Utrzymanki niemieckiego rządu. Nieustające źródło pieniędzy

GP

Grzegorz Wierzchołowski

Współzałożyciel portalu niezależna.pl, którego jest redaktorem naczelnym. Publikuje również w tygodniku „Gazeta Polska”, dzienniku „Gazeta Polska Codziennie” i miesięczniku „Nowe Państwo”.

Kontakt z autorem

Politycy związani z Platformą Obywatelską oraz z dawnym środowiskiem Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Unii Wolności zasiadają w radach i zarządach organizacji sponsorowanych przez niemieckie fundacje. Część pieniędzy trafiających do liberałów pochodzi wprost z budżetu Niemiec - pisze „Gazeta Polska”.

Sponsorowanie Kongresu Liberalno-Demokratycznego przez niemiecką CDU, o którym napisał niedawno Paweł Piskorski, i przekazanie 132 tys. marek Władysławowi Bartoszewskiemu przez niemiecką fundację Roberta Boscha, słusznie wywołują oburzenie opinii publicznej. Niestety, to niejedyne przypadki dziwnych przepływów pieniędzy z Niemiec do środowiska polskich liberałów. Proceder ten, mający swój początek u progu transformacji, trwa do dzisiaj.

Europarady za pieniądze od Merkel?

Kluczową rolę w niemieckim finansowaniu inicjatyw środowiska polskich liberałów odgrywają tamtejsze fundacje, powiązane z partiami RFN. Chodzi przede wszystkim o Fundację Konrada Adenauera (powiązaną z CDU, partią Angeli Merkel), Fundację im. Friedricha Naumanna (związaną z FDP) i Fundację im. Friedricha Eberta („podczepioną” pod SDP).

Najaktywniejsza w Polsce Fundacja Konrada Adenauera sponsoruje m.in. Polską Fundację im. Roberta Schumana, założoną w 1991 r. i promującą ideę integracji z Unią Europejską. Współzałożycielem Fundacji Schumana był Tadeusz Mazowiecki, pierwszy premier III RP, przewodniczący Unii Demokratycznej (UD) oraz Unii Wolności (UW). Dziś w Radzie Fundatorów Fundacji Schumana zasiada m.in. senator PO Michał Wojtczak, a przewodniczącym Rady Programowej jest były poseł UD i UW Piotr Nowina-Konopka. Do 2007 r. prezesem Fundacji Schumana była zaś Róża Thun, obecna europosłanka Platformy.

Jak dowiedziała się „GP”, tylko w 2013 r. Polska Fundacja im. Roberta Schumana otrzymała z Fundacji Konrada Adenauera ćwierć miliona złotych. Przypomnijmy, że prezesem Fundacji Konrada Adenauera jest niemiecki europoseł Hans-Gert Pöttering, prominentny polityk CDU, a 97 proc. budżetu tej organizacji pochodzi z niemieckich środków publicznych. Oznacza to, że Fundacja Schumana – organizująca m.in. coroczne Parady Schumana i zrzeszająca tzw. szkolne kluby europejskie w całej Polsce – utrzymuje się w dużej mierze z pieniędzy niemieckiego rządu.

Polska Fundacja im. Roberta Schumana organizuje także od 1994 r. Polskie Spotkania Europejskie, w trakcie których przyznaje Polską Nagrodę Europejską. Wśród dotychczasowych laureatów byli m.in. dzisiejsi eurodeputowani PO Jacek Saryusz-Wolski i Danuta Hübner, były szef Unii Wolności Leszek Balcerowicz oraz „Gazeta Wyborcza”.

W 2013 r. współfinansowana z niemieckich funduszy rządowych Polska Fundacja Schumana wydała manifest, w którym czytamy: „Polska powinna wejść do strefy euro. Członkostwo będzie korzystne dla polskiej gospodarki i polskich konsumentów. Zapewni Polsce pełny wpływ na decyzje zapadające w Unii Europejskiej. Przebywanie poza eurostrefą rodzi ryzyko pozostania poza głównym nurtem decyzyjnym”.

Za pieniądze niemieckich fundacji (głównie Fundacji Adenauera) swoje projekty realizuje także Centrum Stosunków Międzynarodowych (CSM). Ten zarejestrowany w 1996 r. ośrodek zajmuje się – jak twierdzą jego założyciele – polską polityką zagraniczną i najważniejszymi problemami polityki międzynarodowej. W Radzie Programowej CSM zasiadają same liberalne tuzy, m.in. Henryka Bochniarz, Jerzy Buzek, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Andrzej Olechowski, Dariusz Rosati, Hanna Suchocka i Jan Szomburg.

Niemieckie euro na Projekt: Polska

Niemieckie fundacje sponsorują także inne polskie organizacje, które zakładali dzisiejsi politycy Platformy Obywatelskiej. Najbardziej znaną jest Instytut Studiów Strategicznych (ISS), założony w 1993 r. w Krakowie przez Bogdana Klicha, obecnie senatora PO, a wcześniej ministra obrony. Dziś prezesem ISS jest żona Klicha – Anna Szymańska-Klich, a wśród sponsorów Instytutu znajdujemy m.in. chadecką Fundację Konrada Adenauera, liberalną Fundację im. Friedricha Naumanna oraz socjaldemokratyczną Fundację im. Friedricha Eberta. Każda z nich otrzymuje środki finansowe od niemieckiego rządu.

„Projekt: Polska to liberalne środowisko łączące ludzi, którzy wierzą, że Polska przeżywa jeden z najlepszych okresów w swojej 1000-letniej historii” – czytamy z kolei na stronie internetowej fundacji Projekt: Polska, której współzałożycielem jest Szymon Gutkowski, doradca społeczny prezydenta Bronisława Komorowskiego. 44-letni Gutkowski, będący jednocześnie przewodniczącym rady fundacji, zasłynął ostatnio jako członek zarządu firmy, która wygrała konkurs na produkcję niezwykle drogiego spotu promującego 10 lat Polski w Unii Europejskiej.

Na konto fundacji Projekt: Polska co roku wpływają pokaźne sumy z Fundacji im. Friedricha Naumanna, powiązanej z niemiecką partią FDP. Jak sprawdziła „GP”, łącznie w latach 2009–2012 Niemcy przekazali na rzecz Projektu: Polska aż 600 tys. zł. Wśród projektów współorganizowanych przez Projekt: Polska i Fundację Naumanna była m.in. antyklerykalna debata pt. „Kościół: przyjaciel czy wróg wolności?”, w której jako eksperci uczestniczyli były dziennikarz „Gazety Wyborczej” Mikołaj Lizut, były redaktor naczelny „Newsweeka Polska” Wojciech Maziarski oraz współpracowniczka skrajnie lewackiej „Krytyki Politycznej”.

Niemieckie pieniądze trafiały również do Fundacji „Klub Obywatelski”, założonej w 1998 r. przez Janusza Lewandowskiego, Leszka Balcerowicza, Hannę Suchocką, Mirosława Czecha i Tadeusza Syryjczyka. Fundacja Naumanna sponsorowała m.in. wydawane przez „Klub Obywatelski” publikacje, np. raport o edukacji gimnazjalnej oraz książkę „Polska i Unia Europejska”. Redaktorem tej ostatniej pozycji był Mikołaj Dowgielewicz, późniejszy pełnomocnik rządu Donalda Tuska ds. polskiej prezydencji w UE.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Gazety Polska”
Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Poruszające słowa dowódcy RAF o śp.…

Poruszające słowa dowódcy RAF o śp.…

Narodowe DNA Zygmunta Miłoszewskiego.…

Narodowe DNA Zygmunta Miłoszewskiego.…

Wystartował wyścig po Złotą Batutę

Wystartował wyścig po Złotą Batutę

Szef MSWiA: Verhofstadt to polityk, który…

Szef MSWiA: Verhofstadt to polityk, który…

Nożownik zaatakował w Stalowej Woli. Są…

Nożownik zaatakował w Stalowej Woli. Są…

„Gazeta Polska”: Goebbelsowskie kłamstwa niemieckich mediów

/ Wikipedia

Piotr Lisiewicz

Szef działu „Kraj” w tygodniku „Gazeta Polska”. Na jej łamach publikuje m.in. całostronicowe felietony o charakterze satyry politycznej.

Kontakt z autorem

„To już zmierza w kierunku dyktatury. Jestem Niemcem. W latach 30. XX wieku doświadczyliśmy tego. Uważam, że nie wolno dopuścić, aby powtórzyło się to gdziekolwiek na świecie, a na pewno nie w takiej wspólnocie wartości, jaką jest Unia Europejska” – powiedział o wolności słowa w Polsce Frank Überall, szef niemieckiego stowarzyszenia dziennikarzy.

Wywiad dla „Deutsche Welle” jest ważny, bo nikt wcześniej nie pokazał aż tak otwarcie, czarno na białym, jak Niemcy za pomocą wulgarnych kłamstw prowadzą swoją szowinistyczną politykę.

Z wywiadu jasno wynika, że nie chodzi tylko o kłamliwe wyzwiska, ale też o to, by spowodowały one naciski polityczne i ekonomiczne, utrudniające Polsce prowadzenie niepodległościowej polityki.

Na czym polega wyjątkowość wywiadu Franka Überalla na tle innych antypolskich wystąpień? Na tym, że jest on mniej mądry od niemieckich polityków i pewne rzeczy powiedział wprost. Tak że każdy leming może przeczytać: w Polsce nie ma „wymiany krytycznych poglądów”. Żeby w to uwierzyć, leming musiałby potwierdzić, że w Polsce nie ma TVN, Polsatu, Onetu czy Wirtualnej Polski. W rzeczywistości media antyrządowe nadal mają przewagę praktycznie w każdym sektorze medialnego rynku, z wyjątkiem mediów społecznościowych, a więc tworzonych oddolnie.

Po co więc to kłamstwo? A może raczej do kogo jest ono skierowane, skoro każdy Polak, choćby po cichu, potwierdzi, że powyższe wypowiedzi są nieprawdziwe, bo na rynku mediów nie zmieniło się nic istotnego, poza zmianą w mediach publicznych, która dokonywała się już u nas, cyklicznie, wiele razy.

„Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą” ‒ to jeden z najpopularniejszych cytatów z Goebbelsa. Ale nie był on pojedynczym bon-motem, tylko częścią konkretnego, także antypolskiego planu.

Gdy po podbiciu przez Niemców Polski we wrześniu 1939 r. wielu niemieckich oficerów nie ukrywało podziwu dla waleczności polski żołnierzy (jak wspomina Andrzej Bobkowski w „Szkicach piórkiem”, podobne opinie słyszało się na każdym kroku), Goebbels ganił takie wypowiedzi surowo:

„Zajmuję raz jeszcze stanowisko, aby nie heroizować narodu polskiego i pozbyć się sentymentalnego do niego stosunku. (…) Historia tego narodu musi dobiec kresu”.

Odwiedzając Belweder, Goebbels jasno wskazał, jakie jest zagrożenie dla niemieckiej polityki, do którego powtórzenia nie można już nigdy dopuścić:

„Wizyta w Belwederze. Tutaj polski marszałek żył i pracował. Oto łoże, na którym umarł. Tutaj człowiek może się nauczyć, jakich błędów należy unikać – nie można dopuścić, aby polska inteligencja miała szanse rozwoju”.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”

 

Źródło: Gazeta Polska

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl