Newsem dnia dla mainstreamowych mediów - oprócz oczywiście dymisji Jarosława Gowina - było powstanie nowego stowarzyszenia z Ryszardem Kaliszem na czele. Ma się ono nazywać Dom Wszystkich Polska.
Podczas zwołanej z tej okazji konferencji, a także w telewizyjnych występach, Kalisz podkreślał, że chce walczyć o prawa ubogich Polaków; zapewniał, że będzie ich reprezentował, złorzeczył przy okazji na polityków, którzy oszukują wyborców.

(screen wp.pl)
- Nie może istnieć państwo, gdzie obywatele są traktowani przedmiotowo. Demokratyczne państwo prawne tylko wtedy może dobrze spełniać swoją rolę, kiedy również jest realizowany art. 1 polskiej konstytucji: Rzeczpospolita Polska to dobro wspólne wszystkich obywateli - ogłosił polityk wyrzucony niedawno z SLD.

(screen fakt.pl)
Dość dziwnie brzmią takie hasła w ustach człowieka, który na manifestację oburzonych przyjechał "wypasionym" jaguarem, chwalił się zegarkiem za kilka tysięcy złotych, a według oświadczenia majątkowego ma ponad milion złotych oszczędności (których dorobił się nie ciężką pracą, lecz przede wszystkim przesiadywaniem w ławach parlamentu). Ryszard Kalisz oburzał się także na "śmiesznie niskie" zarobki polskich posłów. Tym, którzy nie wiedzą, przypominamy, że zarabiają oni około 12 tysięcy złotych. Ryszard Kalisz - lider wykluczonych? Brzmi dziwnie.
