„Będzie kolejny film” – zapowiada Anita Gargas, autorka „Anatomii upadku”

Igor Smirnow

Dokumentalny film „Anatomia upadku” wywołał ogromne poruszenie. Nie tylko wśród Polaków, zainteresowanych wyjaśnieniem prawdziwych przyczyn katastrofy smoleńskiej, ale również dziennikarzy chcących poznać wszystkie okoliczność tragedii z 10 kwietnia. Także zagranicznych korespondentów, dla których zorganizowano specjalny pokaz. Autorka filmu Anita Gargas w ostatnich dniach udzieliła wielu wywiadów różnym mediom. Wśród nich tygodnikowi „W sieci”. Publikujemy jego fragmenty.

Anita Gargas mówi m.in. o ogromnym zainteresowaniu „Anatomią upadku”:

- Mam już dziesiątki zaproszeń na pokazy, także zagranicą. Szykujemy także wersję niemiecką, angielską, rosyjską, węgierską i wiele innych. Na to nie będziemy żałować środków, bo trzeba powiedzieć prawdę także za granicą. Planowany jest pokaz w Parlamencie Europejskim.

A telewizja? Są jakieś szanse? – pytają dziennikarze.

- Liczymy na Telewizję Trwam. Chcemy też publicznie zaoferować ten film Telewizji Polskiej, za symboliczną złotówkę. Liczymy tu na wsparcie ze strony innych mediów, stowarzyszeń dziennikarskich - odpowiada.

Anita Gargas przyznaje, że w „Anatomii upadku”, choć jest to długi dokument, nie wykorzystano wszystkich zebranych materiałów. Ale na pewno nie zostaną one zmarnowane.

- Mamy tyle doskonałego materiału, że moglibyśmy zmontować jeszcze dwa odcinki poświęcone kolejnym wątkom, zagadkom, skandalom wokół Smoleńska. Właściwie każdy wycinek tej sprawy to temat na osobny film. Choćby zaginięcie jednej z pięciu czarnych skrzynek – tej, która rejestruje parametry lotu. Nie ma jej nigdzie. Czy nasi przedstawiciele zrobili wszystko, by ją odnaleźć? Przecież nie mogła ulec uszkodzeniu. Dlaczego zgodzili się, by sześć dni po katastrofie zniwelować teren tragedii spychaczami? I tak co chwila.

Reżyserka „Anatomii upadku” mówi: „jeden film z pewnością nie wyczerpał tematu. Ostatnio nawet, już po skończeniu produkcji, nagraliśmy bardzo ważny materiał.”

A na pytanie dziennikarzy „W sieci”, czy będzie kolejny film, odpowiada zdecydowanie:

- Będzie. Ograniczają nas tylko fundusze, które – co pewnie nie jest dla nikogo tajemnicą – są naprawdę niewielkie. Sam pobyt w Smoleńsku to poważna pozycja budżetowa, tam w hotelach obowiązują ceny paryskie. Chociaż nie chciałabym, by czytelnicy pomyśleli, że to miłe miejsce. Nie. To miejsce przygnębiające, wyczuwa się tam niemal namacalnie cień Katynia, który nakazuje ludziom mieć klapki na oczach, nie widzieć, nie słyszeć, nie rozmawiać o brudnych sprawach rządu. Władza jest wszak bezwzględna i lepiej nie wchodzić jej w drogę. Mam wrażenie, że tej atmosferze ulegli polscy urzędnicy, prokuratorzy, akredytowani przy MAK, którym przypadła misja wyjaśnienia śmierci polskiej elity, urzędującego prezydenta.

Anita Gargas ujawnia również dlaczego postanowiła wyreżyserować najpierw „10.04.10”, teraz „Anatomię upadku”, a już planuje kolejne filmy.

- Po 10 kwietnia 2010 roku zaczęłam zadawać sobie pytania – a właściwie dlaczego wcześniej nie brałam poważnie pod uwagę, że Lech Kaczyński może zostać zlikwidowany? Dlaczego zapomniałam, że żyjemy pomiędzy dwoma żywiołami: teutońskim i moskiewskim, które nigdy w historii nie przyniosły nam niczego dobrego? Które tak często się jednoczyły, by zlikwidować czy osłabić nasze państwo? Które obecnie powoli przejmują kontrolę nad różnymi dziedzinami naszego życia np. w sterze bezpieczeństwa, bo jedno kontroluje dostawy gazy, a drugie prądu? I dlaczego zapomnieliśmy, że dopiero za kadencji Lecha Kaczyńskiego Polska zaczęła realnie wybijać się na podmiotowość?

I przypomina, z kim mamy do czynienia.

- Czasy może inne, metody te same. Putin nie zawahał się wydać polecenia, by zabić Aleksandra Litwinienkę, byłego rosyjskiego agenta, który przeszedł na stronę Zachodu. Zrobił to w spektakularny sposób, w Londynie, za pomocą polonu, w momencie gdy Litwinienko co miał powiedzieć, już powiedział. Czysta zemsta. I dlatego m.in. Anglicy, chyba jako jedyni, zareagowali po Smoleńsku wstrzemięźliwie, nie uznali rosyjskiej wersji za jedyną możliwą. Reszta, niestety także w Polsce, opowieść suflowaną od pierwszych godzin przez Moskwę.

Pokaz "Anatomii upadku" dla zagranicznych dziennikarzy - obejrzyj!!!
Źródło: W sieci,niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym z podpisem prezydenta

/ Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Zmiany w przepisach dotyczących skargi nadzwyczajnej oraz mianowania asesorów w sądach powszechnych przewiduje nowelizacja ustaw o Sądzie Najwyższym i ustroju sądów, którą podpisał prezydent Andrzej Duda.

Uchwalona przez Sejm 10 maja i przyjęta przez Senat 16 maja nowelizacja - której projekt zgłosili posłowie PiS - przewiduje m.in., że skarga nadzwyczajna do SN na prawomocne wyroki polskich sądów, które uprawomocniły się przed jej wejściem w życie, będzie mogła zostać złożona wyłącznie przez Prokuratora Generalnego lub Rzecznika Praw Obywatelskich.

Obecnie złożyć może ją - także w odniesieniu do wyroków uprawomocnionych przed wprowadzeniem nowych przepisów - osiem podmiotów m.in. RPO, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy i prezes UOKiK.

Do zbioru przesłanek uzasadniających złożenie skargi nadzwyczajnej, dodano "wstępny warunek". Jak pisano w uzasadnieniu, "w myśl zmienionego przepisu, skargę nadzwyczajną będzie można wnieść niezależnie od zaistnienia bardziej szczegółowych przesłanek (...) tylko wtedy, gdy będzie to absolutnie niezbędne z punktu widzenia zasady demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej".

Nowela wprowadza też zmiany w Prawie o ustroju sądów powszechnych dotyczące mianowania asesorów sądowych. Zgodnie z ustawą, miałby dokonywać tego nie - jak obecnie - minister sprawiedliwości, lecz prezydent. Zgodnie z nowelizacją, Krajowa Rada Sądownictwa będzie mogła wyrazić sprzeciw wobec kandydata na stanowisko asesorskie na etapie procedury poprzedzającej mianowanie asesora sądowego przez prezydenta.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl