Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa wraca dziś do rozpoznawania wniosku prokuratury o areszt dla posła PiS Zbigniewa Ziobro. Jest to już trzecie posiedzenie aresztowe - dwa poprzednie kończył się odroczeniem.
Przed czwartkowym posiedzeniem obrońca Ziobry, mec. Bartosz Lewandowski przypomniał ostatnie oświadczenie sędziego Dariusza Łubowskiego, który uchylił Europejski Nakaz Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego - także ściganego w związku z Funduszem Sprawiedliwości.
"Bulwersujące, wczoraj ujawnione informacje pana sędziego Dariusza Łubowskiego w trakcie posiedzenia KRS, które wskazują na represje, których on doświadczył w związku z wydanym orzeczeniem, które zostało publicznie poddane krytyce ze strony Prokuratora Generalnego, ministra sprawiedliwości, które po prostu nie podobało się władzy... te represje również i wzywanie go na dywanik przez kierownictwo sądu, a także w chwili obecnej zmiany podziału jego czynności w związku z tym orzeczeniem i dołożenie mu 75 proc. dodatkowo wpływu normalnego sędziego po to, żeby jeszcze go zasypać sprawami [...] wskazują na to, że w tej konkretnej sprawie, Funduszu Sprawiedliwości, sędziowie mogą bać się podejmować decyzje"
– powiedział.
Jak przekazał, oświadczenie s. Łubowskiego skłoniło obronę do złożenia dziś do sądu wniosków, choć o ich szczegółach nie chciał mówić. Mec. Lewandowski przekazał, że wnioski zostaną złożone w związku z innym wątkiem oświadczenia s. Łubowskiego - próby kontaktowania się z nim przez prokuraturę.
"Chyba macie państwo świadomość tego, w jakiej sytuacji jest postawiona obecnie pani sędzia referent w tej konkretnej sprawie. Jeżeli jej kolega z Sądu Okręgowego w Warszawie jest poddany represjom z uwagi na to, że wydał orzeczenie, które publicznie zostało skrytykowane przez Prokuratora Generalnego, ministra sprawiedliwości, czyli nie poszło w takim kierunku, w jakim władza oczekiwała, to w jaki sposób pani sędzia obecnie ma się czuć, w jakiej jest postawiona sytuacji"
– oświadczył.