Policja nie ma wątpliwości: to Meksykanie zaatakowali Polaków w Gdyni

  

Rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski przyznał, że to nie kibice Ruchu Chorzów pierwsi zaatakowali Meksykanów. Potwierdził w ten sposób informacje portalu niezalezna.pl, który jako jedyny od początku podawał, kto był prawdziwym prowodyrem zajść na plaży w Gdyni. 

Wirtualna Polska podaje: "Rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski tłumaczy, że wbrew wcześniejszym relacjom świadków, to nie kibice Ruchu Chorzów pierwsi zaatakowali Meksykanów. Ze wstępnych ustaleń wynika, że siedmiu Meksykanów zaczepiało ludzi na plaży, a kiedy zaczepili kibiców doszło do utarczek słownych, szarpaniny i bijatyki z użyciem groźnych przedmiotów takich jak potłuczone butelki". 

To dokładne potwierdzenie informacji, jakie od rana podawał portal niezalezna.pl. "Meksykańscy żołnierze wypili tyle, że zaczęli zaczepiać polskie dziewczyny, w sposób mało wyszukany. – Jedna z nich odepchnęła molestującego ją marynarza, na co ten uderzył ją w twarz. Jeden z kibiców ruszył na niego. W czasie starcia Meksykanin dźgnął go czymś ostrym. Kibic trafił do szpitala - opowiada nam świadek wydarzeń. Także drugi z kibiców trafił tam trafiony ostrym narzędziem" - pisaliśmy.

W przeciwieństwie do nas inne media urządziły nagonkę na polskich "kiboli", zarzucając im rasistowską napaść na niewinnych obcokrajowców.

Mimo oświadczenia rzecznika policji politycy wciąż atakują "pseudokibiców". Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek przedstawił dziś meksykańskich żeglarzy jako ofiary brutalnego ataku: "Nie chcemy, żeby wybryki bandyckie przekreśliły czy utrudniały przyjaźń. Miałem okazję z kapitanem spotkać się z poszkodowanymi marynarzami, wyrazić im słowa wsparcia i słowa wdzięczności, że wśród cierpień zachowują dobry nastrój".

Także minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz od początku wiedział, kto jest "winny". "Pseudokibice to zdziczała część społeczeństwa" - powiedział.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: wp.pl,niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Jedna wypowiedz Kidawy-Błońskiej wystarczyła, by podpaść kilku klubom w Sejmie... jednocześnie!

Małgorzata Kidawa-Błońska / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Ogromne emocje wywołała wypowiedź Małgorzaty Kidawy na temat projektu PiS ws. zniesienia 30-krotności składek na ZUS i ewentualnego poparcia dla tego pomysłu po stronie posłów Lewicy. „Wypowiedź wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na temat głosowania posłów Lewicy ws. 30-krotności składek na ZUS była niepotrzebna i nie powinna paść” - ucina stanowczo rzecznik klubu KP PSL-Kukiz'15 Miłosz Motyka

Kidawa-Błońska zapytana w czwartek w TVN24, czy jej zdaniem Lewica może poprzeć projekt PiS ws. zniesienia 30-krotności składek na ZUS, jeśli nie poprze go Porozumienie Jarosława Gowina, odpowiedziała:

Mam nadzieję, że nawet na Lewicy ekonomia ma znaczenie i przyszłość systemu emerytalnego (...). Jeśli zagłosują to znaczy, że są nic nie warci.
- oznajmiła.

Tymczasem rzecznik klubu PSL-Kukiz'15 Miłosz Motyka nie ma najmniejszych wątpliwości, że wypowiedź Kidawy-Błońskiej była niepotrzebna i nie powinna paść.

Jeśli ten Sejm ma być właśnie w atmosferze prowadzenia obrad koncyliacyjny, spokojny, prowadzony ponad podziałami to słowa wykluczające kogokolwiek są niepotrzebne. Zresztą do tej pory one były zarezerwowane raczej dla strony rządzącej, więc niech tak pozostanie. Każdy poseł jest bardzo ważny i niezwykle istotny w tej izbie uzyskując wysokie poparcie społeczeństwa. Tym bardziej Lewica, na którą zagłosowało przecież blisko dwa miliony wyborców.
- zwrócił uwagę rzecznik klubu parlamentarnego PSL-Kukiz'15.

W środę posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt ustawy likwidujący od 2020 r. górny limit przychodu, do którego płaci się składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe - który wynosi 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Według autorów projektu ma to przynieść wzrost wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oszacowany na 7,1 mld zł. Przeciwne takiemu rozwiązaniu jest Porozumienie - koalicjant PiS w Zjednoczonej Prawicy.

W czwartek wicepremier Gowin oświadczył, że jeżeli chodzi o Porozumienie, to sprawa projektu PiS zniesienia 30-krotności składki na ZUS jest przesądzona.

Jest formalna uchwała zarządu partii zakazująca posłom głosowania za likwidacją 30-krotności ZUS. W tej sprawie nie może być żadnej wątpliwości, jak zagłosujemy.
- powiedział wicepremier.

Odnosząc się do wypowiedzi Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, Miłosz Motyka zwracał uwagę, że ujrzeliśmy inną twarz polityk Koalicji Obywatelskiej.

To nie jest koncyliacyjna postawa, z którą z reguły była kojarzona pani Małgorzata Kidawa-Błońska, ale bardziej bym to nazywał wypowiedzią niefortunną, niż mającą na celu kogokolwiek obrazić.
- dodał.

Projekt nowelizacji m.in. ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych zakłada, że począwszy od 2020 r. składka na ubezpieczenia emerytalne i rentowe będzie odprowadzana od całości przychodu. Zniesienie 30-krotności ma - jak napisano w uzasadnieniu projektu - przynieść wzrost wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oszacowany na 7,1 mld zł. W uzasadnieniu oszacowano też, że zarobki wyższe niż 30-krotność przeciętnego wynagrodzenia osiąga ok. 370 tys. osób.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl