Proceder na najpopularniejszym portalu społecznościowym trwa od pewnego czasu. Zazwyczaj oszuści wykorzystują do naciągania gorące lub kontrowersyjne tematy. Tym razem postanowili wykorzystać tragedię, do której doszło nad Ukrainą.
Jak podaje interia.pl, schemat działania jest taki sam jak w innych przypadkach. Na profilu znajomego widzimy treść, która podszywa się pod informację z fałszywego portalu – w tym przypadku miniatura wiadomości sugeruje, że został nagrany film z momentu zestrzelenia samolotu. W momencie, gdy klikniemy w link, wyświetli się okno filmu oraz reklama. Kiedy zamkniemy reklamę – informacja wyświetli się na naszej tablicy, a znajomi pomyślą, że udostępniliśmy ją celowo. Dzięki temu oszuści wymuszają kliknięcia i „lajkowanie” swoich treści na Facebooku.
Z kolei jeśli zdecydujemy się obejrzeć wideo, trzeba wpisać kod, godząc się tym samym na płatną subskrypcję SMS. Rzecz jasna, żadnego filmu z momentu, w którym zestrzelono Boeinga, nie obejrzymy, ale zgodzimy się na regularne przesyłanie płatnych wiadomości na nasz telefon.