowi posłowie. Sprawa ma wyjaśnić się w przyszłym tygodniu.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl