Od zamachu w Paryżu mija zaledwie doba, ale wśród komentatorów już pojawiają się osoby i politycy, których stwierdzenia są wyjątkowo nie na miejscu.
Na antenie TVN24 o masakrze w redakcji pisma "Charlie Hebdo" mówił Jerzy Owsiak. "Czy to czas na wyjaśnianie albo budowanie tolerancji? My w Polsce nie mamy tego problemu, ale musimy uważać na nienawiść i budować tolerancję. Kto może powiedzieć więcej o nienawiści niż ja, Jurek Owsiak, facet, który się z nią spotyka?" - pytał retorycznie lider WOŚP.
Porównywanie się Jerzego Owsiaka, nieumiejącego przekonująco wytłumaczyć się z rozliczeń finansowych, do ofiar krwawej masakry w Paryżu to wyjątkowo niesmaczna przesada. Zwłaszcza że "przypadkiem" za kilka dni odbędzie się finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - najważniejszy dzień w roku dla fundacji Owsiaka.
Równie cyniczne - choć z innych względów - są komentarze przedstawicieli rosyjskich władz. Ludzie, którzy pośrednio lub bezpośrednio odpowiadają za krwawą wojnę na Ukrainie i zestrzelenie cywilnego samolotu (a co za tym idzie zabicie kilkuset pasażerów) - dziś grają polityków zatroskanych o pokój w Europie. Ich wypowiedzi zebrał portal kresy24.pl. I tak Aleksiej Puszkow, przewodniczący komisji ds. międzynarodowych Dumy Państwowej, oznajmił: "Tragedia w Paryżu pokazuje, że to nie Rosja zagraża Europie i jej bezpieczeństwu. Prawdziwe zagrożenie pochodzi od adeptów terroru. To fakt”. Dmitrij Pieskow, sekretarz prasowy rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, oświadczył w jego imieniu, że „dla terroryzmu nie ma żadnego usprawiedliwienia” i że zdaniem Putina walka z terroryzmem wymaga „wielostronnej współpracy i jedności”. Sam Putin miał zaś w rozmowie z telefonicznej z prezydentem Francji zaoferować „współpracę w walce z terroryzmem”.
Szansy na taktyczne zbliżenie z Zachodem nie marnuje także rosyjski MSZ. „Moskwa jest oburzona atakiem terrorystycznym, w którym zginęło 12 osób. Ta tragedia potwierdza konieczność dalszej współpracy w walce z terroryzmem” – zakomunikował departament informacji tego resortu.