Pełnomocnik kilku rodzin smoleńskich, mecenas Stefan Hambura, powiedział portalowi Niezalezna.pl: - Niemiecka prokuratura generalna może skorzystać z pomocy różnych instytucji i zwracać się do niemieckiego rządu w tej sprawie. W urzędzie kanclerskim znajduje się także koordynator ds. służb specjalnych i bez problemu prokuratura może dotrzeć do różnych dokumentów. Mam nadzieję, że tak zrobi. Widać, że Niemcy traktują tą sprawę bardzo poważnie.
Działania Niemców to efekt publikacji „Tajne akta S. – Smoleńsk, MH17 i wojna Putina na Ukrainie” autorstwa niemieckiego dziennikarza śledczego Jürgena Rotha. Autor ujawnił w niej istnienie tajnych akt Federalnej Służby Wywiadowczej (BND), odnoszących się do przyczyn katastrofy. Dziennikarz opisał dokumenty, mające świadczyć o tym, że wyjaśnienie tragicznego finału lotu Tu-154 leży „z wysokim prawdopodobieństwem w zamachu z użyciem materiałów wybuchowych, zrealizowanym przez dział FSB w ukraińskiej Połtawie, a prowadzonym przez generała Jurija D. z Moskwy”.
Pod koniec marca 2015 r. mecenas Stefan Hambura złożył wniosek do polskiej prokuratury wojskowej o dołączenie do akt śledztwa smoleńskiego tez wysuniętych przez Jürgena Rotha. Mecenas zaznaczał, że bez dokumentów wywiadu niemieckiego (BND), które przedstawia i na które powołuje się dziennikarz, nie jest możliwe stwierdzenie okoliczności, przyczyn i przebiegu katastrofy smoleńskiej.
Ale w połowie maja 2015 r. rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej ppłk Janusz Wójcik powiedział "Gazecie Polskiej Codziennie", że "w aktualnym stanie rzeczy brak jest podstaw do podejmowania czynności procesowych w tej sprawie". – Wiedzę o kwestiach związanych z książką niemieckiego dziennikarza prokuratura posiada z mediów. Podobnie z mediów znane jest śledczym stanowisko rzecznika niemieckiej BND, zaprzeczające rewelacjom głoszonym przez Jürgena Rotha – dodał rzecznik.
Antoni Macierewicz, przewodniczący sejmowego zespołu smoleńskiego, następująco skomentował wówczas słowa ppłk. Wójcika: Stanowisko wyrażone przez rzecznika NPW w sprawie niepodjęcia przez nią kroków związanych z ujawnieniem przez Jürgena Rotha informacji o katastrofie smoleńskiej jest kuriozalne i nie wykluczam, że podpada pod art. 231 kk, czyli niedopełnienie obowiązków służbowych. Jeżeli prokuratura posiada wiedzę o możliwości istnienia dowodów w sprawie, którą prowadzi, ma prawny obowiązek podjąć własne czynności w celu uzyskania tych dowodów. Przypomnijmy, że nie chodzi tu o żadne „tezy” Rotha, tylko o dokumenty, które on cytuje, i które mogą wskazywać na przestępstwo planowania i przeprowadzenia zamachu na kierownictwo państwa polskiego.