Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kontroler miał obowiązek zakazać lądowania

To Siergiej Iwanow, wicepremier Rosji zatwierdził wojskowe rozporządzenie, według którego Paweł Plusnin miał obowiązek zakazać lądowania polskiemu Tu 154 M 101.

Autor:

To Siergiej Iwanow, wicepremier Rosji zatwierdził wojskowe rozporządzenie, według którego Paweł Plusnin miał obowiązek zakazać lądowania polskiemu Tu 154 M 101. Potwierdzają to zeznania pułkownika Anatolija Murawiowa, dyspozytora ruchu lotniczego w Smoleńsku, do których dotarł tvn24.pl. 

"Kierowanie lotami na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku odbywa się zgodnie z Federalnym Regulaminem Lotnictwa Państwowego zatwierdzonym rozkazem Ministra Obrony Narodowej Federacji Rosyjskiej Nr 275 z dnia 2004 roku" – czytamy w zeznaniach pułkownika Anatolija Murawiowa. Są to federalne przepisy dotyczące wykonywania lotów lotnictwa państwowego. Regulują one zasady poruszania się samolotów w rosyjskiej strefie powietrznej. Według tego dokumentu to kierownik lotów "po raporcie załogi zezwala na wykonanie zadania” oraz „zakazuje załodze pracy w strefie w przypadku niezgodności warunków do wykonywanego zadania".

Tvn24.pl ustalił, że rozporządzenie, o którym mówi Murawiow podpisał ówczesny minister obrony - Siergiej Iwanow, obecny wicepremier Federacji Rosyjskiej. Tymczasem 28 stycznia 2011 roku Iwanow oficjalnie stwierdził, że obsługa wieży kontrolnej w Smoleńsku nie mogła zakazać kapitanowi prezydenckiego samolotu lądowania na swym terenie.

Przypomnijmy przy tym, że polscy piloci wcale nie chcieli lądować, tylko podjęli decyzję o przerwaniu podejścia. Wciąż nie wiadomo jednak, co stało się potem z Tu-154.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane