Karolina Gałecka opublikowała w serwisie X wpis, w którym skrytykowała działania posłów opozycji domagających się wyjaśnień w sprawie działań służb. Rzeczniczka MSWiA napisała:
Dalej Gałecka broniła działań funkcjonariuszy, dodając:
"Zarzucanie policji, że podjęła natychmiastowe czynności po zgłoszeniu, które otrzymała, a związane było one przecież z zagrożeniem życia, to skrajna nieodpowiedzialność i cynizm".
Zderzenie z rzeczywistością
Słowa rzeczniczki o rzekomym nękaniu najlepiej zestawić z faktami. Jak przypomniał wczoraj Michał Rachoń, w ostatnich dniach wydarzyło się ok. 30 różnego rodzaju incydentów, które wszystkie miały bardzo podobny przebieg.
"Rozpoczynały się od wysłanych do różnych instytucji, głównie do policji, maili, w których znajdowały się nieprawdziwe informacje od tym, że pod różnymi adresami znajdują się zamachowcy z pasami Szahida (...) Albo informacje o tym, że pod tym adresem znajduje się ciało człowieka, co powoduje, że służby w takim przypadku natychmiast powinny poszukiwać czegoś takiego właśnie. Albo poinformowane zostały służby, takie jak pogotowie, że pod konkretnym adresem znajduje się pobity człowiek. Ten pobity człowiek miał się znajdować w naszej siedzibie"
- mówił Rachoń.
We wpisie na portalu x Tomasz Sakiewicz - odnosząc się do wtargnięcia policji do jego mieszkania - podkreślił z kolei, że "była to druga interwencja tego typu pod tym samym adresem w ciągu doby", a poprzednią uznano za fałszywy alarm. Zwrócił również uwagę na zachowanie samych funkcjonariuszy: "Policjanci nie mieli imienników ani numerów" oraz "Mimo braku przewidzianych przez prawo oznaczeń odmówili do samego końca czynności wylegitymowania się".
Szczególne kontrowersje budzi potraktowanie asystentki Tomasza Sakiewicza. Według oficjalnych tłumaczeń służb, kobieta "nie chciała się przedstawić i współpracować z policjantami". Tymczasem faktycznym powodem użycia siły wobec asystentki był fakt, że zażądała od nich przedstawienia się.
Ponadto asystentkę skuto rękami do tyłu, co stosuje się tylko w przypadku kogoś wyjątkowo niebezpiecznego i w taki sposób, że doszło do uszkodzenia ciała. Skutą kobietę wyprowadzono na ulicę, a po zdjęciu kajdanek porzucono, mimo że znajdowała się w szoku. Policjanci uciekli, do końca odmawiając podania swoich danych.
Reakcja internautów i tłumaczenia ministra
Wpis Karoliny Gałeckiej spotkał się z lawiną krytycznych komentarzy. Użytkownicy serwisu X wytykali rzeczniczce MSWiA m.in. brak odniesienia do faktu, że policjanci ukrywali swoją tożsamość, a także absurd sytuacji, w której zakuwanie kobiety w kajdanki za żądanie wylegitymowania się funkcjonariuszy jest przedstawiane jako standardowa procedura przy rzekomym zagrożeniu życia. Komentujący wprost pytali, czy tak wyglądają standardy państwa prawa, nierzadko porównując te metody do działań państw autorytarnych.