Oni nie chcą uczciwych wyborów. Sejm odrzucił projekt dotyczący zmian w kodeksie wyborczym

sejm.gov.pl

JW

Kontakt z autorem

Marszałek Sejmu Radosław Sikorski poddał dziś pod głosowanie poselski projekt PiS o zmianie ustawy Kodeks Wyborczy. Głosowało: 419 posłów, za jego odrzuceniem było: 232 posłów, przeciw: 184, a wstrzymało się: 3.
 
Przed głosowanie poseł PiS Małgorzata Sadurska broniła projektu: - To głosowanie to test, czy chcemy prawa wyborczego tak, aby zagwarantować Polakom prawo do uczciwych i wolnych od fałszerstw wyborów. To także test, czy chcemy zmian w PKW, aby nie powtórzyła się więcej ta kompromitacja z 16 listopada – powiedziała.
 
Poseł PiS Grzegorz Schreiber powiedział przed głosowaniem w mocnych słowach, że kłamstwa Platformy Obywatelskiej o projekcie, były w mediach szeroko kolportowane. Pierwsze, że projekt został napisany na kolanie, choć złożony został po wyborach do europarlamentu, "ale "przewidział to, co się stało w wyborach samorządowych". Drugie kłamstwo mówiło o "upolitycznieniu PKW," które proponuje PIS. - Jest to tym bardziej zaskakujące kłamstwo, że wpisuje się w antyeuropejską retorykę, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że wypowiadają ją posłowie PO - jest zaskakujące. W całej Europie frakcje polityczne w PE mają prawo do delegowania do centralnych organów wyborczych swoich przedstawicieli. Jest to normalnie przyjęte w Europie prawo, a państwo czynicie z tego zarzut, że jest to upolitycznianie. Rada Europy przyjęła Kodeks Dobrych Praktyk Wyborczych i tam jest napisane zalecenie, że w centralnym organie wyborczym powinien zasiadać sędzia bądź prawnik i obok niego mają być przedstawiciele partii politycznych zasiadających w parlamencie. Takie jest wskazanie Rady Europy i państwo to lekceważycie? To jest upolitycznianie? To są kłamstwa - mówił Schreiber.
 
- Rzeczą skandaliczną, jest to, że prezydent upomina posłów jak mają głosować. Nie ma w żadnej opinii zarzutu niekonstytucyjności tego projektu
- dodał poseł PiS.
 
Głosowanie nad wnioskiem o odrzucenie projektu ustawy:
Głosowało: 419 posłów
Za: – 232
Przeciw – 184
Wstrzymało się - 3
Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Nieuchwytny pełnomocnik Berlina

Nieuchwytny pełnomocnik Berlina

Chcą dekomunizacji na uczelniach

Chcą dekomunizacji na uczelniach

Polacy coraz częściej kupują przez telefon

Polacy coraz częściej kupują przez telefon

Marcin P. przed komisją śledczą. „Jest…

Marcin P. przed komisją śledczą. „Jest…

Rusza akcja „Silent Hero”. Jonny Daniels…

Rusza akcja „Silent Hero”. Jonny Daniels…

Nieuchwytny pełnomocnik Berlina

/ Andreas Trojak; creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en

Pełnomocnik niemieckiego rządu Kurt Beck za nic ma problemy polskiego przedsiębiorcy. Zamiast jak najszybciej załatwić sprawę odszkodowania dla Ariela Żurawskiego, właściciela ciężarówki ukradzionej, a następnie wykorzystanej do zamachu terrorystycznego w Berlinie, wciąż unika spotkania z poszkodowanym.

Przypomnijmy. Do zamachu doszło 16 grudnia podczas jarmarku bożonarodzeniowego. Terrorysta wjechał w tłum, zabijając 11 osób, a kolejnych 50 raniąc. Pierwszą ofiarą był Łukasz Urban, kierowca ciężarówki, który przed zamachem został zamordowany. Odpowiedzialność za zamach wzięło na siebie Państwo Islamskie, które nazwało terrorystę „żołnierzem ISIS”. Zamachowiec, Tunezyjczyk Anis Amir, został zastrzelony kilka dni później w Mediolanie przez włoskich policjantów. 

40-tonowa ciężarówka była własnością firmy transportowej należącej do Ariela Żurawskiego z województwa zachodniopomorskiego. Po zamachu niemiecka policja przetrzymywała samochód przez wiele miesięcy. Choć przedsiębiorca poniósł z tego tytułu poważne straty, do dziś nie dostał odszkodowania. Interesy poszkodowanego reprezentuje berliński adwokat Stefan Hambura. – Mieliśmy problem, aby pełnomocnik niemieckiego rządu Kurt Beck wyznaczył nam spotkanie – mówi adwokat. – Okazuje się, że pan Kurt jest także przewodniczącym należącej do SPD Fundacji Eberta i brakuje mu czasu na spotkanie z poszkodowanymi. Uważam, że rząd federalny nie wywiązał się do końca ze swoich obowiązków, bo pełnomocnik powinien być osiągalny codziennie, a nie pracować jedynie z doskoku. Nie jest to najlepsza forma pomocy ofiarom zamachu – podkreśla Hambura.

Ostatecznie udało się prawnikowi ustalić termin spotkania. Odbędzie się ono w berlińskim biurze pełnomocnika w środę.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl