Wielu zaproszonych ekonomistów, jak i komentatorów, pozytywnie oceniło pomysł i realizację debaty. - Cieszę się, że miałem możliwość przedstawienia swoich poglądów - powiedział Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha. - Debata wprowadza dysonans w postrzeganiu PiS jako partii jednego tematu, zupełnie nieznającej się na gospodarce. Marketingowo celnie - skomentował na Twitterze Eryk Mistewicz, specjalista od marketingu politycznego. - Ta debata to dobry zaczyn na dyskusję różnych opcji politycznych o polityce gospodarczej – powiedział dziennikarzom członek Rady Polityki Pieniężnej Adam Glapiński. Z uznaniem o debacie wyraził się też lider PSL Waldemar Pawlak.
Nawet w telewizji TVN przyznano, że politycy innych partii zazdroszczą PiS debaty. - Nawet na mnie zrobiła ona wrażenie - stwierdził Andrzej Morozowski z tej stacji.
Na początek debaty głos zabrał prezes PiS, który podziękował za przybycie zaproszonym ekonomistom; wyjaśnił też przyczyny absencji prof. Zyty Gilowskiej. - Przyszliśmy tutaj, aby z pełną pokorą wysłuchać państwa opinii i uwzględnić je - choć pewnie nie będą jednolite - w tym wymiarze, w którym to będzie możliwe i zgodne z przeświadczeniem (...), że żyjemy we wspólnocie - powiedział Kaczyński, otwierając spotkanie. Następnie krótkie wprowadzenie wygłosiła wiceprezes PiS Beata Szydło.
W siedzibie Polskiej Akademii Nauk o programie PiS dyskutowało ok. 30 ekonomistów. Głos zabrali m.in. Ryszard Bugaj, Andrzej Sadowski, Stanisław Gomułka, Jerzy Osiatyński, Adam Glapiński, Robert Gwiazdowski i Janusz Szewczak.
Stanisław Gomułka zwrócił uwagę na problem ogromnego zadłużenia Polski, niskiego wzrostu gospodarczego oraz na wolne tempo reform. Ryszard Bugaj wskazał na rozwarstwienie społeczne. Według niego minione dwadzieścia lat było okresem dość przyzwoitego wzrostu gospodarki, podczas którego prawie wszyscy, zarówno bogaci jak i biedni, zyskiwali. "Dzisiaj stoimy przed innym problemem - że ktoś będzie musiał tracić. To jest wielkie wyzwanie dla klasy politycznej, jak dokonać tej redystrybucji" - powiedział Bugaj.
Członek Rady Polityki Pieniężnej Adam Glapiński wśród głównych zagrożeń dla Polski Glapiński wymienił: depopulację w długim okresie czasu, katastrofę finansową - jak to określił - "eurogedon" oraz socjalizm europejski, czyli m.in. krępowanie biurokratyczne naturalnej dynamiki społecznej. Za bolączkę gospodarki uznał to, że Polska nie rozwija się w tych sektorach, które mają przyszłość, ale w takich, które umieszczają nas w "przedziałce peryferyjnej".
Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK, powiedział: - Jesteśmy w przedsionku poważnego kryzysu, o którym Polacy nie mają pojęcia. Polacy nie posiadają jako naród żadnego majątku. Te 500 mld zł oszczędności, jakie mają, zanieśli do zagranicznych banków. Rząd powinien zatkać dziury, z których uciekają pieniądze - 200 miliardów złotych - na rzecz zagranicznych podmiotów.
Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha stwierdził, że jednym z głównych problemów ekonomicznych jest nadmierne opodatkowanie pracy i przeregulowanie gospodarki. Zwrócił też uwagę na kryzys europejskiego państwa socjalnego. "Dzisiaj nie mamy kryzysu światowego, mamy kryzys wyłącznie naszego kręgu cywilizacyjnego, bo inne kraje Ameryki Łacińskiej czy Azji znakomicie się rozwijają. Mamy kryzys europejskiego modelu socjalnego, którego dzisiaj liderzy UE chcą bronić jak niepodległości" - powiedział Sadowski.
Sadowski ocenił, że system podatkowy jest w Polsce nieefektywny, m.in. dlatego że jest niezwykle szczegółowy. "Dzisiaj mamy sytuację, w której jest niezwykle trudno o jakąkolwiek z jednej strony stabilność, a jednocześnie prostotę" - zaznaczył ekspert.
Ponadto, jego zdaniem, podatki w naszym kraju dyskryminują rodzinę. "Podatek dochodowy od rodzin jest mniejszy niż podatki, które płacą rodziny w podatku np. VAT, stąd przede wszystkim skala podatku VAT najbardziej dzisiaj uderza w nasze rodziny" - tłumaczył Sadowski.
Andrzej Kazimierczak z Rady Polityki Pieniężnej powiedział, że program podatkowy PiS częściowo mógłby rozwiązać problem unikania płacenia podatków. Poparł m.in. pomysł wprowadzenia podatku bankowego.
O to, aby przy wszelkich propozycjach reformowania podatków brać pod uwagę kwestię finansów samorządów, zaapelował Jerzy Kropiwnicki. Według niego potrzeba też rozmowy o strukturze własności banków w Polsce.
