O tym, że rządzący nie stosują wspólnej miary dla incydentów na tle ideologicznym, świadczy aktywność premiera Donalda Tuska. Szef rządu nie wahał się zabrać głosu, by skomentować zakłócenie wykładu lewicowej profesor Magdaleny Środy przez grupę zamaskowanych osób. Premier publicznie je skrytykował, podobnie jak mainstreamowe media. Podobnych komentarzy z ust premiera i członków partii rządzącej zabrakło jednak w wypadku ataków na naukowców stających w obronie prof. Krystyny Pawłowicz.
- Flirtowanie Donalda Tuska z lewą stroną i promowanie związków partnerskich daje mu poklask w Unii Europejskiej i prawdopodobnie wiąże się z jego politycznymi ambicjami na przyszłość. Coraz częściej m.in. w krajach Europy Zachodniej czy USA pojawiają się wypadki wtargnięcia do kościołów aktywistów homoseksualnych. Te wypadki nie są nagłaśniane, a media odmawiają informowania na ten temat - mówi „Codziennej” filozof prof. Ryszard Legutko, europoseł PiS-u.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"
