Prezes PiS liczył na zmianę polityki rządu Tuska. "I znów się zawiodłem" - mówi J. Kaczyński

Tomasz Hamrat

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział dzisiaj, że liczył na to, iż kryzys na Ukrainie wpłynie na zmianę polityki polskich władz, w tym premiera Donalda Tuska, wobec Rosji. - Liczyłem na zmianę i znów się zawiodłem - podkreślił.

Kaczyński pytany był w TVN24 dlaczego obecnie ostro krytykuje premiera i rząd za ich działania wobec Ukrainy, choć na początku ukraińskiego kryzysu popierał je, m.in. uczestnicząc w spotkaniu w kancelarii premiera.

- Wybrałem interesy nie partykularne, ale interes wspólny, Polski, bo liczyłem na to, że rzeczywiście nastąpi zmiana, że po latach udawanej przyjaźni z Władimirem Putinem i zgodzie na to, że dzieje się źle, a my udajemy, że dzieje się dobrze, nastąpi zmiana - powiedział prezes PiS.

Według niego obecnie widać, że "ta zmiana to jest sfera, jak zwykle u Donalda Tuska, PR, czyli propagandy, słów, niczego więcej".
- Muszę to krytykować, bo chodzi o interes Polski - powiedział lider Prawa i Sprawiedliwości. - Gdyby mi nie zależało na Polsce, to bym nie klaskał (w trakcie debaty sejmowej na temat sytuacji na Ukrainie - PAP), nie poszedłbym na spotkanie. Liczyłem na zmianę i znów się zawiodłem - dodał Kaczyński.

Zdaniem prezesa PiS "Donald Tusk nie uczynił w ciągu tych lat niczego, żeby zabezpieczyć Polskę, pod żadnym względem - militarnym czy jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne lub konsolidację Polaków". Według niego Tusk "poza słowami nie czyni niczego". Zwrócił m.in. uwagę na porozumienie między Polską a Rosją, podpisane przez ministrów spraw zagranicznych w grudniu ub.r. i organizację Roku Polski w Rosji i Roku Rosji w Polsce.

- Nie można by było czegoś w tej sprawie zrobić, dać sygnał, że to nie tylko słowa, nie tylko demonstracje, ale fakty? - pytał prezes PiS.

Kaczyński dopytywany był także, jakie podjąłby działania wobec Rosji, gdyby to on był obecnie premierem.
- Wycofałbym się ze wszystkich przedsięwzięć, które ostatnio były podjęte, zakładając, że to byłby stan zastany. Przez całe sześć i pół roku rządów Donalda Tuska działałbym zupełnie inaczej i mogłoby to przynieść poważne zmiany - deklarował prezes PiS.

- Byłbym w pierwszej linii krajów, które chcą powstrzymać ekspansjonizm rosyjski, bo to grozi Ukrainie, ale grozi także Polsce. Niezatrzymanie tego ekspansjonizmu będzie oznaczało bezpośrednie zagrożenie dla Polski - powiedział Kaczyński. - Taki typ monachijskiego tchórzostwa zawsze prowadzi do nieszczęścia, a był uprawiany przez lata - ocenił.

W trakcie rozmowy z Bogdanem Rymanowski na antenie TVN24 poruszono również temat nadchodzących wyborów. Prezes Kaczyński podkreślił, że "wszystkie instytucje demokratyczne, wszystkie instytucje związane z praworządnością opierają się na zasadzie ograniczonego zaufania".
- Mieliśmy tego rodzaju dziwne wydarzenia, jak wizyty przedstawicieli Państwowej Komisji Wyborczej w Moskwie - przypomniał Kaczyński. - Zwykła współpraca? W jakiej sprawie? Czy w Rosji są wybory, o których można powiedzieć, że są uczciwe? - zastanawiał się polityk.

Według lidera Prawa i Sprawiedliwości, "najwyraźniej Donald Tusk boi się niezależnego liczenia głosów w trakcie wyborów".
- Strzeżonego pan Bóg strzeże. Po co są ci wszyscy, którzy w ramach normalnego mechanizmu wyborczego kontrolują wybory - mężowie zaufania, członkowie komisji wyborczych z różnych partii? - dociekał Kaczyński.

Jak dodał, jego partia chce zorganizować alternatywny system liczenia głosów, bo ma "różnego rodzaju zastrzeżenia".
- Ci, którzy boją się kontroli, sami dają sobie świadectwo i to jest niedobre świadectwo - uważa Kaczyński. Jak podkreślił, zaczyna "obawiać się o polską demokrację".
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Córka Korwin-Mikkego skazana. Za heroinę

/ Janusz Korwin-Mikke / fot. By Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=46544720

Córka Janusza Korwin-Mikkego została skazana na 1,5 roku ograniczenia wolności i 30 godzin prac społecznych. Ma też pokryć koszty sądowe w wysokości ponad 3 tys. zł. Sąd skazał Korynnę K.-M. za jazdę samochodem bez prawa jazdy i posiadanie heroiny - podał portal wp.pl

W kwietniu ubiegłego roku córka polityka została zatrzymana do kontroli na warszawskiej Pradze. Okazało się, że nie posiada ważnego prawa jazdy - straciła je w 2015 roku. Dodatkowo w jej samochodzie policja znalazła woreczek z heroiną.

 Korynnie K.-M. sąd wymierzył łączną karę roku i sześciu miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w miesiącu. Od oskarżonej zasądzono na rzecz Skarbu Państwa kwotę 3.308,10 zł tytułem zwrotu kosztów sądowych

– powiedziała portalowi wp.pl Joanna Adamowicz z biura prasowego Sądu Okręgowego Warszawa – Praga.

Wyrok jest prawomocny.

Źródło: wp.pl,, dorzeczy.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl