Upór autorki powoduje, że zgadzają się opisać tajemnicę tragedii, której byli przypadkowymi świadkami. Film pokazuje też skalę tuszowania śledztwa przez rząd polski i rosyjski. Nasze władze są w tej sprawie zgodne - prokurator Andrzej Seremet publicznie kompromitujący się nieprawdziwymi obietnicami złożenia wyjaśnień, premier Donald Tusk uciekający z konferencji za każdym razem, gdy dostaje pytanie o działania rządu dotyczące wyjaśniania tragedii, Ewa Kopacz bez żenady oszukująca opinię publiczną i wdzięcząca się do Rosjan. Po tym filmie niemal na pewno wiemy, co stało się w Smoleńsku, ale na pewno wiemy, dlaczego tej sprawy nie wyjaśniono. Wartością filmu jest też wartka i spójna relacja naukowców badających katastrofę. Najwybitniejsi przedstawiciele swoich dziedzin nauki podważają wersję Anodiny-Millera. Każdy z nich na bazie już istniejących dowodów pokazuje oczywiste sprzeczności w oficjalnej wersji i możliwe wyjaśnienie przedstawionych materiałów.
Ten film wymaga odwagi myślenia i przyjęcia faktów, które zmieniają dotychczasową narrację głównego nurtu mediów. Jestem przekonany, że jest to gwóźdź do trumny komisji Millera.
Musimy zrobić wszystko, by płyty DVD, które znajdą się w kioskach z "Gazetą Polską", dotarły do opinii publicznej. Sprawa jest naprawdę ważna i wymaga zaangażowania wielu ludzi dobrej woli. Od środy rozpoczynamy akcję esemesowe i mailowe do przyjaciół i znajomych. Polećmy lub - kto może - kupmy dodatkową gazetę z filmem i przekażmy ją ludziom, którzy mogą zrobić prywatne pokazy. Proszę wszystkie kluby o zorganizowanie takich pokazów możliwie jeszcze w czasie trwania sprzedaży gazety lub przygotowanie partii gazet z filmem na pokazy organizowane w przyszłości. Film Anity Gargas jest ważną bronią w walce o prawdę. Użyjmy tej broni jak najskuteczniej. W sprawie Smoleńska ufa nam przynajmniej co trzeci Polak. Możemy sprawić, że ufać będą niemal wszyscy poza ewidentnymi fanatykami.
Drodzy czytelnicy "Gazety Polskiej", mamy dzisiaj naprawdę ważne zadanie.