Ponad dwa tygodnie temu w rozmowie z „Gazeta Polska Codziennie” senator Beata Gosiewska potwierdziła, że prawdopodobnie dojdzie do ekshumacji ciała jej męża Przemysława Gosiewskiego, który zginął w Smoleńsku. „GPC” pisała, że biegli z Wrocławia przygotowują w tej sprawie opinię dla prokuratury wojskowej, a decyzja ma być podjęta niezwłocznie.
W ekspertyzie sporządzonej w Moskwie wskazano bowiem m.in., że poseł Gosiewski miał 175 cm wzrostu, ważył 90 kg, a jego układ kostny był prawidłowy. Bliscy ofiary dysponują polskimi opiniami lekarskimi, które podważają każde z tych ustaleń. Tym samym nie mają pewności, kogo tak naprawdę pochowali.
Obawy rodziny posła Gosiewskiego o sfałszowanie materiału z rosyjskich sekcji zwłok nie są odosobnione. Wystarczy przypomnieć, że podobne wątpliwości mieli bliscy śp. ministra Zbigniewa Wassermanna. Po ekshumacji okazało się, że nowy protokół sekcyjny różni się od tego sporządzonego w Rosji niemal w 100 proc.
Jak podaje RMF FM - do ekshumacji ciała Melaka i Gosiewskiego dojdzie prawdopodobnie w dwóch pierwszych tygodniach marca. Bliscy P. Gosiewskiego i S. Melaka nic jednak nie wiedzą o rzekomej decyzji prokuratury w tej sprawie.