15 kwietnia 2026 r. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne Kancelarii Premiera od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który uchylił cofnięcie poświadczenia bezpieczeństwa dla ówczesnego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, prof. Sławomira Cenckiewicza decyzją szefa SKW Jarosława Stróżyka oraz Karoliny Kisłowskiej. Swoją decyzją sąd zakończył sądową batalię, a rozstrzygnięciem potwierdził, że prof. Sławomir Cenckiewicz posiada dostęp do informacji niejawnych.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Dzisiaj Radio Wnet przedstawiło fragmenty uzasadnienia wyroku NSA ws. Sławomira Cenckiewicza, wskazując, że jest ono "miażdżące" dla SKW i premiera.
W zamieszczonym w mediach społecznościowych oświadczeniu, Cenckiewicz przyznał, że NSA zakwestionował cofnięcie przez SKW wszystkich ośmiu poświadczeń bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych krajowych i międzynarodowych.
SKW próbowała skompromitować Cenckiewicza
Wskazał, że uzasadnienie wyroku ma 36 stron, i wymienił najważniejsze jego wątki.
Pierwszy dotyczy sprawy tzw. neosędziów - szef rządu zarzucił bowiem nieważność postępowania przed WSA "z uwagi na udział asesora powołanego przez KRS" po 2017 r. NSA stwierdził, że sam fakt powołania asesora nie oznacza, że nie ma do czynienia z sądem niezawisłym i bezstronnym.
"W tym aspekcie wyrok NSA wykracza poza moją sprawę, stając się istotną częścią orzecznictwa w kwestii bezprawności podziału sędziów na „neo” i „starych”"
- ocenił prof. Cenckiewicz.
Drugi wątek dotyczy tego, iż NSA - za WSA - potwierdził, że SKW, a potem premier, "całkowicie zmyślili okoliczności prowadzące do wniosku, że rzekomo skłamałem w ankiecie [bezpieczeństwa]" w zakresie przyjmowanych leków. Cenckiewicz dodał, że "SKW pomyliła leki z substancjami psychotropowymi i odurzającymi".
Jednocześnie sąd orzekł, że zgodnie z prawdą Cenckiewicz udzielił odpowiedzi przeczących na dwa pytania dotyczące kwestii przyjmowanych leków w ankiecie bezpieczeństwa i "nie było podstaw" do odebrania poświadczeń bezpieczeństwa.
"NSA zauważył, że SKW odbierając mi poświadczenia bezpieczeństwa sama przebrała się niejako w lekarza specjalistę, biegłego i orzecznika, a jednocześnie w postępowaniu drugoinstancyjnym to KPRM zarzucił WSA wchodzenie w meritum kwestii medycznych. NSA zatem orzekł, że WSA „ze względu na swoją ustrojową pozycję miał pełne prawo do oceny zgromadzonej w sprawie dokumentacji medycznej z tego względu, że posłużyła ona organowi do cofnięcia stronie [mnie] poświadczeń bezpieczeństwa, a także miał prawo, jak zarzucono w skardze kasacyjnej „wkroczyć w kompetencje biegłego sądowego”, podobnie zresztą jak uczynił to organ w kontrolnym postępowaniu sprawdzającym"
- wskazał Sławomir Cenckiewicz.
SKW zarzucała Cenckiewiczowi "zatajenie" udzielonej mu pomocy medycznej, którą nazwała "niechlubną" i kompromitującą". NSA odrzucił tę argumentację.
"NSA zauważył skoro nie skłamałem w ankiecie bezpieczeństwa, która w dodatku „po wypełnieniu stanowi tajemnicę prawnie chronioną i podlega ochronie przewidzianej dla informacji niejawnych, a zatem nie może być upubliczniona”, to argument SKW/KPRM dotyczący ryzyka podatności na szantaż lub wywierania presji zwyczajnie nie mógł zaistnieć - dodał były już szef BBN.
"SKW w mojej sprawie dopuściła się próby „skompromitowania” mnie w oczach opinii publicznej nie przeciwdziałając lub doprowadzając do wycieku danych z postępowania sprawdzającego i kontrolnego, nadając im przy tym całkowicie fałszywej interpretacji!"
- podkreślił prof. Cenckiewicz.
Fabrykowane zarzuty
Historyk podsumował, że zgodnie z orzeczeniem NSA, szef SKW Jarosław Stróżyk oraz działającego w jego imieniu Karolina Kisłowska sfabrykowali zarzuty oraz fałszywa argumentację, na podstawie której w lipcu 2024 r. wydali bezprawną decyzję o cofnięciu Cenckiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa.
Dodał, że od wyroku WSA z 17 czerwca 2025 r. do teraz posiada dostęp do informacji niejawnych, "a wszystkie podjęte w tym czasie działania rządu Tuska ograniczające mi dostęp do dokumentów klauzulowanych, a nawet związane z tym represje i śledztwa prokuratorskie, mają charakter przestępczy".
W jego ocenie zapowiedzi przedstawicieli rządu i służb o "ponownym rozpoznaniu" sprawy "zgodnie z wytycznymi sądu" - "są kontynuacją kłamstwa, mającego przykryć treść orzeczeń i rzeczywiste rozmiary porażki Tuska i Stróżyka".
Co więcej - Stróżyk i Kisłowska w jawnych uzasadnieniach do decyzji z 2024 r. zamieścili fragmenty "wywiadu medycznego i orzeczeń lekarskich" zgromadzonych podczas postępowania kontrolnego podlegającego ochronie dla informacji niejawnych.
Cenckiewicz dodał, że SKW naraziła skarb państwa na straty finansowe związane z przegranymi procesami.
"Wszystkie osoby, które dopuściły się tych przestępstw będą ścigane z oskarżenia prywatnego i publicznego, a w przyszłości – w co wierzę - poniosą za to zasłużoną karę! W przypadku przestępstw popełnionych przez żołnierzy i funkcjonariuszy będę w przyszłości wnioskował o degradację i pozbawienie stopni oficerskich"
- zadeklarował były szef BBN i ponowił apel o odwołanie Jarosława Stróżyka ze stanowiska szefa SKW i przeprowadzenie audytu w SKW przez specjalną komisję
Oświadczenie w związku z pisemnym uzasadnieniem wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 kwietnia 2026 r. oraz publikacją Radia WNET
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) April 27, 2026
1. Treść uzasadnienia wyroku NSA z 15 kwietnia br. oddala w całości skargi kasacyjne Prezesa Rady Ministrów (Donalda Tuska @donaldtusk) od… pic.twitter.com/Om1YxITclS