Platforma znów pompuje swoje koła. Zapisali 93-latkę, wcześniej przyjmowali nieboszczyków

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

wg

Kontakt z autorem

We wrocławskiej PO przed zjazdami wyborczymi puchną partyjne koła. Do lokalnego koła marketingu politycznego, które rozrosło się z 30 do 64 osób, zapisała się prawie stuletnia staruszka, a do koła ekologów wrocławskiej PO... siedem osób spod Opola. 

"Przez trzy pierwsze miesiące roku koło ekologów wrocławskiej PO urosło z 30 do 74 osób. Wśród nich jest np. siedmioro mieszkańców Ozimka na Opolszczyźnie. Do koła marketingu politycznego, które rozrosło się dwukrotnie, wstąpiła m.in. 93-latka" - informuje "Gazeta Wyborcza", powołując się na ustalenia powołanej przez zarząd regionu PO komisji, która sprawdzała, czy doszło do pompowania kół we Wrocławiu. 

Koła "pompowane" są przed październikowymi zjazdami wyborczymi, na których dojdzie do walki o przywództwo we wrocławskiej PO i w regionalnej strukturze tej partii. Na czele zwalczających się frakcji stoją Grzegorz Schetyna i Jacek Protasiewicz.

"Pompowanie" kół to stara metoda polityków Platformy - partii, która w nazwie ma słowo "obywatelska". Pozwala na mnożenie fikcyjnych członków, których głosy liczą się potem w wyborach wewnątrzpartyjnych.

Koła "pompowano" m.in. w 2010 r. - przed zjazdami wyłaniającymi władze regionów i delegatów na Konwencję Krajową. W Krakowie w ciągu pół roku próbowano dopisać aż 700 członków. Najaktywniej rozrastały się koła związane z posłami Łukaszem Gibałą i Ireneuszem Rasiem, np. koło młodych kojarzone z Gibałą w ciągu ośmiu miesięcy zwiększyło swoją liczebność z 20 do... 167 osób. Podobna sytuacja miała miejsce w Łodzi, gdzie w ciągu dwunastu miesięcy do partii Tuska zapisało się prawie 2 tys. ludzi. 

Warto też przypomnieć, jak wyglądał jeszcze wcześniejszy mechanizm pompowania kół w PO – opisywany przez „Gazetę Polską” i lokalny miesięcznik „Debata” w 2008 r.

Otóż przed wyborami parlamentarnymi w 2005 r. jedno z kół olsztyńskiej Platformy (koło nr 4) w ciągu kilku tygodni zwiększyło liczbę swoich członków z 37 do 260. 

Kim były osoby, które z dnia na dzień postanowiły wstąpić do partii? "GP" dotarła wówczas do listu elektronicznego wysłanego przez jednego z ówczesnych członków PO - nieżyjącego już Wojciecha Niepokulczyckiego - do klubowego kolegi. Autor pisał w nim m.in., że wśród dziesiątek nowych deklaracji członkowskich trudno znaleźć prawdziwą: do olsztyńskiego koła nr 4 zapisała się np. 92-letnia staruszka z Gdańska, a także szkółka językowa jednego z działaczy. Zszokowany Niepokulczycki dodaje też, że wśród dokumentów znajdują się „ewidentnie sfałszowane” deklaracje małżeństwa z Piotrkowa Trybunalskiego oraz nazwiska spisane... z cmentarnych nagrobków.
 
Źródło: niezalezna.pl,Gazeta Wyborcza,Gazeta Polska

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Współpraca Polski i Grecji w sprawie…

Współpraca Polski i Grecji w sprawie…

Sprawa Kajetana P. wraca do prokuratury

Sprawa Kajetana P. wraca do prokuratury

Miliardy dla kolei w Polsce Wschodniej

Miliardy dla kolei w Polsce Wschodniej

Nowa inwestycja poprawi bezpieczeństwo…

Nowa inwestycja poprawi bezpieczeństwo…

Mladić skazany na dożywocie za ludobójstwo

Mladić skazany na dożywocie za ludobójstwo

Ale tam się kotłuje. Gwiazdka Nowoczesnej już otwarcie krytykuje Petru

Ryszard Petru ma nie lada kłopot. Wkrótce może stracić fotel lidera Nowoczesnej / Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

– W mojej ocenie kandydatura Katarzyny Lubnauer na szefa Nowoczesnej jest najlepszym rozwiązaniem; widzę w niej pewne wyczucie społeczne, pewnie większe niż ma Ryszard Petru – oznajmiła Kamila Gasiuk-Pihowicz. To już otwarta krytyka obecnego – póki co – lidera dołującego w sondażach ugrupowania.

W najbliższy weekend w Warszawie odbędzie się Konwencja krajowa Nowoczesnej, podczas której delegaci wybiorą przewodniczącego partii. O to stanowisko będą się ubiegać: obecny szef Ryszard Petru, szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer oraz poseł Piotr Misiło. Wczoraj z kandydowania zrezygnowali posłowie: Kamila Gasiuk-Pihowicz oraz Paweł Pudłowski; poinformowali, że poparli kandydaturę Katarzyny Lubnauer.

Gasiuk-Pihowicz zapytana o swoją rezygnację w Radiu Zet powiedziała, że „jeżeli troje kandydatów ma podobną diagnozę i przedstawia także podobną receptę na poprawę sytuacji w Nowoczesnej, to (...) bardzo naturalne jest to, że się wtedy siada i szuka porozumienia – stara się dogadać, jak pchnąć pewne sprawy do przodu”. – My właśnie to zrobiliśmy – dodała.

Usiedliśmy, porozmawialiśmy i w mojej ocenie w tym momencie najlepszym rozwiązaniem będzie to, że kandydatka, którą ja popieram na szefa to pani Katarzyna Lubnauer 
– dodała.

Zdaniem Gasiuk-Pihowicz, „sytuacja jest bardzo klarowna: wygląda tak, że Nowoczesna potrzebuje zmiany”.

Wszyscy widzimy, że Nowoczesna jest w trudnym momencie, więc szukamy rozwiązania. Ta moja piątkowa kandydatura wynikała z tego, że byłam przekonana, że to taki sygnał nadziei na to, że taka nowoczesna Polska jest możliwa – Polska szanowana w Polsce, za granicą; Polska, która jest odpowiedzialna, racjonalna 
– podkreśliła.

Dodała, że „jak obserwuję działanie Lubnauer, to widzi w niej pewne wyczucie społeczne, pewnie większe niż w tym momencie ma Ryszard Petru”. – Widzę pewną także stabilność w działaniu – powiedziała. Pytana, czy te zmiany, których potrzebuje Nowoczesna to m.in. „wtapianie się w PO” powiedziała, że retoryka Lubnauer w stosunku do PO „jest nawet ostrzejsza niż Ryszarda Petr”".

Gasiuk-Pihowicz odniosła się też to wypowiedzi Petru, że zaskoczył go start w wewnętrznych wyborach w Nowoczesnej Lubnauer i właśnie jej, bo wcześniej – jak mówił – deklarowały one, że nie będą kandydować. Petru mówił, że „tak się nie robi, bo w polityce ważna jest wiarygodność i prawdomówność”.

Poseł Nowoczesnej stwierdziła, że „jest bardzo lojalnym członkiem i każdego dnia bardzo ciężko pracuje i dla Nowoczesnej i dla Polski”.

Nie rozumiem lojalności w taki sposób, że to jest sytuacja, w której nie mówi się o pewnych trudnościach i nie podejmuje wyzwań – wręcz odwrotnie 
– mówiła. Dodała, że zarzucanie jej nielojalności w związku z kandydowaniem jest „sytuacją niezrozumiałą”, bo to odrzucanie „reguł demokratycznej gry”. – To naturalne, że mamy statut; on przewiduje możliwość kandydowania – zaznaczyła.

Czy już za kilka dni będziemy pisać o Ryszardzie Petru „były lider Nowoczesnej”? To bardzo możliwe.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl