Podczas swojego wystąpienia podczas kongresu Prawa i Sprawiedliwości: "Myśląc Polska 2.0", wiceszef partii i były premier, Mateusz Morawiecki, przypomniał, że podczas rządów Zjednoczonej Prawicy zmniejszono zależność Polski od zagranicy mierzoną miernikiem międzynarodowej pozycji inwestycyjnej netto z -70 proc. do -32 proc.
Wielkie możliwości w rezerwach
- To jest błyskawiczne zmniejszenie zależności od zagranicy. Ważną częścią tego równania jest sektor finansów publicznych. Dzisiaj od 3 lat mamy gwałtowny przyrost długu publicznego. Ten dług publiczny, odzwierciedlający się w corocznych deficytach, powoduje, że nasza zależność od zagranicy będzie rosła coraz mocniej. Ona nie jest jeszcze tak widoczna. (...) To dlatego tak bardzo niepokoi mnie to, co obserwuję i częścią dobrej polityki gospodarczej musi być powrót w kierunku zmniejszenia zależności od zewnętrznego finansowania - wskazał Morawiecki.
Zaproponował, by Polska przyjrzała się, jak duże banki centralne na świecie wykorzystują rezerwy walutowe.
- Już dzisiaj te możliwości dałyby nam potężny lewar, który moglibyśmy zmultiplikować 8-10-krotnie na rynkach i poprzez to zmniejszyć zależność i zdynamizować te sektory, na których nam najbardziej zależy - gospodarka materiałowa, półprzewodniki, AI, centra danych, przemysł zbrojeniowy. W tamtym kierunku powinniśmy inwestować środki wygenerowane, także z rezerw walutowych, to są pieniądze państwa, pieniądze wszystkich Polaków. NBP jest elementem struktury państwa polskiego, to wzięło się z waszych operacji gospodarczych - mówił były premier.
Dodał, że przy przebudowie finansów publicznych należy pamiętać o społecznej równowadze.
Spójność i solidarność społeczna jest wartością, model proponowany po raz drugi przez ekipę obecnie rządzącą nie jest już nazywany modelem polaryzacyjno-dyfuzyjnym, ale de facto nim jest. A rozwój kraju w oparciu o tylko węzłowe aglomeracje porównałbym do elementów systemu krwionośnego, w którym pojawiają się zatory i nadciśnienie. Dobry rozwój w jednym miejscu, wysysanie rozwoju z innych miejsc. powoduje w dalszej perspektywie szybszą depopulację i utratę milionów talentów, kompetencji, które są ukryte w mniejszych miejscowościach. Zła polityka w obszarze finansów publicznych prowadzi do takiego, a nie innego mechanizmu
- zauważył.
Pozorna polonizacja
Kolejną "dźwignią modernizacji" ma być wszystko to, co "prowadzi do zwiększenia produktywności, kreatywności polskich przedsiębiorców, do ich woli inwestowania, do internacjonalizacji polskiego biznesu".
Morawiecki ocenił, że proponowana przez obecny rząd "polonizacji" będzie bardziej prowadzić do depolonizacji.
- Co nam po tym, jeśli stawiamy na operacyjną obecność w Polsce, ale spółek zagranicznych. To już nawet z tego, co powiedziałem tutaj, wynika, że kto inny będzie tego beneficjentem na koniec. Tymczasem polscy przedsiębiorcy, którzy wyszli za granicę i mocno się przyczyniają, aby w rachunku bieżącym doprowadzać do repatriacji kapitału, czyli jego przyciągnięcia do Polski, będą na tym stratni. To trzeba zdecydowanie przerobić
- wskazał.
Mateusz Morawiecki podkreślił, że polska droga do "utrwalenia nowoczesności musi wieść przez nowoczesne państwo polskie".
Musimy się zmierzyć z tą nowoczesnością, my naszą polską dumę narodową musimy opierać o to, że jesteśmy narodem zdolnym, pracowitym, który potrafi na tej nie najbardziej żyznej na świecie glebie gospodarczej wypracować piękny plon. Że jesteśmy narodem, który tworzy znane na całym świecie dobra kultury, że jesteśmy narodem, który ma sukcesy sportowe, znane na całym świecie. Bez takiego szybowania na dwóch skrzydłach - jednym mocnym, aspiracyjnym, rozwojowym, gospodarczym i drugim - tożsamościowym, dumy z historii i wiary w przyszłość- daleko nie zafruniemy. Nie ma ptaka, który frunie dobrze na jednym skrzydle. Szybujmy na dwóch skrzydłach, starajmy się dbać o każda złotówkę, wydawać ją w sposób efektywny, produktywny, bo mamy ich dużo mniej niż nasi podstawowy konkurenci i przebudowujmy nasza politykę gospodarczą w duchu takich zasad, jak: kapitał ma narodowość, państwo jest nam potrzebne, handel nie jest dla wszystkich w identyczny sposób korzystny, kupowanie spółek i sprzedawanie to nie jest interes jednakowo korzystny dla wszystkich
- spuentował Morawiecki.