Do tragicznego zdarzenia doszło w poniedziałek, jednak informację podano dopiero w piątek.
„Świadkowie mówią, że widzieli rannych ukraińskich żołnierzy, których otoczyło 12 rosyjskich spadochroniarzy i, pod groźbą użycia broni, starało się ich (Ukraińców – red.) pojmać. Kiedy wróg, tworząc pierścień, zbliżył się na odległość kilku metrów, ukraińscy oficerowie wstali z ziemi z podniesionymi rękami. Chwilę później okolicą wstrząsnęło kilka potężnych eksplozji, podobnych do wybuchów granatów” – napisał ukraiński MON.
„Oczywiście oficerowie Sił Zbrojnych Ukrainy, Ołeksij Szepeluk i Ołeksandr Kandesiuk, nie chcąc się poddać, wysadzili się w powietrze wraz z żołnierzami wroga” – dodano.
Interfax-Ukraina podaje, że Szepeluk i Kandesiuk wpadli w zasadzkę. W wyniku ostrzału drugi z nich został poważnie ranny. Szepeluk próbował wydostać swojego kolegę spod ognia nieprzyjaciela – wtedy obydwaj zostali otoczeni. Reszta żołnierzy nie mogła im przyjść z pomocą, ponieważ dostała się pod ciężki ogień Rosjan.
Dowództwo ATO (ukraińskiej operacji antyterrorystycznej) wystąpiło do prezydenta Petra Poroszenki o przyznanie obydwu poległym oficerom tytułów Bohatera Ukrainy.
ŚLEDŹ NASZĄ RELACJĘ Z WYDARZEŃ NA UKRAINIE: 60 rosyjskich czołgów w okolicach Mariupola. Rosjanie torują sobie drogę na Krym