Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kochaliśmy Rosję, byliśmy naiwni. Niespodziewana zmiana frontu u Komorowskiego

Po zabójstwie Borysa Niemcowa politycy Platformy i doradcy Bronisława Komorowskiego zaczęli gremialnie potępiać Władimira Putina i Rosję. Nawet najwięksi przyjaciele Moskwy prof.

Po zabójstwie Borysa Niemcowa politycy Platformy i doradcy Bronisława Komorowskiego zaczęli gremialnie potępiać Władimira Putina i Rosję. Nawet najwięksi przyjaciele Moskwy prof. Roman Kuźniar i prof. Tomasz Nałęcz nagle zmienili zdanie. Niektórzy politycy PO poparli pomysł umiędzynarodowienia śledztwa w sprawie zabójstwa. – Szkoda, że przyznają nam rację tak późno, a wcześniej bagatelizowali zagrożenie – mówi "Gazecie Polskiej Codziennie" Jarosław Sellin z Prawa i Sprawiedliwości.

„Według prawa Katyń to nie ludobójstwo”, „W stosunkach z USA byliśmy jeleniami”, „To niektórzy politycy zachowywali się jak pożyteczni idioci w czasie pierwszej kadencji Busha”, „Dziwię się, że spowiednik Jarosława Kaczyńskiego nie każe mu się opamiętać” – to tylko część wypowiedzi, z których zasłynął prof. Roman Kuźniar, doradca Bronisława Komorowskiego ds. międzynarodowych. To również on po 10 kwietnia 2010 r. chętnie powtarzał i cytował rosyjską propagandę, powtarzając tezę o naciskach prezydenta Lecha Kaczyńskiego na pilotów ws. lądowania w Smoleńsku. „Pilot nie mógł podjąć sam decyzji o czterokrotnym podchodzeniu do lądowania w tak trudnych warunkach, z takimi osobami na pokładzie” – uzasadniał Kuźniar. Doradca zasłynął również z tego, że chciał dać nagrodę Edwardowi Snowdenowi, który jego zdaniem „oddał ogromną przysługę demokracji”. Podobne wypowiedzi możemy znaleźć u Tomasza Nałęcza, prezydenckiego doradcy ds. historycznych. On również do 2013 r. był głównym ekspertem od ocieplania stosunków z Rosją. W prawdziwą ekstazę wpadł, gdy w Polsce pojawił się Dmitrij Miedwiediew. – Sama liczebność i waga rosyjskiej delegacji świadczy o tym, że Rosja traktuje ją nie tylko jako dyplomatyczny gest, ale jako prawdziwy krok ku polepszeniu naszych wzajemnych stosunków – mówił w 2010 r. Nałęcz. – Symboliczne jest to, że prezydent Rosji leci z Warszawy prosto do Brukseli. Oby zawsze Warszawa była traktowana jak brama do Unii Europejskiej – snuł wizję w rozmowie z „Faktem”. Na tym samym fortepianie grał również Jan Lityński. To, co się jednak dzieje teraz w stosunkach z Polską, jest wyrazem zmiany jakościowej w polityce rosyjskiej. Tego, że Rosja, która w ostatnim czasie była państwem autorytarnym, powoli przechodzi w stronę myślenia demokratycznego – mówił Lityński w 2011 r.

Dziś jednak wszyscy doradcy i politycy PO radykalnie zmienili front. „Rosja nie jest teraz normalnym państwem, do którego można przykładać standardy” – stwierdził w jednym z ostatnich wywiadów Kuźniar. Równie ostry był Jan Lityński w wypowiedzi dla Onetu. Stwierdził jednoznacznie, że wizja Rosji jako państwa demokratycznego i otwartego „się nie ziściła”.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane