Cyba wystrzelił niemal cały magazynek w kierunku Marka Rosiaka, asystenta Wojciechowskiego. Później broń została wycelowana w Pawła Kowalskiego, który był pracownikiem Jagiełły. Pistolet nie wystrzelił i Cyba rzucił się na Kowalskiego z paralizatoremę. Wyciągnął nóż myśliwski i z zimną krwią wielokrotnie ugodził nim swoją ofiarę.
Morderca obezwładniony przez strażników miejskich krzyczał, że chciał pozabijać "wszystkich PiS-owców". Marek Rosiak zmarł, a Paweł Kowalski przeszedł wiele operacji. Ma jednak do tego stopnia uszkodzone nerwy w nodze, że nigdy nie odzyska pełnej sprawności. Mimo to Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyznał mu rentę tylko na pół roku. Lekarze uznali później, że Kowalskiemu świadczenie się nie należy, i ZUS nie przedłużył wypłaty renty.
Donald Tusk odmówił specjalnej emerytury Halinie Rosiak, żonie Marka. O takie świadczenie wystąpił do premiera europoseł PiS Janusz Wojciechowski.
Podczas mszy pogrzebowej Rosiaka odczytano list metropolity łódzkiego abp. Władysława Ziółka. „Proszę o to, by ta tragiczna śmierć pogodziła nasze sumienia i pomogła nam wyjść z duchowego chaosu, zagubienia i zamętu, w którym zdaje się pogrążać nasza ojczyzna” - napisał duchowny.