Amerykanie w ciągu ostatniego miesiąca wykryli rosnącą ilość broni ciężkiej w rękach separatystycznych bojowników. Przekraczała ona granicę z Rosji na Ukrainę. W ostatni weekend, Rosja wysłała konwój sprzętu wojskowego nie przekraczający 150 pojazdów, w tym czołgi, transportery opancerzone, artylerię, wyrzutnie rakiet i wiele innych do separatystów.
„Mamy również informacje wskazujące, że Rosja prowadzi szkolenia dla separatystycznych bojowników w zakładzie w południowo-zachodniej Rosji, a w skład tego „kursu” wchodzi szkolenie na temat systemów obrony powietrznej” – informuje ukraine.usembassy.gov.
Prorosyjscy separatyści wykazali się biegłą znajomością z systemów rakietowych ziemia-powietrze i zestrzelili więcej niż kilkanaście samolotów w ciągu ostatnich kilku miesięcy, w tym dwóch dużych samolotów transportowych.
„W czasie, gdy urwał się kontakt z lotem MH17 wykryliśmy pocisk ziemia-powietrze (SAM) uruchomiony z kontrolowanych przez separatystów obszaru w południowo-wschodniej Ukrainie. Wierzymy, że tym pociskiem był SA-11” – czytamy.
Z przechwyconej przez ukraiński rząd komunikacji separatystów wynika, że bojownicy byli w posiadaniu systemu SA-11 co najmniej od 14 lipca. W rozmowach separatyści wielokrotnie powtarzali konieczność posiadania i położenia Systemów Buk (SA-11).
W mediach od czwartku pojawiały się informacje o systemie BUK. Widziano jak podróżował w okolicach miast Śnieżne i Torez – kontrolowanych przez separatystów, w pobliżu których miało miejsce odpalenie SAM i katastrofa samolotu. Od tego miejsca, SA-11 ma zasięg i wysokość zdolną do zestrzelenia lotu MH17.
„Ukraina jest również w posiadaniu systemów SA-11, ale nie jesteśmy pewni, czy ukraińskie systemy obrony powietrznej były w zasięgu katastrofy. Siły ukraińskie nie wystrzeliły nawet jednego pocisku ziemia-powietrze w czasie konfliktu, mimo częstego łamania ich przestrzeni powietrznej przez rosyjskie samoloty wojskowe” – oceniają amerykanie.
Wkrótce po katastrofie, separatyści - w tym samozwańczy "minister obrony" w Doniecku Ludowej Republiki Igor Strelkov - przyznał się do zestrzelenia wojskowego samolotu transportowego na portalu społecznościowym.
W przechwyconej rozmowie, która została szeroko opisana w internecie, wiadomo-przywódca separatystów opowiada innej osobie, że separatyści zestrzelili samolot. Kiedy stało się jasne, że samolot był samolotem cywilnym, separatyści usunęli posty z portali społecznościowych o zestrzeleniu samolotu i posiadaniu systemu Buk (SA-11) SAM.
"Nagranie audio udostępnione prasie przez Służby Bezpieczeństwa Ukrainy zostało ocenione przez analityków wywiadu jako autentyczna rozmowa między znanymi przywódcami separatystów. Opierano się na porównywaniu Ukraińskich nagrań znanych do tej pory separatystów" - czytamy.
Wideo umieszczane wczoraj w sieci pokazuje transporter z SA-11 w podróży przez Krasnodon z powrotem do Rosji. Wskazano, że brakowało co najmniej jednego pocisku, co sugerowało użycie go.

„Wydarzenia na miejscu katastrofy wyraźnie wskazują, że separatyści mają ten obszar w pełnej kontroli” – konkludują.