niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
6 grudnia 2016

Znany muzyk o Tusku: nie było większych faszystów niż szajka tego rudzielca

Dodano: 04.10.2014 [09:38]
Znany muzyk o Tusku: nie było większych faszystów niż szajka tego rudzielca - niezalezna.pl
foto: Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska
Krzysztof Grabowski, wokalista znanego punkrockowego zespołu Pidżama Porno i alternatywnej grupy Strachy na Lachy, udzielił Grzegorzowi Kociubie wywiadu. Nie szczędzi w nim ostrych słów pod adresem Donalda Tuska i jego ministrów.

Grabowski mówi m.in. o sytuacji polskich muzyków po wprowadzeniu przez rząd Donalda Tuska zmian podatkowych:

"Żyjemy w ciężkich czasach dla polskich artystów i zespołów. Ten rząd, który mam nadzieję odejdzie już wkrótce… jak ten wywiad się ukaże, to pewnie będzie już po wszystkim. Ale mówię tutaj o Tusku, k***, mówię tutaj o Tusku! Nie było bardziej faszystowskiego rządu dla artystów niż szajka tego rudzielca. Na początku nawet go, kurde, lubiłem, osobiście do dzisiaj go nawet lubię, ale to jest największy szkodnik. To był taki Janosik, który zabierał artystom". 

"Wiadomo, że artyści nie mają teraz najlepszego powietrza w Polsce i każda nasza wtopa niezmiernie cieszy gawiedź. Takie polskie piekiełko, polski kociołek w piekle działa bez zarzutu i dymi pełną parą. Artyści w Polsce mają teraz przej**ne, płacą z 5 czy 6 podatków, a jak w przyszłym roku jeszcze wprowadzą ZUS-y od umów od dzieło, to nie wiem, ile te bilety będą kosztować…" - dodaje Grabowski.

Według lidera Pidżamy Porno Tusk i Rostowski to "bandyci":

"To jest tak, oni przywalają w artystę, dowalają nam coraz to kolejne podatki i koniec końców to się zawsze odbija na publiczności, która musi więcej płacić za fanaberie Tuska. Komuniści nawet nie zabrali nam 50 proc. kosztów uzysku, a dokonał tego Tusk razem z tym Rostowskim. To są dla mnie bandyci. Artystów w tym kraju jest niewielu, więc mogli nam to odpuścić. To jest odkuwka na mediach, bo dziennikarze byli z nami w jednym worku, więc to prawdopodobnie chodziło o to, żeby im przytrzeć troszkę nosa. Ale jak mówię, artyści nie są nigdzie zatrudnieni, sami muszą sobie płacić ZUS (jeśli mają za co) i jak zachorują, to mają niefajnie. Ja nie choruję, bo nie mogę i chwalę Pana za to, że trzyma mnie w jako-takim zdrowiu. Wiem, że nie będę miał żadnej emerytury, a te 1,50, co mi naliczyli, to mogą sobie w d*** wsadzić i to taką nie naoliwioną". 
Autor: Źródło: ,
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl